"W cieniu". Kino noir w czeskim wydaniu [RECENZJA]

Czeska Praga, rok 1953. Miastem wstrząsa wieść o serii morderstw. Śledztwo prowadzą komisarz Hakl oraz były esesman major Zenke. Za doprowadzenie sprawy do końca każdy z nich zapłaci inną cenę.

Multimedia

NASZA OCENA: 9/10

Czeska Praga, 1953 rok. Miastem wstrząsają brutalne napady na pocztę i na jubilera. Giną ludzie. Rodzą się plotki, prasa pełna jest spekulacji, władze naciskają. Śledztwo prowadzi komisarz Hakl (Ivan Trojan), najlepszy śledczy, jakim dysponuje miejscowa policja kryminalna i który wykorzystując cały swój talent, doprowadza do aresztowania sprawców. Szczęśliwy koniec? Nie, ponieważ Hakl postanawia powęszyć głębiej. I okazuje się, że cała ta sprawa, łącznie z jego sukcesem, była ustawiona, a trop prowadzi na szczyty komunistycznej władzy. Sytuacji nie ułatwia to, że w pewnym momencie do śledztwa został włączony major Zenke (Sebastian Koch), były esesman ściągnięty z syberyjskiego łagru, gdzie był osadzony. Nie bez znaczenia okazuje się również to, że całe miasto trzęsie się od pogłosek o zbliżającej się wymianie pieniędzy…

Niezwykle udana próba przeniesienia kina noir do stalinowskiej rzeczywistości. Wcześniej w Polsce dokonał tego Borys Lankosz w "Rewersie", u naszych południowych sąsiadów ta sztuka udała się Davidowi Ondříčkowi. Cechą naszej rodzimej produkcji była ironia i pewien dystans, Czesi potraktowali temat niezwykle serio. I osiągnęli doskonały efekt. Film ogląda się świetnie, kibicując Haklowi, choć wiadomo, że zgodnie z regułami gatunku (i realiami politycznymi) musi on ponieść klęskę. Ale jakże wspaniałą!

Piotr Radecki

"W cieniu". Sprawdź datę emisji telewizji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×