Salto

Salto, Polska 1965

W pewnym miasteczku pojawia się mężczyzna, który przedstawia się jako Kowalski-Malinowski. Zdumionym mieszkańcom podaje różne wersje swej biografii. Niespodziewanie burzy tym ich spokój.

  • Czas trwania: 99 minut, Gatunek: Komediodramat
  • Reżyseria: Tadeusz Konwicki

Salto w telewizji

ZwińRozwiń

Multimedia

Obsada

  • Zbigniew Cybulski jako Kowalski-Malinowski
  • Gustaw Holoubek jako gospodarz
  • Marta Lipińska jako Helena, córka gospodarza
  • Irena Laskowska jako wróżka Cecylia
  • Wojciech Siemion jako artysta
  • Włodzimierz Boruński jako Blumenfeld
  • Andrzej Łapicki jako pijak Pietuch
  • Jerzy Block jako stary

Więcej »

Twórcy

  • Wojciech Kilar Muzyka
  • Tadeusz Konwicki Reżyseria
  • Tadeusz Konwicki Scenariusz
  • Zbigniew Hartwig Zdjęcia
  • Jan Włodarczyk Producent
  • Irena Choryńska Montaż
  • Jadwiga Jakubowska Montaż
  • Jarosław Świtoniak Scenografia

Opis programu

ZwińRozwiń

Jeden z najbardziej niezwykłych polskich filmów zrealizowany przez jednego z najbardziej niezwykłych polskich pisarzy - i reżyserów.... Opowieść o tajemniczym kabotynie i mitomanie, który burzy spokój małego, sennego miasteczka. Przybysz uosabia szyderczy obraz kombatanta, a mieszkańcy, równie szydercze portrety postaw wziętych z polskiej narodowej mitologii.

SALTOKomediodramat psychologiczny, 100 min, Polska 1965Scenariusz i reżyseria: Tadeusz KonwickiZdjęcia: Kurt WeberMuzyka: Wojciech KilarWystępują: Zbigniew Cybulski, Gustaw Holoubek, Marta Lipińska, Irena Laskowska, Wojciech Siemion, Andrzej Łapicki, Wojciech Boruński, Zdzisław Maklakiewicz, Iga Cembrzyńska, Jerzy Block, Krystyna Ciemniak, Krystyna Walczak i inni "Podczas seansów rozlegają się gwizdy i tupanie, zaś z drugiej strony oklaski zwolenników. Słyszy się zarzuty, że film jest "osobisty, prywatny, tyczy własnych kompleksów autora i nie powinien być finansowany przez instytucję publiczną", na co inni odpowiadają, że przeciwnie, "Salto" sięga głęboko w życie polskie i właśnie dlatego wzrusza, jak może żaden inny film, i to od dawna" - komentował recepcję utworu Konwickiego jeden z krytyków. Trzeci po "Ostatnim dniu lata" i "Zaduszkach" film autora "Rojstów" wywołał wiele kontrowersji. Jedno wszak nie ulegało wątpliwości. Konwicki po raz kolejny zmierzył się w nim z własnymi obsesjami, fascynacjami i urazami. Znalazły się wśród nich zarówno wojna, romantyczno-martyrologiczna tradycja polskiej kultury, jak i utracony świat dzieciństwa na Wileńszczyźnie. "Salto" było też interpretowane jako polemika ze "szkołą polską" i dzieło autotematyczne - wyraz wahań i niepewności artysty, dotyczących możliwości i pułapek sztuki. Reżyserowi udało się zgromadzić na planie czołówkę polskich aktorów, co może nieco dziwić w wypadku filmu z założenia trudnego i niekasowego. "Salto" bowiem najbliższe jest kinu poetyckiemu, nastrojowemu, obfitującemu w zagadki i niedomówienia. Akcja posuwa się wolno, wielką wagę odgrywa słowo. Po latach owa literackość może nieco razić. Współczesny widz przyzwyczajony do tempa kina akcji uzna "Salto" za przegadane. Akcja filmu rozgrywa się w prowincjonalnym miasteczku, bardzo podobnym do tego, które Konwicki opisywał w wydanej dwa lata wcześniej powieści "Sennik współczesny". Podobnie jak tam, także i tu sprawia ono wrażenie położonego na pograniczu jawy i snu,surrealistycznej fantazji i rzeczywistości. Pewnego dnia w miasteczku pojawia się tajemniczy mężczyzna. Przedstawia się jako Kowalski - Malinowski. Zdumionym mieszkańcom przedstawia różne wersje swej biografii. Jednym mówi, że walczył na wojnie, innym, że się ukrywa i grozi mu niebezpieczeństwo. Niepostrzeżenie jego fałszywa legendaburzy senne życie odludnej osady. Kowalski - Malinowski obejmuje "rząd dusz" nad mieszkańcami. Jego żałosne kabotyństwo i mitomańskie skłonności trafiają na podatny grunt. Każdy z miejscowych jest bowiem groteskowym ucieleśnieniem jakiegoś polskiego stereotypu - niestrudzonego, wiernego przysiędze wojaka (Rotmistrz), Żyda (Blumenfeld), wieszcza (Poeta). Wszystkich cechuje niezmierna podatność na górnolotne frazesy i romantyczne zaklęcia. Ich kwintesencją staje się finałowe "salto" - rodzaj dziwacznego tańca, którego rodowód sięga do "Wesela". Jednak podobnie jak u Wyspiańskiego, tak u Konwickiego następuje przebudzenie. Nie ma w nim jednak tragizmu, jest szyderstwo. Dyplom Honorowy na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Edynburgu.

Komentarze

Skomentuj
  • AA (gość)

    Dramat psychologiczny, poetycki, satyra. Jedno z najgenialniejszych dzieł polskiej kinematografii.

    27.01.2022 22:47
  • żulo (gość)

    Generalnie przerost formy nad treścią. Jak to klasycznie bywa z tymi „intelektualnymi” produkcjami. Mimo wszystko jednak forma jest niezła i są zaskakujące jak na tamten klimat motywy. Tak więc ostatecznie nie jest źle i można obejrzeć.

    24.01.2018 18:03

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Ocena społeczności: 7.3 Głosów: 4

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×