- Odcinek 133 : Podróż 35. Tunezja - Kerkennach i Sfax

Podróż 4. Mołdawia _ Multi-kulti, Polska 2008–2020

Multimedia

Streszczenie odcinka

Robert Makłowicz odwiedza wyspy Archipelagu Kerkennah w Zatoce Kabiskiej. Dwie największe z nichi jedyne zamieszkane to Gharbi i Sharqui. Łączy je grobla z czasów rzymskich, dziś pokryta współczesnym asfaltem. Na wyspie Sharqui ziemia jest dość jałowa. Rosną tu tylko palmy, ponieważ gleba i wody podziemne są zasolone. Przy głównej drodze prowadzącej do wsi znajduje się sklepik rybny. Przed wejściem stoją kosze do połowu ośmiornic. Taki kosz - nazywany tu nass - to rodzaj więcierzy wyplatanych z włókien palmowych. Robert wraz z dwoma rybakami w niewielkiej łodzi z silnikiem wybiera się na połów z zastawionych w morzu sieci. Ryby płynące z prądem morza wpadają prosto w sieci. Niestety, tym razem połów jest mizerny: kilka sztuk ryb i kalmarów. Wyspy Kerkennah nie figurują w katalogach międzynarodowych biur podróży, które organizują zbiorowywypoczynek. Dzięki temu nikt tu niczego nie udaje. Życie toczy się własnym rytmem. W wiosce Ataya Robert odwiedza wiejską restauracyjkę Chez Najet, której specjalnością jest zupa z ośmiornicy, zwana tchich. Kuchnia, jak zwykle w krajach śródziemnomorskich, utrzymana jest w tonacji niebieskiej. Przed gotowaniem ośmiornicę tłucze się kijem, żeby zmiękczyć mięso. Gotuje się ją w garnku pół godziny. Zrobi się czerwona, zmięknie i wtedy będzie dobra. Do smaku dodaje się mieszankę przypraw, z których najważniejsze to goździki, anyż, cynamon i pieprz. Następnie dosypuje się kaszkę i gotuje całość około 10 minut. Kolejne odwiedzane miejsce to port promowy Sidi Youssef. Robotnicy przepakowują z łodzi na prom pocięte gałęzie palmowe, żeby przewieźć je z wyspy na stały ląd. Robert zaś wraz z innymi pasażerami wchodzi na pokład promu. Też wybiera się na stały ląd do miasta Sfax, leżącego w południowej części regionu Tunezji, zwanego Sahelem. Rejs potrwa godzinę. Sfax jest miastem dość typowym dla Sahelu. Dzieli się na dwie części, nowe miasto i starówkę, zwaną mediną. Tutejsza medina, mimo że ma 1000 lat, jest dobrze zachowana. Wąskie uliczki pełne są kramów z najróżniejszymi towarami. Przy rue de Califa 13 mieści się jadłodajnia dla tubylców. Nad niebieską bramą szyld z rybą, w środku pełno ludzi. Mimo różnic narodowościowych i religijnych w całym Śródziemnomorzu jada się podobnie. Robert zamówił sałatką meszueja, oliwki z harissą, makaron z frutti di mare oraz rybę barwenę. Po posiłku Robert udaje się na targ rybny. Wybór ryb jest ogromny. Uwagę zwracają ogromne tuńczyki. W drugiej części bazaru mieszczą się stragany z warzywami. Oczywiście są kiszonki, bardzo tutaj lubiane, harissa berberyjska, wczesne truskawki, zioła, koperek, oset jadalny i karczochy. Danie odcinka Robert gotuje w murach obronnych. Jest to bissara z młodym bobem, kupionym na targu. Wycieczkę po mieście Sfax kończy wizyta w piekarni i cukierni. Robert asystuje przy wypieku chleba z oliwą. Upieczony z dodatkiem ziaren kopru włoskiego i czarnuszki smakuje pierwszorzędnie, zwłaszcza taki prosto z pieca. A jeśli chodzi o tutejsze wypieki cukiernicze, to opinia krakowskiego recenzenta kulinarnego jest niezwykle wymowna: "świat arabskich ciasteczek to prawdziwa baśń z 1001 nocy".

  • Czas trwania: 25 minut
  • Gatunek: Magazyn kulinarny

Makłowicz w podróży w telewizji

ZwińRozwiń

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×