Marsz żywych

Polska 2003

Marsz żywych w telewizji

ZwińRozwiń

Twórcy

  • Grzegorz Linkowski Autor
  • Grzegorz R. Wróblewski Autor

Opis programu

ZwińRozwiń

Ks. Waszkinel mając 35 lat i będąc od 12 lat księdzem katolickim, dowiedział się, że jest Żydem uratowanym z getta, a jego rodzice zginęli w hitlerowskich obozach zagłady. Film o nim zobaczyli widzowie na całym świecie. Pewnego dnia do jego bohatera, ks. Waszkinela, zadzwonił Martin Bormann, syn najbliższego współpracownika Hitlera. Rozmowa wstrząsnęła księdzem. Po wielu staraniach i budzącej obustronne emocje korespondencji udało się namówić syna kata i syna ofiar Holocaustu na spotkanie na terenie obozu w Auschwitz.

Nakręcony kilka lat temu poruszający dokument "... wspisany w Gwiazdę Dawida - Krzyż" przedstawia losy poszukującego swej tożsamości człowieka, który mając 35 lat i będąc od 12 lat księdzem katolickim, dowiedział się, że jest Żydem uratowanym z getta, a jego prawdziwi rodzice zginęli w hitlerowskich obozach zagłady. Dokument ten mogli zobaczyć widzowie na całym świecie. Stąd też pewnego dnia do jego bohatera, ks. Waszkinela, zadzwonił Martin Bormann, syn najbliższego współpracownika Hitlera. Rozmowa wstrząsnęła księdzem. Po wielu staraniach i budzącej obustronne emocje korespondencji, udało się namówić syna kata i syna ofiar Holocaustu na spotkanie na terenie obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Do spotkania doszło nie od razu. Najpierw mężczyźni długo oddzielnie chodzili po obozie, jakby dojrzewali do chwili, w której spojrzą sobie w oczy. Wspominali swoje dzieciństwo i ojców. We wspomnienia te realizatorzy filmu wplatają zdjęcia dokumentalne. Ksiądz był niemowlęciem, kiedy matka wyniosła go z getta i ubłagała polskie małżeństwo, by przyjęło dziecko pod swój dach. Ocalony, usynowiony, nie pamiętał swego żydowskiego ojca, nie miał nawet świadomości jego istnienia aż do chwili, gdy polska matka wyznała mu prawdę. Wspomina więc polskiego ojca, który nauczył go, że ludzie dzielą się na dobrych i złych, a nie - Polaków, Niemców, Żydów. Po latach pomogło mu to w powzięciu decyzji o spotkaniu z synem jednego z głównych ideologów nazizmu. Martin Bormann urodził się w 1930 roku. Jego ojcem chrzestnym był Hitler, na drugie imię ma więc Adolf, nigdy go jednak nie używał. Od początku wojny ojciec przebywał w kwaterze głównej, rzadko go więc widywał. Posłano go zresztą do szkoły NSDAP, gdzie miał stać się porządnym, pełnowartościowym Niemcem. Po wojnie załamał się, kiedy odczytał treść wydanego zaocznie wyroku śmierci na ojca. Załamał się w obliczu tego, co się stało, wobec pytań, na które nie mógł znaleźć odpowiedzi. Był chłopcem, nie miał wpływu na bieg wydarzeń, lecz zdeterminowały one całe jego późniejsze życie. Padają pytania, na które być może wielu ludzi do dziś sobie nie odpowiedziało: jak chrześcijanie mogli to zrobić? Do jakiego Jezusa się modlili? Gdzie była chrześcijańska Europa, kiedy w Auschwitz mordowano Żydów? Ksiądz Waszkinel może Bormannowi podać rękę. Może to jednak zrobić poza terenem obozu. Dochodzi wreszcie do spotkania. Potem obaj mężczyźni przyłączają się do dorocznego Marszu Żywych. Wmieszani w pochód młodych Żydów z Izraela i całego świata, a także młodzieży polskiej i niemieckiej, wracają za druty.

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Ocena społeczności: - Głosów: 0

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×