Recenzja filmu

"Wojna światów". Futurystyczna wizja świata według Stevena Spielberga

2017-05-30 22:20

ocenia film na: 6/10

Niewątpliwie jedną z najbardziej znanych pozycji poruszających ten właśnie temat jest wydana pod koniec XIX w. "Wojna światów" Herberta G. Wellsa. To bodaj najbardziej znane opowiadanie ojca literatury science fiction filmowane było kilka razy, a jego słynna, przygotowana przez Orsona Wellesa radiowa adaptacja z 1938 r. wzbudziła panikę w całych Stanach Zjednoczonych.

Sięgnął też po nie Steven Spielberg. I jak to on - zatrudnił gwiazdy, uwspółcześnił treść, a całość dopełnił imponującymi, perfekcyjnie zrealizowanymi efektami specjalnymi. A na koniec wpuścił do kin, czekając na rzęsiste oklaski krytyków, a przynajmniej na porządne zyski. I przynajmniej w tym drugim wypadku się nie przeliczył: historia Raya Ferriera (Tom Cruise'a), rozwiedzionego robotnika portowego, który podczas niespodziewanej i przerażającej inwazji obcych robi wszystko, by ocalić dwójkę swoich dzieci, dorastającego Robbiego (Justin Chatwin) i 10-letnią Rachel (Dakota Fanning), przyciągnęła ludzi do kin. Przy budżecie w wysokości 132 mln dol. wpływy kasowe wyniosły blisko 600 mln. Film dostał trzy nominacje do Oscara w kategoriach technicznych (dźwięk, montaż dźwięku, efekty specjalne), co akurat nie dziwi, bo to zawsze było mocną stroną filmów Spielberga. Z drugiej strony Toma Cruise'a nominowano do Złotej Maliny, co również dziwne nie jest, bo akurat w tym filmie zagrał standardowym zestawem swoich min i gestów.

Ocena społeczności: 6.7 Głosów: 43

Wojna światów w telewizji

ZwińRozwiń

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×