"Za marzenia" odcinek 1 [RECENZJA]. Słodko-gorzkie spojrzenie na rzeczywistość?

W telewizyjnej Dwójce zadebiutował nowy serial pt. „Za marzenia”. Produkcja była zapowiadana jako nowa jakość w spojrzeniu na młodych ludzi, dlatego sprawdzamy, jak jest. Przeczytajcie naszą recenzję 1. odcinka serialu „Za marzenia”.

Multimedia

Zośka (Maja Bohosiewicz), Anka (Anna Karczmarczyk) i Bartek (Piotr Nerlewski) to trójka współlokatorów, którzy przyjechali do Warszawy na studia, następnie uzyskali dyplomy (no, z drobnym wyjątkiem), a teraz próbują swojego szczęścia w dorosłym życiu w stolicy. W końcu Warszawa to wielki świat, miasto perspektyw i możliwości. Ta…

Trudno cokolwiek powiedzieć o „Za marzenia” wyłącznie po projekcji 1. odcinka. To jedynie epizod wprowadzający, przedstawiający widzom głównych bohaterów oraz nakreślający ich sytuację, aczkolwiek nasza milusińska trójka słoików nie daje się nie lubić. Mam wrażenie, że w tej kwestii prym będzie wiódł męski rodzynek pod postacią Piotra Nerlewskiego, zapowiadający się jako największe źródło wpadek oraz komizmu. W oficjalnych materiałach prasowych na temat serialu, opis jego postaci brzmiał „typowy jutroman” i chociaż jest to brutalny gwałt na języku polskim, to rzeczywiście jego Bartek jest typem człowieka, który odkłada wszystko na później. A życie ucieka…

Potencjał mają też panie. Zośka w wykonaniu Mai Bohosiewicz zapowiada się na największą gwiazdę serialu, ale diabełek też tkwi w Ance, a Anna Karczmarczyk może mieć spore pole do popisu. Zresztą cała trójka głównych bohater wydaje się być bardzo ciekawie dobrana; raz, że nie są to ograne twarze, to jeszcze widoczna między nimi jest chemia oraz autentyczna sympatia. Lubią się, dogadują, więc jakoś to wygląda.

Podoba mi się zamysł serialu „Za marzenia”. Polskie seriale niezbyt chętnie sięgają po opowieści o trudnym losie absolwentów studiów w wielkim mieście. Do tej pory robił to chyba jedynie serial „Egzamin z życia”, który w pewnym momencie skręcił w bardzo dziwną stronę, ale nawet tam stawiano na dramat i powagę. „Za marzenia” zapowiada się zupełnie inaczej – ma być lekko, dowcipnie, ale też na swój sposób prawdziwie, więc ktoś rzuci kur… tyzaną w formie słownej, zapali blanta czy zwyczajnie nie będzie radził sobie z życiem.

Piosenka z czołówki serialu. Sprawdź, co to za utwór! [WIDEO+ZDJęCIA]Zobacz więcej

Szanuję też za kręcenie beki z polskich telenowel i jestem bardzo ciekawy, jak w kolejnych epizodach będą wymierzane kuksańce. Zresztą twórcy „Za marzenia” nie tylko krytykują, ale przede wszystkim pokazują pracę nad telenowelą od drugiej strony. Wprost wskazują, że wszyscy na planie wiedzą, w jakiej grają produkcji, ale kredyty hipoteczne, alimenty oraz rachunki same się nie zapłacą. Życie jest brutalne.

I właśnie mam nadzieję, że w takim kierunku pójdzie serial. Chciałbym, aby „Za marzenia” było słodko-gorzkim spojrzeniem na rzeczywistość, gdzie pieniądze nie spadają z nieba, a o swoje trzeba ciężko walczyć oraz rozpychać się łokciami. Jest szansa, że tak będzie, chociaż seriale napisane przez Karolinę Frankowską nie robią większego wrażenia. I nie, nigdy nie rozumiałem fenomenu „Prawa Agaty”. Aczkolwiek przyznaję, że nie znam książkowej wersji „Za marzenia”.

Całość lepiej prezentuje się ze strony reżyserskiej. Serial sformatowała Olga Chajdas, a za kolejne epizody będą odpowiadać Łukasz Wiśniewski oraz Aleksandra Terpińska. Szczególnie ostatnia twórczyni zapowiada się intrygująco, bo jej krótkie metraże to festiwalowe przeboje i filmy, które przenikliwie patrzą na współczesną Polskę. „Za marzenia” warto pochwalić również za zdjęcia; Mateusz Wichłacz wykonał kawał dobrej roboty i naprawdę doskonale się na to patrzy.

„Za marzenia” po 1. odcinku intrygują. Co prawda pierwszy epizod złożony jest z ogranych oraz przewidywalnych motywów, ale chcę dać produkcji szansę. Już zaczynam lubić tych bohaterów, bardzo ciekawie prezentuje się drugi plan (Krzysztof Czeczot na dresowo!) i autentycznie mam nadzieję, że finalnie otrzymamy produkcję, która nie patrzy na młodych ludzi odrealnionym okiem, tylko rzetelnie mówi jak jest. Trzymam kciuki.

Ocena: 6/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Zobacz galerię

Recenzja została pierwotnie opublikowana 27 lutego 2018 roku.

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×