Zbieg z Alcatraz - film, recenzja, opinie, ocena

Walker (fenomenalny Lee Marvin) to gangster.

Multimedia

NASZA OCENA: KONIECZNIE TRZEBA OBEJRZEĆ

Wraz z kumplem Malem Reesem (John Vernon), napadają na grupę innych gangsterów, którzy w opustoszałym więzieniu Alcatraz dzielą pieniądze. Zabijają ich i przejmują kasę. Ale Walker zostaje zdradzony. I to podwójnie: Reese kilkakrotnie strzela do niego i zabiera jego dolę. Wraz z nim odchodzi żona Walkera Lynn (Sharon Acker). Mijają dwa lata. Walker pojawia się w San Francisco: zostawiony na śmierć jednak przeżył i teraz chce tylko zemsty oraz należnych mu pieniędzy z napadu. Nawet jeśli są one w gestii tajemniczej Organizacji, do której należał również Reese. Walker, zimny i precyzyjny niczym maszyna śmierci, po kolei dopada i eliminuje coraz ważniejszych ludzi Organizacji. Ich jest wielu, on może liczyć tylko na siebie i byłą szwagierkę Chris (Angie Dickinson). Czy zdoła wygrać tę nierówną walkę?

Brutalny jak na swoje czasy i pokręcony jak na hollywoodzką produkcję "Zbieg z Alcatraz" jest filmem fascynującym. I zdradzającym głęboką wspólnotę z kinem europejskim: francuską Nową Falą i brytyjskimi Młodymi Gniewnymi. Świadczy o tym choćby zaskakujący, brawurowy montaż wybiegający daleko poza to, co w tamtych (i zresztą także dzisiejszych) czasach proponowało Hollywood. Oto bohater, którego sens bytu to zemsta na zdradzieckim wspólniku i żonie oraz odzyskanie pieniędzy (dokładnie 93 tys. dolarów). Ale może ten bohater... nie istnieje? A film to jedynie projekcja umierającego Walkera, którego ostatnią myślą jest zemsta? Co najmniej dziwne rozważania w przypadku kryminału, ale właśnie dlatego film Boormana jest tak fascynujący.

Piotr Radecki

Dramat kryminalny USA 1967, reż. John Boorman

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×