"Wieczór gier" [RECENZJA]. Komediowe zaskoczenie tego sezonu?

To aż niepojęte, jak bardzo polski dystrybutor ma w poważaniu „Wieczór gier”. Przez to prawdopodobnie jedna z najlepszych komedii tego roku przechodzi przez kina niemal niezauważona. A szkoda.

Multimedia

Chyba wszyscy znamy ten przepis na komedię – paczka przyjaciół, jedna szalona noc oraz kolejne zwroty akcji, doprowadzające do mniej lub bardziej dramatycznych wydarzeń. Klasyka. Nie inaczej jest w przypadku filmu duetu John Francis Daley & Jonathan Goldstein. Maksa (Jason Bateman) i Annie (Rachel McAdams) połączyła miłość do adrenaliny oraz gier zespołowych. Dwa tak bardzo ponadprzeciętne umysły musiały się w sobie zakochać, więc stało się, a kolejne wieczory gier dla przyjaciół organizowali już w swoim domu. Sielanka! Tylko na pozór, bo Annie bardzo chciałaby powiększyć rodzinę, a Max dla odmiany chciałby w końcu udowodnić, że jest lepszy od swojego brata, Brooksa (Kyle Chandler). Będzie miał okazję.

Patrząc na „Wieczór gier”, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to na satyra na amerykańską klasę średnią oraz jej kompleksy i pragnienia. To opowieść o świecie, w którym wszyscy bohaterowie żyją jakimiś marzeniami; ktoś chce mieć dziecko, ktoś inny wolałbym mieć luksusowy dom, a ktoś jeszcze fantazjuje o seksie z celebrytą. Jest też tęsknota za byłą żoną oraz straconymi wraz ze związkiem przyjaciółmi, którzy murem stanęli za ex partnerką. Film o utracie? W pewnym sensie tak, bo przecież każda z podobnych produkcji finalnie idzie w kierunku przesłania, że w grupie raźniej i trzeba się wspierać. Niby oklepane, niby banalne, ale…

Już od pierwszych scen widać, że siłą filmu jest scenariusz. Mark Perez pozornie napisał historię, która niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale jednocześnie w tej składance ogranych motywów oraz stereotypowych postaci jest też jakaś świeżość. To naprawdę funkcjonuje i doskonale się ogląda, szczególnie, że żarty śmieszą, a nie żenują. Mamy tutaj do czynienia z poczuciem humoru, które z jednej strony nie boi się szturchnąć poprawności politycznej, a z drugiej ani na moment nie przekracza granicy dobrego smaku. Wszelkie proporce zostały doskonale wyważone. No i urok całości polega na też na pewnego rodzaju ukłonie w stronę analogowego świata gier, planszówek, zgadywanek, które rzeczywiście potrafiły łączyć ludzi oraz wymagały zespołowości.

"Kobieta sukcesu". Julia Wieniawa kradnie show! Udana komedia romantyczna? Zobacz więcej

Wszystko to współgra ze sposobem realizacji. Warto zwrócić uwagę na pracę kamery, która nieustannie zachowuje się tak, jakbyśmy byli w świecie gry; miniaturowe domy rodem z „Monopolu” nagle stają się prawdziwe, kamera podąża tuż za samochodem, niczym w trójwymiarowych wersjach GTA czy scena w willi, gdzie mamy do czynienia z ogromną dynamiką. Zresztą doskonale się sprawdza też międzygatunkowość „Wieczoru gier”, bo chociaż to komedia, to jednak mnóstwo czerpie też z kina grozy oraz akcji, włącznie z finałową sekwencją, której nie powstydziliby się „Szybcy i wściekli”.

No i aktorzy – no dobra, Jason Bateman czy Kyle Chandler grają po warunkach i niezbyt zaskakują, a Rachel McAdams jest zwyczajnie urocza, ale królem tego filmu jest Jesse Plemons, jako funkcjonariusz Gary. To rola, która powinna się doczekać własnego filmu! A na deser wspaniały drugi plan pod postacią duetu Lamorne Morris i Kylie Bunbury oraz Billy Magnussen, który szybciej mówi niż myśli.

„Wieczór gier” zaskakuje. Film, który do kin trafił bez większych zapowiedzi, okazuje się niespodzianką sezonu. Dobry scenariusz, pomysł oraz obsada – to wszystko złożyło się na zabawną komedię pomyłek, która potrafi być zarówno nowoczesna, jak i jest w niej urok gatunkowych kolegów sprzed lat. Idealna rozrywka.

Ocena: 7/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

"WIECZÓR GIER" W KINACH

Zobacz galerię

Recenzja została pierwotnie opublikowana 12 marca 2018 roku.

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×