"Władca pierścieni: Drużyna pierścienia". Wielkie dzieło Petera Jacksona [GALERIA]

Bilbo Baggins jest hobbitem niepodobnym do swych wielbiących spokój pobratymców - kocha podróże. Podczas jednej z nich zdobył pierścień, nie wiedząc, że ten klejnot może dać właścicielowi władzę nad światem.

Multimedia

NASZA OCENA: 10/10

Bilbo Baggins jest hobbitem niepodobnym do swych wielbiących spokój pobratymców - kocha podróże. Podczas jednej z nich zdobył pierścień, nie wiedząc, że ten klejnot może dać właścicielowi władzę nad światem. I że stanowi przedmiot pożądania okrutnego Saurona, Pana Ciemności, władajacego Mordorem. Pierścień trafia do Froda, bratanka Bilba, który ma przed sobą śmiertelnie niebezpieczne zadanie: musi ustrzec magiczny klejnot przed Sauronem i jego sługami. Od powodzenia tej misji, w kórej Frodowi pomagają m.in. czarodziej Gandalf, elf Legolas, krasnolud Gimli i tajemniczy Strażnik Aragorn, zależy przyszłość całego Śródziemia.

Wydana w połowie lat 50. trylogia fantasy J.R.R. Tolkiena "Władca pierścieni" wzbudzała wśród filmowców mieszane uczucia. Z jednej strony wydawała się dziełem w sposób idealny przeznaczonym do ekranizacji, z drugiej - wymagającym od reżysera i scenarzysty niezwykłych umiejętności, ale przede wszystkim ogromnych nakładów finansowych. Koniec wieku XX przyniósł tak wielki rozwój grafiki komputerowej, że to, co kiedyś było niemożliwe do realizacji, stało się realne.

Podstawowy problem "Władcy pierścieni" polegał na stworzeniu w sposób przekonujący i realistyczny postaci wymyślonych przez Tolkienia (np. Gollum, drzewce) oraz imponującej scenografii, a także na zatrudnieniu i kierowaniu rzeszami statystów, potrzebnymi w gigantycznych scenach bitew. Komputery pozwoliły rozwiązać wiele z tych problemów (np. ze 150 statystów "zrobiono" 6 tys. i to każdego innego!), choć i tak realizacja cyklu "Władcy pierścieni" (pierwszą częścią jest "Drużyna pierścienia"), okazała się niezwykłym przedsięwzięciem logistycznym. Wszystkie części kręcono za jednym zamachem, co pozwoliło zminimalizować koszty i skrócić czas realizacji. Mimo to same zdjęcia trwały blisko 350 dni!

Jednak ponieważ same komputery nie wystarczą, już zanim padł pierwszy klaps 120 techników musiało się napracować m.in. nad makijażami, protezami, zbrojami, bronią i efektami specjalnymi. Tym bardziej że reżyser Peter Jackson zdecydował, że wszystkie rekwizyty muszą być oryginalne i powstać od początku. W efekcie wyprodukowano ok. 900 zbroi, ponad 2 tys. sztuk "bezpiecznej" broni (m.in. z gumy), blisko 20 tys. przedmiotów codziennego użytku - większość tych rekwizytów wykonano ręcznie. Ale to nie wszystko: każda rasa Śródziemia miała średnio po 150 kostiumów. Na dodatek poszczególne rasy różnią się od siebie wzrostem: hobbiści mają 120 cm, krasnoludy 130 cm, orkowie 150 do 180 cm, elfy 185 cm, okrutne upiory pierścienia ok. 190 cm. Jednak wszystkich przewyższały trzymetrowe trolle. Takie różnice wymuszały stosowanie różnych sztuczek optycznych, oczywiście jeśli nie korzystało się z pomocy komputerów.

A ich wykorzystanie rosło lawinowo: w "Drużynie pierścienia" było 560 efektów komputerowych, w "Dwóch wieżach" 800, a w "Powrocie króla" już 1500! Podobnie rosła też liczba nominacji i zdobytych Oscarów: łącznie "Władca pierścieni" miał 30 nominacji i 17 statuetek. Pierwsza część: 13 nominacji i 4 Oscary, druga 6 nominacji i 2 Oscary, a trzecia - 11 nominacji i 11 Oscarów. A w kinach właśnie "Hobbit" wg Tolkiena.

Piotr Radecki

Film fantasy USA/Nowa Zelandia 2001, reż. Peter Jackson

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×