Recenzja filmu

Oscarowy musical w doborowej obsadzie

2015-09-11 14:21

ocenia film na: 9/10

Na początku lat 20. było kilka głośnych spraw sądowych, potem sztuka Maurine Dallas Watkins „The Brave Little Woman” – satyra na amerykańskie obyczaje sadowe, która odniosła wielki sukces w 1926 roku. Już rok później na jej podstawie powstał niemy film „Chicago”, a w 1942 roku jego remake, w którym główną rolę zagrała Ginger Rogers. Pół wieku po premierze, za sztukę Watkins zabrał się Bob Fosse („Kabaret”, „Cały ten zgiełk”) i odniósł wielki sukces na Broadwayu. Prawa do ekranizacji musicalu kupiono w 1994 roku, ale musiało minąć blisko dziesięć lat, by film wszedł na ekrany. A wszystko dlatego, że adaptacja scenariusza okazała się trudniejsza, niż się spodziewano.

Utalentowana, ale naiwna Roxie Hart wierzy, że jej życie odmieni się dzięki występom w musicalu. Jej marzeniem jest dorównać gwieździe kabaretów, pięknej Velmie Kelly. I spotkać ją. Marzenie Roxie spełniła się w nieoczekiwany sposób: obie panie trafiają do więzienia oskarżone o popełnienie morderstwa. Obrony Roxie (a przy okazji pokierowania jej karierą) podejmuje się znany adwokat Billy Flynn. Umiejętnie manipulując prasą doprowadza do tego, że jego klientka staje się gwiazdą medialną i wszyscy są przekonani o jej niewinności.

Jednak Velma, gardząca Roxie i wściekła, że straciła miejsce na pierwszych stronach gazet, szykuje perfidną intrygę. Dzięki niej chce odzyskać status gwiazdy i wolność. Lista aktorek chętnych, by zagrać w tym filmie była tak długa, jak lista mieszkańców Hollywood. Wygrały Renée Zellweger (Roxie Hart), Catherine Zeta-Jones (Velma Kelly) oraz Queen Latifah (Mama Morton). Zetcie-Jones początkowo zaproponowano rolę Roxie, jednak aktorka ją odrzuciła. Interesowała ją jedynie Velma, bo chciała zaśpiewać „All that Jazz”. I osiągnęła cel. Zagrała tak dobrze, że zdobyła Oscara.

Z kolei Renée Zellweger znakomicie pasowała do roli Roxie, ale nigdy wcześniej nie tańczyła ani nie śpiewała! A to w musicalu poważny feler. Jednak już podczas realizacji „Dziennika Bridget Jones” (2001) udowodniła, że dla roli potrafi wiele zrobić. Do „Chicago” uczyła się tańczyć i śpiewać i została nominowana do Oscara. Jeśli chodzi o panów, kandydatów było mniej, ale tylko jedna rola do obsadzenia. Ostatecznie rolę zaproponowano Johnowi Travolcie, a gdy zrezygnował, wybór padł na Richarda Gere (wcześniej trzykrotnie Gere przyjął role odrzucone przez Travoltę – „Niebiańskie dni”, „Americański żigolak”, „Oficer i gentelman”).

Producenci mieli także problem z wyborem reżysera. Propozycję kolejno odrzucali Milos Forman, Herbert Ross i Baz Lurhmann. Wtedy pojawiła się kandydatura Roba Marshalla. „Chicago” było jego ekranowym debiutem! Jako zawodowy choreograf Marshall osobiście reżyserował wszystkie taneczno-wokalne występy głównych bohaterów. Takie zaangażowanie opłaciło się: „Chicago” było nominowane do Oscara w 12 kategoriach (m.in. za najlepszą reżyserię) i ostatecznie zdobyło sześć statuetek.

Ocena społeczności: 6.4 Głosów: 22

Chicago w telewizji

ZwińRozwiń

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×