Sztuka kochania według Wisłockiej

0

Sztuka kochania według Wisłockiej w telewizji

ZwińRozwiń
  • Poniedziałek 15.02.2010 00:36

    TVP3

Opis programu

ZwińRozwiń

Ta książka stała się wydarzeniem społecznym. Kobiety i mężczyźni otrzymali swego rodzaju podręcznik, który uczył, jak osiągać satysfakcję ze współżycia. Książka w pirackiej postaci trafiła na bazary wcześniej niż do księgarń. Wkrótce stała się też przedmiotem dowcipów i tematem satyrycznych tekstów. A przecież była publikacją cenną, torującą drogę oświacie seksualnej. Po latach Michalina Wisłocka udziela rad przygotowującej się do ślubu wnuczce i odpowiada na jej pytania.

Ta książka stała się wydarzeniem społecznym i wydawniczym. Kobiety i mężczyźni otrzymali swego rodzaju podręcznik, który uczył, jak osiągać satysfakcję ze współżycia, a nawet czerpać z niego radość. Książka w pirackiej postaci trafiła na bazary wcześniej niż do księgarń. Wkrótce stała się też przedmiotem dowcipów i tematem satyrycznych tekstów. A przecież była publikacją cenną, torującą drogę oświacie seksualnej, uświadamiającą kobiecie istotę jej płci i prawa w związku małżeńskim. Mężczyźnie zaś dostarczyła wiedzy o partnerce i jej potrzebach. Po latach Michalina Wisłocka przygotowującej się do ślubu wnuczce udziela rad i odpowiada na jej pytania, opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach emocjonalnych, erotycznych i zawodowych, które legły u podstaw "Sztuki kochania". Walkę o wprowadzenie książki na rynek wspominają jej wydawcy. Michalina Wisłocka przeżyła wielką miłość, lecz był to związek, który w sferze fizycznej nie dał jej satysfakcji, a nawet sprawił przykrość. Jako ginekolog także spotykała w swoim gabinecie kobiety cierpiące w małżeństwie. W końcu jednak trafiła na mężczyznę, który niejako ją obudził, odsłonił przed nią seks, sprawił, że po latach nieudanego współżycia zaczęła z niego czerpać ogromne bogactwo przeżyć. On też uświadomił jej, że "polskie baby" są w dziedzinie seksu niewykształceone. Postanowiła to zmienić. Napisała "Sztukę kochania". Ilustratorka Bożena Bratkowska jest zdania, że książka, do której robiła rysunki, była nie do pomyślenia nie tylko w Polsce Ludowej. Także i dziś byłyby kłopoty z jej wydaniem. Kiedy zaproponowała ilustracje, w Wydawnictwie "Iskry" złapali się za głowę i kazali je przerobić. Miała z tym problemy, bo jak narysować orgazm? Problemy miała także Teresa Mencina, redaktor "Sztuki kochania". Książka - jak mówi - znalazła się między kruchtą, KC PZPR i tzw. lobby skrobaczy.

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Ocena społeczności: - Głosów: 0

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×