"Thor". Niezwykle widowiskowa ekranizacja [RECENZJA]

Tytułowy Thor (Chris Hemsworth) jest wojowniczym nordyckim bogiem, który walczy za pomocą magicznego młota Mjöllnira.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Tytułowy Thor (Chris Hemsworth) jest wojowniczym nordyckim bogiem, który walczy za pomocą magicznego młota Mjöllnira. Jednak jego arogancja powoduje tak wiele problemów, że w końcu rozeźlony Odyn (Anthony Hopkins) odbierając mu Mjöllnira, wyrzuca z siedziby bogów Asgardu i zsyła na Ziemię, gdzie Thor ma nauczyć się pokory i posłuszeństwa.

Tam żyje jako dr Donald Blake, nie pamiętając o swojej przeszłości. Poznaje piękną panią naukowiec Jane Foster (Natalie Portman), dzięki której bardzo się zmienia. Jednak ziemska sielanka nie trwa długo, bo pojawia się okrutny i przebiegły bóg Loki (Tom Hiddleston), który marzy o władzy absolutnej. Przypadkowe odnalezienie Mjöllnira przywraca Thorowi pamięć i pozwala mu stanąć do walki.

Tę niezwykle widowiskową ekranizację wydanego w 1962 roku komiksu wyreżyserował Kenneth Branagh, dotychczas specjalizujący się w przenoszeniu na ekran dzieł Szekspira. Ale to bynajmniej nie wada – dzięki temu aktorstwo jest na odpowiednim poziomie, a cała konstrukcja filmu trzyma się całkiem nieźle.

Piotr Radecki

Film przygodowy USA 2011, reż. Kenneth Branagh i Joss Whedon

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • uważnywidz (gość)

    Widać ewidentnie, że autor recenzji nie oglądał filmu. Przecież Thor cały czas pamięta kim jest i skąd pochodzi po zesłaniu na Ziemię. Co lepsze nie przybiera nowej tożsamości, Jane Foster tylko wspomina, że kiedyś jej partner nazywał się Donald Blake, co było tylko easter eggiem do komiksu.

    31.05.2019 13:57

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×