"Zimna wojna". Agata Kulesza: Miłość nie wybiera czasów [WYWIAD]

"Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego okazała się kinowym hitem. Film zobaczyło już ponad 640 tysięcy widzów, a zanosi się na to, że ostateczny wynik będzie jeszcze wyższy, bo ten tytuł wciąż cieszy się zainteresowaniem. Podczas premiery "Zimnej wojny" mieliśmy okazję porozmawiać z Agatą Kuleszą, która opowiedziała nam o miłości w filmie Pawła Pawlikowskiego. Sprawdźcie wywiad!

Multimedia

"ZIMNA WOJNA" W KINACH

W kinach możemy oglądać nowy film Pawła Pawlikowskiego pt. "Zimna wojna". W kogo pani się wciela w tej produkcji?
W "Zimnej wojnie" gram Irenę i to nie jest duża rola. To kreacja drugoplanowa, szybko się kończy z powodu na charakter mojej bohaterki. Irena jest bezkompromisowa, na pewne rzeczy sobie nie pozwala i się nie godzi, dlatego szybko z tego filmu wypada (śmiech).

Czym dla pani jest "Zimna wojna"?
To przepiękny film o miłości, niezwykle ważny, głęboki, uniwersalny, czuły w takim podejściu do człowieka. Bardzo mi się podoba ten film i myślę, że jest tam parę takich scen, które będą zapamiętane. Mnie najbardziej urzekła jedna scena w wykonaniu Joasi Kulig; nie powiem jaka, ale zostanie już ze mną na zawsze.

Cieszmy się sobą i kochajmy, dopóki śmierć nas nie rozłączy. Najważniejszy polski film 2018 roku? Zobacz więcej

Co panią najbardziej urzekło w tym filmie. Dla mnie najważniejsze było tło; chociaż film rozgrywa się w czasach głębokiego stalinizmu, to tak naprawdę jest uniwersalny i aktualny także dzisiaj.
Tak, bo ten film opowiada o miłości, a miłość nie wybiera czasów. Miłość jest lub jej nie ma i to dopiero jest tragedia. To jest straszne, gdy ludzie muszą iść przez życie bez miłości. Główni bohaterowie akurat żyli w takich czasach, na pewno w jakiś sposób miało to wpływ na ich miłość, ale z drugiej strony czy ta para, gdy się na nich patrzy, w innym tle politycznym bądź historycznym by się spotkali? Tez nie wiadomo. Może nie. Właśnie na tym polegała ich miłość. Przeżycie czegoś tak wielkiego, takiego uczucia, takiej pazerności, namiętności, właściwie pasji siebie nawzajem, to już jest coś, co pokazuje, że życie było dużo warte.

Jak pani wspomina pracę z Pawłem Pawlikowskim? "Ida" przyniosła Oscara, "Zimna wojna" triumfowała w Cannes, doskonała passa.
Uwielbiam pracować z Pawłem. Zresztą siłą "Zimnej wojny" jest też to, jak Paweł pracuje, ponieważ on traktuje film jako dzieło, które składa się z wielu elementów. Mówiłam to wielokrotnie przy "Idzie"; on bierze te elementy układanki i spaja w całość. Tutaj aktorzy, tu scenografia, tu kostiumy, tu muzyka, tu montaż, tu zdjęcia i to wszystko razem pracuje. Ekipa Pawła z reguły ma poczucie współtworzenia tego i bycia w jednej drużynie, co jest bardzo ważne. On ma świetną ekipę, która zrobi dla niego wszystko. Wzbudza ogromne zaufanie. Ja się mogę denerwować, że to już 20 czy 25 dubel, bo u Pawła robi się ich sporo, ale ja wiem, po co to jest. Mam do niego zaufanie i zrobię nawet tego trzydziestego dubla, klnąc pod nosem, ale po prostu zrobię. I czterdziestego zrobię! Jak trzeba będzie to i pięćdziesiątego zrobię! Powiem mu: daj mi chwilę, muszę odpocząć i wrócę, bo mu ufam jako artyście i jako twórcy. Po prostu mu ufam.

Czego widzowie mogą spodziewać się po "Zimnej wojnie"?
Myślę, że uniwersalnej historii o czymś, co dotyczy większości ludzi i opowieści w stylu retro, za którymi widownia tak naprawdę tęskni.

Gdzie, poza "Zimną wojną", w najbliższym czasie będziemy mogli panią oglądać?
Na swoją premierę czeka nowy film Kingi Dębskiej pt. "Zabawa, zabawa" oraz pracuję na planie nowego serialu kryminalnego telewizji TVN pt. "Pułapka".

Co na tym etapie mogłaby pani powiedzieć o "Pułapce"?
To będzie fajny serial, bo ma tylko sześć odcinków. Podoba mi się to, że jest zamknięty, ale trzeba oglądać go od początku, bo inaczej człowiek nie połapie się w tej opowieści. Zapraszam przed telewizory od pierwszego odcinka, nie od szóstego (śmiech).

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • kolejny bardzo dobry film z udziałem Agaty Kuleszy (gość)

    Do rozkwitu jej kariery i obecnej dobrej passy nieświadomie przyczynił się też jej partner z Tańca z Gwiazdami Stefano Terrazzino, który poprzez taniec, ale i samą swoją "mądrą obecność"i to jak pozytywną osobą jest, buduje i otwiera na nowo swoje partnerki. O tym jak wielkim wsparciem dla uczestników Tańca... są tancerze mówiła ostatnio w jednym ze swoich filmików Angelika Mucha. Zrobiła bardzo ciekawy, mądry i szczery materiał o Tańcu... omawiający kulisy tego programu nawet w niektórych aspektach dokładniej niż stworzony specjalnie z tą myślą program. Dzięki temu widz Tańca...może teraz z większą wyrozumiałością patrzeć na zmagania uczestników z nową dla nich materią. Bo tancerze to mają, a już widzowie niekoniecznie i nie zawsze. Zwłaszcza obdarzeni tak niezwykłą wrażliwością jak Stefano czy Paulina Biernat. Co do Pauli to z ogromnym zainteresowaniem i przyjemnością obejrzałam jej program pt. Taniec życia gdzie przeprowadza wywiady z interesującymi osobami robiąc to w ciekawy sposób, bo łącząc dwie swoje pasje i właściwie zawody czyli taniec i psychologię. Czekam na drugi sezon gdzie chętnie jako gości zobaczyłabym Iwonę Cichosz i Stefano Terrazzino, któremu z okazji dzisiejszych urodzin życzę pasma dalszych sukcesów i tego żeby dalej tak jak dotąd zachwycał swoim tańcem. Wystarczy zajrzeć na yt i obejrzeć różne filmiki z jego udziałem, choćby fragmenty spektakli tanecznych czy pokazów tanecznych na turniejach. Zwłaszcza te z udziałem publiczności świadczą o jego poziomie bowiem niejednokrotnie po tym jak takie pokazy się kończą w pierwszym momencie jest cisza wynikająca z tego jakie jego taniec z partnerką wywiera wrażenie na odbiorcach, a dopiero po chwili zasłużone gromkie oklaski.

    19.08.2018 22:10

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×