Smutna opowieść o dwóch gatunkach

Cash: a Tale of Two Species, Wielka Brytania 2008

Skrzypłocza, żyjącego przez większość roku na dnie morza, i biegusa, ptaka ważącego nie więcej niż jabłko, łączy niezwykła więź - bez skrzypłoczy nie byłyby możliwe wędrówki biegusów rdzawych.

  • Czas trwania: 60 minut, Gatunek: Film dokumentalny

Smutna opowieść o dwóch gatunkach w telewizji

ZwińRozwiń
  • Wtorek 10.08.2010 12:05

    TVP 2

  • Niedziela 17.01.2010 10:00

    TVP 2

Opis programu

ZwińRozwiń

Skrzypłocza, żyjącego przez większość roku na dnie morza, i biegusa, ptaka ważącego nie więcej niż jabłko, łączy niezwykła więź - bez skrzypłoczy nie byłyby możliwe wędrówki biegusów rdzawych. Te migrują z Arktyki na kraniec Ameryki Południowej. Tutaj spędzają lato. Jesienią odlatują na północ, by w rejonie Arktyki odbyć gody i zrodzić potomstwo. Wcześniej muszą pokonać dystans kilku tysięcy kilometrów. Wychudzone, docierają do Zatoki Delaware, gdzie powinny czekać na nie jaja skrzypłoczy. Tymczasem populacja tych ostatnich zaczęła maleć.

"Są dziwy na niebie i na ziemi, o których nie śniło się waszym filozofom" - napisał niegdyś William Szekspir. Jednym z owych dziwów jest z pewnością niezwykła więź łącząca dwa gatunki zwierząt: skrzypłocza żyjącego przez większość roku na dnie morza i biegusa, ptaka ważącego nie więcej niż jabłko, który wszakże potrafi lecieć bez odpoczynku nawet cztery dni. W ostatnich latach populacje zarówno skrzypłocza, jak i biegusa zaczęły niepokojąco maleć. Naukowcy postanowili zbadać przyczyny tego stanu rzeczy. W wyniku ich śledztwa ustalono to, co zwykle: winny jest człowiek i jego rabunkowa eksploatacja ziemskiej fauny. Czy zatem kolejnym dwóm gatunkom grozi zagłada? Zakrawa na gorzką ironię fakt, że skrzypłocze, nazywane niekiedy chodzącymi skamielinami, przetrwały epoki lodowcowe, uderzenia asteroid i kataklizmy, którym nie oparły się nawet dinozaury. Ich pancerz potrafią przebić tylko rekiny i żółwie. Ich krew, skądinąd błękitna, jest na wagę złota dla współczesnego przemysłu farmaceutycznego. A pomimo tego wszystkiego odławia się je milionami, bo stanowią niezastąpioną przynętę na węgorza, który z kolei jest jednym z podstawowych składników tak popularnego obecnie sushi! W wyniku apelów naukowców i ekologów władze stanu Delaware, u wybrzeży którego żyje większość światowej populacji skrzypłocza, wprowadziły dwuletni zakaz ich połowu. Wówczas jednak bunt podnieśli rybacy i te same władze zniosły zakaz, wprowadzając tzw. odławianie limitowane. W tej wrzawie ludzkich sporów mało kto zwraca uwagę, że istnienie skrzypłoczy w Delaware to kwestia być albo nie być dla tysięcy biegusów rdzawych. Każdego roku pokonują one jeden z najdłuższych szlaków na niebie, ale bez skrzypłoczy te wędrówki nie będą możliwe. Losy tych dwóch gatunków są ze sobą splecione cienką nicią, która łatwo może pęknąć. Biegusy rdzawe co roku migrują z Arktyki na sam kraniec Ameryki Południowej. Tutaj spędzają lato. Jesienią odlatują z powrotem na północ, by w rejonie Arktyki odbyć gody i zrodzić potomstwo.

Komentarze

Skomentuj
  • wojciechm49 (gość)

    "...czyńcie sobie ziemię poddaną..."

    10.08.2010 17:23
  • wojciechm49 (gość)

    "...czyńcie sobie ziemię poddaną..."

    10.08.2010 17:21

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Ocena społeczności: - Głosów: 0

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×