Południowe Kuryle - wyspa zapomnianych

Polska 1997

Południowe Kuryle - wyspa zapomnianych w telewizji

ZwińRozwiń

Opis programu

ZwińRozwiń

Opowieść o ludziach żyjących na Wyspach Kurylskich, położonych na północ od japońskiej wyspy Hokkaido. Do wysp rości sobie pretensje Japonia, z ich powodu nie został podpisany traktat pokojowy między ZSRR i Japonią po II wojnie światowej. Bohaterowie filmu to załoga kutra pościgowego "Kryłow", która oficjalnie patroluje morskie granice Rosji, a w rzeczywistości ściga japońskie kutry rybackie notorycznie naruszające rosyjskie wody terytorialne.

Reportaż, 54 min, Polska/Niemcy 1997 Reżyseria: Jerzy Śladkowski Zdjęcia: Nikołaj Sidorczenko Andriej Szandin żyje na wyspie Kunaszyr, jednej z czterech będących od lat przedmiotem japońsko-rosyjskiego sporu. Jest rencistą. Został nim w efekcie "diedowszcziny", starego obyczaju znanego w rosyjskim wojsku już w czasach carskich, a będącego odpowiednikiem naszej "fali". Młodsi i słabsi żołnierze bestialsko maltretowani przez starszych kolegów i większość dowódców poddają się z rezygnacją. Niektórzy jednak nie wytrzymują. Popełniają samobójstwo. Albo wpadają w szał, jak ci dwaj, z którymi Szandin odbywał służbę w miejscowym Wojskowym Centrum Szkolenia. Chcieli uciec do Japonii, której brzegi z Kuryli widać w odległości 7 kilometrów. W końcu jednak chwycili za broń i zaczęli strzelać do śpiących kolegów, a potem do wszystkiego co się rusza: koni, świń, psów. Zginęło sześciu żołnierzy. Andriej z masakry uszedł z życiem, ale okaleczony i fizycznie, i psychicznie. Opowieść o dramacie szeregowca Szandina jest nicią przewodnią wstrząsającego reportażu nakręconego na południowych Kurylach w czerwcu 1996 roku, kiedy to w Rosji trwały wybory prezydeckie, dzięki czemu ekipie filmowej udało się dostać na Kunaszyr i Tanfiliewo. Na Kurylach żyje 21 tys. Rosjan. Dla wielu z nich to zresztą nie tyle życie, co wegetacja na granicy nędzy, w opuszczeniu i zapomnieniu, zwłaszcza zaś lęku. Boją się trzęsień ziemi, fali tsunami i oddania wysp Japończykom. Bałagan po rozpadzie imperium w jednakowym stopniu dotyka i wojskowych, i cywili, czyniąc ich bytowanie trudnym do wytrzymania. Odkąd jednak władze rosyjskie zgodziły się na bezwizową wymianę turystyczną z Japonią, co obrotniejsi zaczynają sobie coraz lepiej radzić, czerpiąc dochody z przemytu, czego znieść nie mogą ci bezradni, miesiącami czekając na wypłatę lub usiłując się utrzymać z głodowej emerytury czy renty. Szandin za kalectwo wyniesione z wojska otrzymuje rentę w wysokości równej 80 dolarów.

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Ocena społeczności: - Głosów: 0

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×