Ukradli auto Beacie Tadli

Pomogła przyjacielowi, jednak sama poniosła straty.

Multimedia

Bliski znajomy dziennikarki miał wypadek, w wyniku którego obie ręce włożono mu w gips.

  • Kupiłam leki, przyniosłam, dałam zastrzyk, nawet karmiłam - powiedziała "Faktowi" Beata Tadla. Niestety, w tym czasie ktoś ukradł jej hondę, w której były jej stroje oraz klucze do mieszkania...

CZYTAJ TAKŻE: TADLA I SEKIELSKI PRZEJDĄ DO TVP? BEATA TADLA PRZECHODZI Z TVN DO TVP

  • *No strasznie się załamałam. Nie miałam jak wrócić do domu, pół nocy na policji, te papiery... Tyle latania, załatwiania i jeszcze czuję się fatalnie psychicznie. Oczywiście, musiałam wymienić wszystkie zamki. I jeszcze ta świadomość, że jakiś złodziej siedział w mym ukochanym samochodzie! To takie niesprawiedliwe, że w tym samym czasie, gdy ja pomagam potrzebującemu, inni czynią zło... *- pożaliła się dziennikarka "Faktowi".

Komentarze

Skomentuj
  • Szalom na Woronicza (gość)

    Aj waj szralom, co to teraz będzie rebbe? Podłe goje ukradli koszehne auto

    12.08.2012 22:25
  • Ale heca ... (gość)

    @...wiii -> dziennikarze, którzy chwalą władzę zapewne mają zniżki w salonach samochodowych.

    12.08.2012 11:44
  • wiii (gość)

    Kupi pani sobie drugie auto- lepsze. W końcu na biednego nie trafiło..

    11.08.2012 20:53
  • Spostrzegawczy (gość)

    Teraz będzie zbieranie śladów biologicznych z tylnego siedzenia Hondy, i dopiero będzie o czym pisać w Fakcie :)

    11.08.2012 19:41

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×