"Thelma i Louise" - najsłynniejszy film drogi [RECENZJA]

Kipiąca energią opowieść o ucieczce dwóch przyjaciółek od opresji prowincjonalnego życia, która to ucieczka zmienia się w podróż do zatracenia. Zaskakujące, feministyczne z ducha dzieło wybitnego specjalisty od męskiego kina - Ridleya Scotta.

Multimedia

NASZA OCENA: 9/10

Thelma (Geena Davis) jest żoną sprzedawcy dywanów, gospodynią domową, której niezbyt układa się w małżeństwie. Rozczarowana życiem 40-letnia Louis (Susan Sarandon) pracuje jako kelnerka i na próżno oczekuje poważnej deklaracji od ukochanego mężczyzny. Przyjaciółki postanawiają razem spędzić weekend. Wyruszają w podróż, która zamiast zwykłym, wakacyjnym wypadem staje się życiową wyprawą. W przydrożnym barze jedna z nich poznaje mężczyznę. Wychodzą razem na parking. On jest pijany, atakuje Thelmę. Louis go zabija. Od tego momentu zaczyna się ich desperacka ucieczka donikąd…

Film Ridleya Scotta to jeden z najsłynniejszych filmów drogi a zarazem ekranowych manifestów wolności i niezależności wymieniany jednym tchem obok "Swobodnego jeźdźca" Dennisa Hoppera i "Znikającego punktu" Richarda C. Sarafiana. Ale "Thelma i Louise" stały się także pierwszym popularnym kinowym manifestem feministycznym, o ironio nakręconym przez mężczyznę. Sześć nominacji do Oscara (w tym dla Davis i Sarandon), ale tylko jedna statuetka - za najlepszy scenariusz oryginalny dla Callie Khouri. Warto dojrzeć też epizod Brada Pitta, który właśnie w tym filmie zaczął wielką karierę.

Piotr Radecki

"Thelma i Louise". Sprawdź datę emisji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×