"Twin Peaks" sezon 3. Lynch nadal ma w sobie magię [RECENZJA]

Z nowym sezonem Miasteczka Twin Peaks wiązano ogromne nadzieje. Liczono na to, że Lynch po raz ostatni udowodni, że potrafi dać z siebie wszystko i stworzyć historię, która będzie wykraczać daleko poza dzisiejsze standardy telewizyjne. I choć jest zbyt wcześnie, by wydawać ostateczne sądy, to wiemy już jedno – na pewno jest na dobrej drodze.

Multimedia

O nowym sezonie Twin Peaks tak naprawdę niewiele było wiadomo poza tym, jakie postacie ponownie zobaczymy w produkcji. Produkcja Davida Lyncha i Marka Frosta wpisała się w standardy, jakie towarzyszą temu serialowi – wszystko było owiane tajemnicą a wszelkie przecieki, czy też teasery mówiły niewiele. Stąd też napięcie w oczekiwaniu na wielką premierę było naprawdę ogromne. W końcu to produkcja, która obrosła ogromną legendą, mająca do dziś swoich bardzo wiernych fanów. Czy więc spełnia ona pokładane w serialu nadzieje? Po pierwszych dwóch premierowych odsłonach wiemy, że na pewno jest temu bardzo blisko.

Serial, który jednak się zestarzał? [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Po dwóch pierwszych epizodach tak naprawdę dalej nie wiemy zbyt dużo o fabule. Samego Twin Peaks tak naprawdę jest w nich jak na lekarstwo. Akcja dzieje się w innych częściach Stanów Zjednoczonych, odzierając samo miasteczko jak na razie z głównych wydarzeń. Pierwsze co wiemy na pewno to to, że finałowe wydarzenia rozegrają się właśnie tam. Na początek Lynch, tak jak to było 27 lat temu, bardzo powoli wprowadza nas w całą historię. Stąd też w pierwszych scenach odwiedzamy Nowy Jork i pomieszczenie w jednym z drapaczy chmur, gdzie prowadzony jest dość niezwykły ni to eksperyment, ni to obserwacja. Ogromny, niemal magazynowy pokój, w którym znajduje się ogromna szklana klatka obserwowana przez kilka kamer. Wszystkiego pilnuje młody człowiek, który ma za zadanie archwizować wszystko to, co dzieje się w środku. A nie dzieje się nic. Kolejna scena przenosi nas do innego miasteczka, gdzie w jednym z budynków znalezione zostaje ciało (a właściwie głowa) mieszkającej tam bibliotekarki. Bo reszta ciała ułożona w łóżku nie należy już bynajmniej do niej. To wstęp, tajemniczy, klimatyczny, nie opowiadający od razu całej historii a pokazujący tylko jego pierwsze akty, zaledwie preludium do całości, w której głównym aktorem będzie Dale Cooper. Tak, i jego dostajemy na ekranie i to w wersji, jakiej zapewne się nie spodziewaliśmy – brutalnego człowieka, który nie ma oporów przed odebraniem komuś życia. Czy to faktycznie Cooper, którego poznaliśmy ponad ćwierć wieku temu? Czy wydarzenia w Twin Peaks aż tak mocno na niego wpłynęły? Jak się okazuje, i tak, i nie, ale tej części nie będziemy zdradzać, by nikomu nie psuć zabawy.

Co dostajemy w takim razie w trzecim sezonie? Na pewno nie kontynuację tego, co widzieliśmy w dwóch poprzednich. Owszem, Lynch puszcza cały czas do nas oko co i rusz nawiązując do oryginalnej historii. Zresztą otwarcie tego sezonu to scena w czerwonym pokoju i rozmowa Olbrzyma z Cooperem. Już samo to wskazuje, że między bajki można było włożyć zapowiedzi, że będzie to całkowicie osobna historia w stosunku do poprzednich sezonów. Lynch poprzez sekwencję wielu scen w słynnym pokoju z czerwonymi kotarami mówi nam wprost – to wszystko będzie się ze sobą łączyć. Co więcej, jeśli ktoś myślał, że sprawa Laury Palmer została całkowicie zakończona – myli się. Pytanie, jak ona się rozwinie i co ją łączy ze wspomnianymi na wstępie wątkami.

Poza tym Lynch sprzedaje nam dokładnie to samo, za co pokochaliśmy Twin Peaks ponad 25 lat temu. Ten specyficzny, trudny do podrobienia przez kogokolwiek klimat. Dzięki temu wiemy, że powrót do serialu musi być choć w części udany. Do tego, jeśli można tak powiedzieć, momentami jest jeszcze dziwniej, niż kiedyś. Wspomnę tylko o dziwnym drzewie i gadającym kikucie ramienia Mike'a w czerwonym pokoju, a takich scen jest co najmniej kilka i czasem naprawdę trudno je zinterpretować w kontekście tego, co dzieje się na ekranie. Znamy to jednak i z poprzednich sezonów jak i innych produkcji Lyncha stąd wiemy, że z czasem to wszystko będzie się ze sobą w taki czy inny sposób ze sobą łączyć.

Warto wspomnieć tu o samym Cooperze, czyli Kyle'u MacLachanie i innych postaciach, które się pojawiają. Oczywiście nie może nas dziwić ilość zmarszczek, zwiotczałość twarzy czy też kompletna zmiana fizjonomii części bohaterów. Ćwierć wieku robi swoje, niemniej przyjemnie jest znów zobaczyć Lucy i Andy'ego, Pieńkową Panią, Shelly czy też Jamesa (jego chyba najtrudniej rozpoznać na pierwszy rzut oka), o i samego agenta FBI, który jak na razie nie jest sobą (dlaczego, to przekonacie się oglądając serial). Upływ czasu nie wpłynął jednak na ogólny odbiór tych bohaterów, a co więcej, dodał nawet pewnego smaczku, bo dostajemy postacie, które są bardziej dojrzałe i doświadczone nie tylko przez wydarzenia, sprzed lat. To sprawia, że ta historia, poprzez poznawanie ich przeszłości, może mieć dodatkowych wiele smaczków.

Aktorsko jest inaczej, co też nie powinno nikogo zaskakiwać. Dziś zdecydowanie inaczej gra się na dużym jak i małym ekranie. To nie oznacza, że tak jest w całości. Wiele scen, dialogów jest jak żywo wyjętych z lat 90-tych i to cieszy, bo też to tworzyło ten specyficzny klimat tego miasteczka. Miasteczka, które naturalnie również się zmieniło, momentami nie do poznania.

Miasteczko Twin Peaks kochaliśmy za plejadę niezwykłych bohaterów, klimat miejsca, w którym rozgrywa się akcja, interesującą fabułę i ciekawe sprawy, jakie musiał rozwiązać Dale Cooper. Choć dopiero zobaczyliśmy dwa odcinki to mam obawę, że nowy sezon pokochamy za to samo, jeśli nie za coś więcej. Bo te „coś” cały czas towarzyszy produkcji Davida Lyncha a to chyba najlepsza rekomendacja tego serialu.

Ciekawostki o jednym z najbardziej tajemniczych seriali wszech czasów! Zobacz więcej

Nasza ocena 9/10

Paweł Szałankiewicz

Komentarze

Skomentuj
  • Ewela (gość)

    Po 8 odcinku tego 3 sezonu stwierdzam że to tragedia bez sensu bez przekazu i beznadziejna jest nawet muzyka spodziewałam się chyba zbyt wiele. Przedłużenie sceny np. zamiatania baru (odc. 7) nic nie wprowadza do filmu a trawa i trwa. Jestem rozczarowana. Strata czasu. A tyle czekalam na ten film.

    27.06.2017 23:00

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×