Chłopiec w pasiastej piżamie

The Boy in the Striped Pyjamas, Wielka Brytania/USA 2008

Ośmioletni syn niemieckiego oficera SS zaprzyjaźnia się z żydowskim chłopcem przebywającym w obozie.

  • Czas trwania: 94 minut, Gatunek: Dramat obyczajowy
  • Reżyseria: Mark Herman

Chłopiec w pasiastej piżamie w telewizji

ZwińRozwiń

Multimedia

Obsada

  • Asa Butterfield jako Bruno
  • Jack Scanlon jako Szmul
  • Zac Mattoon O'Brien jako Leon
  • Domonkos Németh jako Martin
  • Henry Kingsmill jako Karl
  • Vera Farmiga jako matka
  • David Thewlis jako ojciec
  • Cara Horgan jako Maria

Więcej »

Twórcy

  • Gábor Balog Efekty specjalne
  • György Kivés Kaskader
  • Mark Herman Reżyseria
  • James Horner Muzyka
  • Peter Burgis Dźwięk
  • John Casali Dźwięk
  • Andie Derrick Dźwięk
  • Joe Gallagher Dźwięk

Więcej »

Opis programu

ZwińRozwiń

Rodzice ośmioletniego Brunona i 12-letniej Gretel robią wszystko, by zapewnić pociechom szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo. Chroniąc je przed okrucieństwami wojny, nie pozwalają oddalać się od domu. Znudzony Bruno łamie jednak zakaz i wyrusza na zwiedzanie okolicy. Trafia do otoczonego kolczastym drutem obozu zagłady, gdzie jego ojciec, niemiecki oficer, nadzoruje pracę ubranych w pasiaki ludzi. Przy płocie Bruno poznaje żydowskiego chłopca, Szmula, który okazuje się jego rówieśnikiem. Między chłopcami zawiązuje się nić przyjaźni.

"Poruszającą opowieść, która przypomina nam, że ukazana w filmie tragedia była tragedią milionów... "

Za podstawę scenariusza filmu posłużyła opublikowana w 2006 r. powieść pod tym samym tytułem irlandzkiego pisarza Johna Boyne'a. Akcja została osadzona w realiach II wojny światowej, choć bezpośrednio nie widać na ekranie walk frontowych. Reżyser roztacza przed widzem niewielki kawałek ówczesnej rzeczywistości widziany oczami dziecka, syna hitlerowskiego oficera. Kilkulatek jest świadkiem prześladowań i zagłady Żydów, ale do końca nie zdaje sobie sprawy z istoty tragedii i całego zła, które go otacza. 8 - letni Bruno mieszka w wielkim komfortowym domu w Berlinie, wraz z ojcem, matką i 12 - letnią siostrą Gretel. Rodzina wysoko postawionego niemieckiego oficera żyje w dobrobycie, z dala od wojny i ludzkich cierpień. Bruno może cieszyć się beztroskim, szczęśliwym dzieciństwem. Spędza wolny czas od szkoły na zabawach z rówieśnikami. Patrząc na ten sielski obrazek z początku filmu, trudno sobie wyobrazić, że toczy się okrutna wojna, giną ludzie. Ten pozorny porządek i ład burzy wiadomość o nagłej wyprowadzce z Berlina, czego ani Bruno, ani jego siostra Gretel nie mogą zrozumieć. Nie chcą zostawiać swoich kolegów i przyjaciół. Zła dla dzieci wiadomość szybko staje się jednak faktem. Rodzice najpierw świętują w gronie licznie zaproszonych gości awans ojca, a wkrótce wyjeżdżają gdzieś daleko na wieś. Zamieszkują w budynku przypominającym raczej betonowo - żelbetonową fortecę niż ciepły, rodzinny dom. Szczególnie mały Bruno nie może się odnaleźć w nowej rzeczywistości, tęskni za Berlinem, starą szkołą i kolegami. Nie rozumie dlaczego musi żyć w tym miejscu, odgrodzonym od reszty świata grubym murem, nie może nawet chodzić do szkoły. Dzieci mają prywatnego nauczyciela Liszta, który przyjeżdża do nich na zdezelowanym rowerze, a lekcje w zasadzie polegają jedynie na gloryfikowaniu Hitlera. Krótko po przyjeździe do nowego domu Bruno zauważą przez niewielkie okno w swojej sypialni, znajdujące się nieopodal za lasem duże gospodarstwo. Nie zrozumie, dlaczego rolnicy i ich dzieci chodzą przez cały dzień w piżamach w paski. Nie może wiedzieć, że jest to obóz pracy dla Żydów, połączony z obozem zagłady, a jego ojciec awansował tu na komendanta. Pozbawiony kolegów, osamotniony Bruno chce się bawić z dziećmi z gospodarstwa, a kiedy spotyka się ze zdecydowanym sprzeciwem rodziców, samowolnie wymyka się przez "zakazaną" furtkę na tyłach domu. Biegnąc przez las, dociera do owego "gospodarstwa" otoczonego drutem kolczastym pod napięciem. Tuż za ogrodzeniem siedzi w pasiakach 8 - letni Szmul, z którym Bruno nawiązuje rozmowę. Chociaż Szmul jest więźniem obozu, chyba też do końca nie zdaje sobie sprawy z tego, jaki los czeka żydowskie rodziny. Rówieśnicy szybko zaprzyjaźniają się, od tej pory Bruno codzinnie po kryjomu wymyka się z domu, biegnie na spotkanie z nowym kolegą, przynosi mu jedzenie. Wkrótce ich przyjaźń zostaje wystawiona na ciężką próbę.

Komentarze

Skomentuj
  • KACZYŃSKI (gość)

    MUSIMY SZYBKO WYBUDOWAĆ MUR NA GRANICY Z POLSKĄ BO POLACZKI TO SAMO ZLO

    22.12.2020 22:14
  • KACZYŃSKI (gość)

    MUSIMY SZYBKO WYBUDOWAĆ MUR NA GRANICY Z POLSKĄ BO POLACZKI TO SAMO ZLO

    22.12.2020 22:13
  • KACZYŃSKI (gość)

    MUSIMY SZYBKO WYBUDOWAĆ MUR NA GRANICY Z POLSKĄ BO POLACZKI TO SAMO ZLO

    22.12.2020 22:11
  • KACZYŃSKI (gość)

    MUSIMY SZYBKO WYBUDOWAĆ MUR NA GRANICY Z POLSKĄ BO POLACZKI TO SAMO ZLO

    22.12.2020 22:10
  • KACZYŃSKI (gość)

    MUSIMY SZYBKO WYBUDOWAĆ MUR NA GRANICY Z POLSKĄ BO POLACZKI TO SAMO ZLO

    22.12.2020 22:08
  • Ela (gość)

    Nastawiłam się na ten film, a tu leci jakiś badziew o jakiś tatuażach cyfrowych... O co chodzi?

    31.10.2020 20:36
  • jo (gość)

    Mial dzisiaj lecieć ten film na Paramount Channel i leci zupełnie calkiem inny vo to ma być wgl

    31.10.2020 20:11
  • Hefalump (gość)

    Bardzo fajny film.,, troszkę" smutny, polecam tym którzy nie oglądali

    28.02.2018 22:19
  • Bgnj (gość)

    Bezprzecznie świetny film, ale emisja o 14.10 to "lekkie przegięcie" chyba że zmieniło sie podejście do kina familijnego :D

    17.04.2016 15:30
  • ADOLF (gość)

    POWINNISMY WYBUDOWAC MUR NA GRANNICY Z NIEMCAMI I NIE WPUSZCZAC ICH DO POLSKI.SZKOPY TO SAMO ZLO

    16.04.2016 19:22
  • ADOLF (gość)

    POWINNISMY WYBUDOWAC MUR NA GRANNICY Z NIEMCAMI I NIE WPUSZCZAC ICH DO POLSKI.SZKOPY TO SAMO ZLO

    16.04.2016 19:22
  • bugwojny (gość)

    Własne dzieci Niemcy chronili przed okrucieństwem wojny. Cudzych jakoś nie.

    17.04.2015 11:56
  • maszka (gość)

    nie roumiem i nie chcę rozumieć co to wojna, holocaust i antysemitizm ale wiem co to miłość, przyjaźń wspóczucie i bezgraniczne zaufanie. To wsztko to symbole dla których warto żyć

    01.11.2013 22:06
  • ... (gość)

    świetny film, ale żeby go puszczać 2 razy w roku ;/

    01.11.2013 17:42
  • khaki

    Uczestniczka Powstania Warszawskiego powiedziała, że Niemcy to nie ludzi, że to bestie. Ja również odmawiam człowieczeństwa tamtym Niemcom, którzy bili, mordowali, zabijali, traktowali ludzi jak zwierzeta, a nawet gorzej.

    01.11.2013 15:27
  • wreszcie

    Zgadzam się z Pana wypowiedzią oraz popieram oburzenie i sprzeciw przeciw masowym i JEDYNYM produkcjom fałszującym ogólny zarys faktów (zwłaszcza tym co mają pojęcie o świecie rodem z TVN,przeglądarek itp.) tylko zupełnie nie rozumiem skąd zdanie o wyższości Picassa nad Siemiradzkim? W tej kwestii to Pan chyba nie ma rozeznania i fałszuje rzeczywistość. Prawdę pokazuje Siemiradzki a Picasso to fantasta i nowator, którego wielkością jest jego prekursorstwo kierunku. Tymczasem co do jego artyzmu i przekazu to już kwestia gustu odbiorcy.Ja go szanuję, ale nie lubię. Mimo, że kocham fantastykę. A Siemiradzkiego uwielbiam za warsztat i wrażliwość.Stąd mój sprzeciw!

    01.11.2013 12:38
  • ... (gość)

    Doskonały i poruszający film. Polecam tym, którzy jeszcze nie mieli okazji zobaczyć.

    01.11.2013 09:49
  • tkk (gość)

    Widzę ze kolega nie ma pojęcia jaka jest różnica między filmem dokumentalnym a filmem fabularnym... [/cyt]

    Zachęcam do czytania ze zrozumieniem. Dzieło artystyczne powinno być nośnikiem jakiejś istotnej prawdy, nawet gdy deformuje rzeczywistość wizualną. To nie jest tylko moja opinia. Tak jest np. w filmie "Pociąg do życia". Więcej jest ważnej prawdy w dziełach Picassa, niż obrazach Siemiradzkiego. Film o którym mówimy pod pozorem prawdy przemyca perfidne kłamstwa, w dodatku sprzedając tanie wzruszenia, przez co jest także zwykłym kiczem.

    21.04.2013 15:17
  • Tomek34 (gość)

    tkk napisał:

    Film o pozornie zbożnych intencjach jest nieznośnym kiczem i graniczy z bluźnierstwem, jak chodzi o prawdę historyczną. Mimo odniesień do faktów, jakie miały miejsce w obozie oświęcimskim, liczba przekłamań i nieprawdopodobieństw powoduje ciężki ból głowy. Nie chce mi się o tym pisać w szczegółach - wszyscy w Polsce wychowani na literaturze obozowej znamy to aż za dobrze. Rozumiem, że zniekształcenie rzeczywistości mogło tu mieć podobny cel artystyczny, jak w filmach "Pociąg życia" czy znanym filmie Begniniego ale w wielu momentach prowadzi to do jawnego i wyjątkowo podłego fałszu. Na przykład wtedy gdy sugeruje, że żona komendanta obozu mogła nie wiedzieć, że w obozie gazuje się i pali ludzi. W ten sposób podtrzymuje niemiecki mit o społeczeństwie, które "nie wiedziało, nie słyszało" o szczegółach Zagłady - no bo jeśli nawet żona komendanta nie wiedziała... Trudno o podobną naiwność posądzać nawet 9-letniego niemieckiego chłopca, którego postać jest psychologicznie zupełnie nieprawdopodobna (powinien być już duchowo gotów do wstąpienia do .Deutsches Jungvolk, obowiązkowej już dla 10-latków). Myślę, że niejawną intencją było tu przy okazji usprawiedliwienie postawy aliantów, którzy nie podjęli decyzji zbombardowania obozu a wcześniej (w USA) odmówili przyjęcia żydowskich uchodźców. Jest też film natrętną próbą dostrzeżenia człowieczeństwa w niemcach, przedstawiając w nim niewiarygodnie dużą reprezentację "uczciwych" jednostek (ojciec adiutanta Knopa(?), matka chłopca, jego babka). I tak okazuje się w kulturze popularnej po raz kolejny, że niemcy niczemu właściwie niewinni, to tylko jacyś anonimowi naziści puścili z dymem miliony ludzi.

    Widzę ze kolega nie ma pojęcia jaka jest różnica między filmem dokumentalnym a filmem fabularnym...

    20.04.2013 21:55
  • secret (gość)

    Piękny film, ale smutny

    19.04.2013 20:40
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Ocena społeczności: 7.1 Głosów: 24

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×