Wielki błękit - film, recenzja, opinie, ocena

Historia dziwnej przyjaźni i rywalizacji Jacquesa (Jean-Marc Barr) i Enzo (Jean Reno), datującej się od dzieciństwa, a dotyczącej ich wspólnej pasji - nurkowania.

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

Obaj osiągają niezwykłe wyniki i biją kolejne rekordy. Ale są jak dwie strony tej samej monety: każdy dochodzi do tego diametralnie inną drogą i ma odmienną motywację. Jacques, którego ojciec także był nurkiem (i z tego powodu zginął) jest zakochany w podwodnym świecie. Schodzenie coraz głębiej, pokonywanie kolejnych barier, jest dla niego drogą do doskonałości, dążeniem do jak najpełniejszego zespolenia z tym tak bliskim, a jednocześnie tak obcym środowiskiem. Dla pyszałkowatego Enzo to z kolei ciągła walka - z wodą i Jacquesem, podnieta do dalszej rywalizacji. Pojawienie się pięknej Johanny (Rosanna Arquette) tylko to wzmaga...

Film zainspirowany został prawdziwą rywalizacją dwóch nurków: Enzo Maiorki i Jacquesa Mayola, który zresztą był konsultantem podczas realizacji "Wielkiego błękitu". Obraz dostał osiem nominacji do Cezara. I choć zdobył tylko dwie statuetki (za muzykę i dźwięk), we Francji był wyświetlany bez przerwy ponad rok, później uznano go także za najpopularniejszy film francuski lat 80. XX w. Otworzył też drzwi do wielkiej kariery Lukowi Besson i wprowadził na filmowe salony Jeana Reno.

Piotr Radecki

Dramat amer.-wł.-fr. 1988, reż. Luc Besson

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×