Jestem

Jestem, Polska 2005

Doświadczony przez los jedenastoletni "Kundel" ucieka z domu dziecka i wprowadza się na opuszczoną barkę. Wkrótce zaprzyjaźnia się z dziewczynką, która tak jak on czuje się samotna.

  • Czas trwania: 93 minut, Gatunek: Dramat psychologiczny
  • Reżyseria: Dorota Kędzierzawska

Jestem w telewizji

ZwińRozwiń

Multimedia

Obsada

  • Piotr Jagielski jako "Kundel"
  • Agnieszka Nagorzycka jako "Kuleczka"
  • Edyta Jungowska jako matka "Kundla"
  • Barbara Szkałuba jako siostra "Kuleczki"
  • Paweł Wilczak jako ojciec "Kuleczki"
  • Agnieszka Podsiadlik jako kelnerka
  • Marcin Sztabiński jako "Chudy"

Twórcy

  • Monika Konarzewska Scenografia
  • Dorota Kędzierzawska Scenariusz
  • Dorota Kędzierzawska Reżyseria
  • Artur Reinhart Montaż
  • Dorota Kędzierzawska Montaż
  • Artur Reinhart Zdjęcia
  • Wiesław Łysakowski Producent
  • Michael Nyman Muzyka

Opis programu

ZwińRozwiń

Doświadczony przez los jedenastoletni "Kundel" ucieka z domu dziecka. Ma nadzieję, że matka go przygarnie, ale ona zajęta jest tylko sobą. Chłopiec wprowadza się na opuszczoną barkę. Mieszkańcom miasteczka los "Kundla" jest obojętny. Zainteresowanie budzi tylko w dwóch siostrach. Pewnego wieczoru młodsza z dziewczynek zagląda na barkę i rozmawia z chłopcem. Okazuje się, że mimo życia w dostatku siedmiolatka również czuje się samotna i nieszczęśliwa. Dzieci zaprzyjaźniają się. Pewnego dnia zazdrosna starsza siostra dzwoni na policję.

"Kundel" ma 11 lat, drobną buzię, jasne włosy i poważne spojrzenie dorosłego człowieka, który już niejednego w życiu doświadczył. Bo też los go nie oszczędzał. Ojca pewnie nie zna albo już nie pamięta, matka oddała go do domu dziecka, bo nie radziła sobie z obowiązkami macierzyńskimi, do których zupełnie nie dorosła. Znacznie bardziej niż syn pochłania ją poszukiwanie właściwego partnera życiowego. Jak twierdzi, nie umie żyć sama, pragnie, żeby ktoś ją kochał, ale trafia na takich, którzy tylko chcą "zaliczyć" atrakcyjną jeszcze młodą kobietę. Szybko przychodzą i jeszcze szybciej znikają. A ona znów zostaje sama z dojmującą potrzebą miłości. Nie dostrzega, że tej miłości potrzebuje również jej syn, przeraźliwie samotny, pozbawiony opieki, domu, oparcia, o ileż dojrzalszy, mądrzejszy i wrażliwszy niż jego nieodpowiedzialna, egoistyczna matka. Pobyt w domu dziecka zapewnia dach nad głową i kawałek chleba, ale "Kundel" ma dosyć bezdusznych nauczycieli i okrutnych, prześmiewczych docinków rówieśników. Pewnego dnia ucieka z sierocińca. Ma nadzieję, że matka przygarnie go przynajmniej na jakiś czas, ale ona, jak zwykle, zajęta jest tylko sobą. Przegania go jak najgorszego natręta. Chłopiec zamieszkuje więc na opuszczonej, starej barce przycumowanej do brzegu. Zarówno mieszkańcom miasteczka, dobrze go znającym, jak i ludziom mieszkającym w stojącym na uboczu domu nad rzeką jego los jest całkowicie obojętny, z czego "Kundel" zdaje sobie sprawę. Ci pierwsi spotykają go, jak zbiera złom do rozklekotanego wózka, żeby zarobić parę groszy na jedzenie, gdyż ma swój honor i nie chce żebrać. Ci drudzy widzą go, jak krząta się po barce rano i wieczorem, myje się, je. Zainteresowanie budzi jedynie w dwóch córkach gospodarzy: siedmio - i ok. jedenastoletniej, które uważnie obserwują chłopca z daleka. Dodatkowo "Kundel" musi się wystrzegać swych dawnych kolegów z miasteczka, traktujących go jako obiekt swoistych polowań. Któregoś wieczoru młodsza z dziewczynek zagląda na barkę, a wreszcie staje oko w oko z "Kundlem". Odwagi dodaje jej wypite piwo. Dzieci zamieniają parę słów, mała odchodzi. Wraca do swojego dostatniego domu, w którym czuje się równie osamotniona i nieszczęśliwa jak jej nowy znajomy z barki. Nazajutrz pojawia się znowu i odtąd staje się regularnym, gorąco wyczekiwanym gościem na barce. Podrzuca też chłopcu jedzenie, przynosi baterie do znalezionego przez niego radia. Stopniowo między obojgiem małych nieszczęśników rodzi się przyjaźń. Wreszcie każde z nich ma kogoś, z kim może porozmawiać, kto go słucha i rozumie. On zwierza się jej, że jak dorośnie, zostanie poetą, choć pewnie nie do końca wie, co to znaczy. Ona, na pytanie, kim będzie w przyszłości, odpowiada, że starą panną, bo już wie, że to coś smutnego i przykrego, a tak się czuje w swoim zasobnym, lecz obojętnym domu. W przypływie desperacji oboje rozważają nawet wspólną ucieczkę barką w świat. O przyjaźń dziewczynki z obcym zaczyna być zazdrosna niedopuszczona do tajemnicy starsza siostra. Któregoś ranka, odwróciwszy uwagę siostry, dzwoni na policję, by złożyć doniesienie. "Jestem" to bodaj najdojrzalszy film w dorobku Doroty Kędzierzawskiej ("Wrony", "Nic", "Pora umierać") przejmujący, prawdziwy, zapadający w pamięć. Urzeka nie tylko znakomitą grą głównego bohatera, małego Ślązaka Piotra Jagielskiego, ale także poetyckimi zdjęciami Arthura Reinharta i wspaniałą muzyką Michaela Nymana. Na festiwalu w Gdyni w 2005 r. film otrzymał nagrody za muzykę, zdjęcia i dźwięk oraz nagrodę publiczności. Dodatkowo operatora Arthura Reinharta uhonorowano nagrodą główną na festiwalu Camerimage w Łodzi i Orłem - Polską Nagrodą Filmową. "Jestem" zebrało też laury na festiwalach w Berlinie, Belgradzie i na Tajwanie.

Komentarze

Skomentuj
  • Marta (gość)

    Smutny i poruszacy za serce.. Los dzieci nikomu nie powinien być obojetny..

    03.09.2017 22:05
  • moni (gość)

    ... napisał:

    Super dokument. Naprawdę polecam.

    TO NIE JEST ŻADEN DOKUMENT!

    20.02.2015 18:56
  • ss (gość)

    również polecam

    18.07.2012 14:02
  • ... (gość)

    Super dokument. Naprawdę polecam.

    17.09.2011 14:39
  • ... (gość)

    Patrycja :(

    15.09.2011 20:11
  • ... (gość)

    które dziecko umarło??

    15.09.2011 10:37

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Ocena społeczności: - Głosów: 0

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×