Zmowa pierwszych żon - film, recenzja, opinie, ocena

Brenda (Bette Midler), Elise (brawurowa, przerysowana Goldie Hawn) i Annie (Diane Keaton) niegdyś były bliskimi przyjaciółkami, lecz ich drogi się rozeszły.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Po 27 latach spotykają się na pogrzebie czwartej z nich, Cynthii. Popełniła samobójstwo, nie mogąc sobie poradzić z depresją po rozwodzie, gdy mąż rzucił ją dla młodszej kobiety. Na zaimprowizowanej stypie kobiety przyznają przed sobą, że choć zawodowo odnoszą sukcesy (np. Elise, która jest byłą gwiazdą filmową, zdobyła kiedyś Oscara i Złoty Glob), ich życie prywatne również jest w rozsypce. I z przerażeniem stwierdzają, że nie tak daleko im do losu Cynthii. Dzieci są dorosłe i żyją własnym życiem, a mężowie albo zostawili je dla młodszych, albo właśnie mają taki zamiar. Tak rodzi się idea Klubu Pierwszych Żon - stowarzyszenia stworzonego przez upokorzone przyjaciółki, którego celem jest zemsta na niewiernych mężach. Skomplikowana intryga ma doprowadzić do przejęcia przez Brendę, Elise i Annie ich majątku, kompromitacji panów i ostatecznego ich upokorzenia. Jednak w końcowej fazie realizacji planu okazuje się, że panie nie potrafią być tak bezwzględne jak ich mężowie...

Siłą tej sympatycznie feministycznej komedii są Diane Keaton, Goldie Hawn i Bette Midler, trzy znakomite i utytułowane aktorki, kierowane pewną ręką doświadczonego reżysera Hugh Wilsona, z powodzeniem wykorzystały wcześniejsze doświadczenia komediowe i muzyczne. Zresztą właśnie za muzykę Marca Shaimana ten film otrzymał jedyną nominację do Oscara.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×