Za wszelką cenę - film, recenzja, opinie, ocena

"Za wszelka cenę" jest filmem, który właśnie stawia pytanie o to, ile jesteśmy gotowi zapłacić za sukces.

Multimedia

NASZA OCENA: 5/5

Pół roku przed olimpiadą w Pekinie pojawił się problem Oscara Pistoriusa. To niepełnosprawny biegacz, który zamiast nóg poniżej kolan ma specjalne protezy i który wystąpił o zezwolenie na udział w zawodach razem ze zdrowymi zawodnikami. Rozgorzała zażarta dyskusja, między innymi ze względu na to, że protezy wykonane ze specjalnego, niezwykle sprężystego materiału mogą powodować, że będzie miał przewagę nad zdrowymi zawodnikami. Moją uwagę zwróciła opinia jednego z komentatorów, który stwierdził, że jeśli te protezy są rzeczywiście tak znakomite, to wkrótce pojawią się ludzie, którzy dobrowolnie zgodzą się na amputację, by móc później z nich korzystać i wygrywać zawody. Szokujące? Być może, ale przecież już teraz sportowcy przyjmują środki dopingujące, narażając na szwank zdrowie, a często życie.

Czemu o tym piszę? Bo "Za wszelka cenę" jest filmem, który właśnie stawia pytanie o to, ile jesteśmy gotowi zapłacić za sukces.

Frankie jest doświadczonym trenerem bokserskim, który wielu zawodników poprowadził do mistrzostwa. Jego podstawową zasadą, którą zawsze wpajał swoim podopiecznym, było, by chronili siebie. Dlatego też często nie pozwalał na walki o najwyższe trofea, ale jednocześnie walki o najwyższym stopniu ryzyka. Teraz właściwie przestał już trenować, prowadząc jedynie siłownię i salę treningową. Jednak pewnego dnia pojawia się tam Maggie, ambitna 30-latka, która marzy o bokserskiej karierze. Chce, aby Frankie ją trenował, ale on jest przeciwny: nigdy nie prowadził kobiet, a poza tym uważa, że Maggie jest za stara. Jednak w końcu daje się przekonać, tym bardziej, że kobieta rzeczywiście ma talent. I gotowa jest dla boksu i sukcesów poświęcić bardzo dużo.

Godziny wspólnych treningów powodują, że trener i zawodniczka coraz lepiej się poznają i odkrywają, że wiele ich łączy. Stają się sobie bliscy, stają się dla siebie rodziną. Aż w końcu będą musieli sprostać najcięższej próbie, kiedy Maggie stanie do walki o najwyższy tytuł z zawodniczką bezwzględną i gotową na wszystko. Stanie do niej z pełną świadomością, czym i jak wiele ryzykuje. Film powstał w oparciu o trzy opowiadania z tomiku "Rope Burns: Stories From the Corner" F.X. Toole’a (pseudonim Jerry’ego Boyda). Książkę znalazła Anjelica Huston i przyniosła producentowi Albertowi Ruddy’emu mając nadzieję, że to ona wyreżyseruje film. Jednak ten wymyślił, by główną rolę zagrała Sandra Bullock, a ona nalegała, by reżyserem został Shekhar Kapur (oscarowa "Elizabeth"). Kiedy w końcu sprawa ruszyła z miejsca, okazało się, że Bullock nie ma czasu, bo pracuje nad "Miss agent 2".

Wtedy wszystko wziął w swoje ręce Clint Eastwood. Początkowo rolę Frankiego chciał powierzyć Morganowi Freemanowi, ale w końcu sam się na nią zdecydował. Freeman na pocieszenie zagrał Eddiego Scrapa, przyjaciela Frankego (za tę kreację dostał Oscara). A Maggie zagrała Hilary Swank. I to też była oscarowa rola i druga statuetka w karierze aktorki. Natomiast dla Eastwooda był to 57 film w którym zagrał, 25, który wyreżyserował oraz 21 przez niego wyprodukowany. I przyniósł mu kolejne dwa Oscary - dla najlepszego reżysera i najlepszego filmu.

Łącznie "Za wszelka cenę" zdobyło siedem nominacji i cztery statuetki. Co ciekawe, koszty były planowane na 30 mln dolarów, ale Eastwood podobno zamknął się w 20 mln (!), a na dodatek zdjęcia zakończył dwa dni wcześniej. Do dziś film zarobił blisko 130 mln dolarów, co jak na tego typu produkcję jest znakomitym rezultatem.

Piotr Radecki

Dramat USA 2004, reż. Clint Eastwood

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×