Wall Street: Pieniądz nie śpi - film, recenzja, opinie, ocena

Rok 2001. Gordon Gekko (Michael Douglas), niegdyś diaboliczny rekin Wall Street, odsiedział wyrok za malwersacje transakcyjne.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Ale z więzienia wyszedł inny człowiek: nic nie znaczący, samotny, odrzucony nawet przez córkę Winnie (Carey Mulligan), a przede wszystkim biedny. Bez odpowiednich finansów nie może wrócić na giełdę, zajął się więc pisaniem książki "Czy chciwość jest dobra?". Kilka lat później zgłasza się do niego młody ambitny Jake Moore (Shia LaBeouf), narzeczony jego córki. I proponuje układ: Gekko pomoże mu się zemścić i doprowadzić do bankructwa pewnego milionera, a w zamian on doprowadzi do poprawy relacji byłego maklera z Winnie. Ale czy to jest na pewno uczciwy układ?

Oliver Stone po raz pierwszy nakręcił sequel swojego filmu. Wykorzystał wielki kryzys 2008 roku, padające banki, bankructwa firm, tragedie ludzi. I chciał z tego zrobić moralitet w swoim stylu: ostry, drapieżny, kontrowersyjny. Przeliczył się z własnymi siłami, z rzeczywistością, z widzami. Bo musiał walczyć z idolem, którego sam wykreował: Gordon Gekko z "Wall Street" miał być karykaturą, ostrzeżeniem i wynaturzeniem godnym potępienia a stał się prawdziwym bożyszczem tysięcy młodych maklerów, którzy powtarzali za nim jak mantrę słynne zdanie "Chciwość jest dobra". I Stone'owi zabrakło ikry a może po prostu przekonania, by go uśmiercić, by zadać ostateczny cios. Bo bojownicy w końcu się starzeją i słabną, a pieniądz - nigdy nie śpi.

Piotr Radecki

Dramat USA 2010, reż. Oliver Stone

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Sdm (gość)

    Jedynka 1000000 razy lepsza

    26.01.2016 21:38

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×