"Top Gun". Przystojniaki w swych latających maszynach [RECENZJA]

Porucznik Pete Mitchell odbywa trening w szkole lotniczej. Rywalizuje z kolegami o miano asa przestworzy i romansuje z atrakcyjną panią instruktor.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Top Gun to amerykańska elitarna szkoła wojskowych pilotów, gdzie trafiają tylko najlepsi. Każdy marzy, by tam się znaleźć. Także Maverick (Tom Cruise). I udaje mu się. Ale w szkole szybko okazuje się, że wcale nie jest taki dobry. I by zdobyć pierwsze miejsce, musi się mocno napracować, bo konkurencja jest ostra…

Powiedzmy sobie wprost - to nie jest film idealny, to nie jest też film wybitny. A jednak po blisko 30 latach od premiery "Top Gun" chce się oglądać, bo jest tu dokładnie wszystko to, co lubimy najbardziej: bohater, z którym można się utożsamić, zabawki dla dużych chłopców (samoloty F-14 Tomcat, motocykl Kawasaki GPZ 900), ładne dziewczyny (Kelly McGillis, w której zakochuje się Maverick), prawdziwy przyjaciel (Ice grany przez Vala Kilmera), wreszcie doskonała muzyka (m.in. nagrodzona Oscarem piosenka "Take My Breath Away").

Ale na początku nie było różowo. Produkcja obfitowała w konflikty. Najpierw reżyserii odmówili John Carpenter i David Cronenberg. Propozycję przyjął Tony Scott, ale i z nim nie było łatwo - podczas realizacji był trzy razy zwalniany. Jednak ostatecznie to on firmuje film.

Podobne problemy były z muzyką. A jeśli do tego dodać, że pierwotnie Mavericka miał zagrać Matthew Modine, ale zrezygnował (wybrał rolę w "Full Metal Jacket" Stanley Kubicka), a Val Kilmer w ogóle nie chciał grać w tym filmie, lecz został do tego zmuszony (!), ponieważ miał to zapisane w kontrakcie, to cud, że film w ogóle powstał.

Sprawdź datę emisji w telewizji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×