Tylko strzelaj - film, recenzja, opinie, ocena

Nie wiadomo, kim jest pan Smith (Clive Owen) - ot, z pozoru zwykły człowiek.

Multimedia

NASZA OCENA: MOŻNA OBEJRZEĆ

Siedzi sobie spokojnie na przystanku i je marchewkę. Ale kiedy widzi, że kilku mężczyzn atakuje ciężarną kobietę, błyskawicznie rusza jej z pomocą. Na skutek wstrząsu spowodowanego brutalnym atakiem kobieta zaczyna rodzić, a pan Smith odbiera poród. Jednak napastnicy niespodziewanie powracają i na skutek ich ponownego ataku ciężko ranna matka umiera. Smith właściwie nie ma wyboru: musi zaopiekować się noworodkiem. Postanawia też wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi: kim była zmarła kobieta, kim napastnicy i czego od niej chcieli. W działaniach wspomaga go znajoma Donna (Monica Bellucci), która także zajmuje się noworodkiem. Szybko odkrywają, że celem ataku nie była bynajmniej kobieta, lecz właśnie niemowlak. Ponieważ przeżył, można się spodziewać dalszych problemów. I rzeczywiście: demoniczny Hertz (Paul Giamatti) robi wszystko, by pozbyć się dziecka, a przy okazji także jego nowych opiekunów…

To nie jest kino z ambicjami intelektualnymi - jego ideą jest właściwie czysta akcja. Stąd symboliczne nazwisko bohatera i pretekstowość fabuły. Za to sceny walk mogą się podobać, tak samo jak pomysłowość pana Smitha (czy raczej scenarzysty): np. w jednej z początkowych scen Smith zabija swego przeciwnika marchewką. Inspirujące?

Piotr Radecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV ====

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×