- Odcinek 134 : Podróż 36 Korfu - Wyspa homerycka

Podróż 46. Węgry _ zakole Dunaju, Polska 2008–2020

Multimedia

Streszczenie odcinka

W podróż po Korfu Robert Makłowicz zabrał ze sobą "Odyseję" Homera. Bohaterski Odyseusz, przed powrotem do rodzinnej Itaki, zatrzymał się na tej wyspie, zwanej wówczas Scherią. O dziwo, po trzech tysiącach lat, homeryckie strofy pasują do współczesnej rzeczywistości jak ulał. Nadal są tu śmigłe łodzie na morzu, nieziemskie widoki, suto zastawione stoły, cytryny, gaje oliwne, a także winnice i zacne wina w beczkach. Opływając wyspę na turystycznej łodzi, Robert zacumował w zatoczze Palaiokastritsa, gdzie znajduje się restauracja z tarasem, skąd można podziwiać całą zatokę. Miejsce to figuruje w prawie każdym przewodniku turystycznym. Na tym tarasie nie podają jedzenia, tu pije się tylko aperitify. Robert raczy się szklaneczką ouzo. Taras z jedzeniem jest piętro wyżej. Na stołach: grzanki z czosnkiem, sałatka choriatiki z fetą, małże zapiekane z serem, spaghetti z homarem. Równie smakowitemenu jest u pani Olgi, która gości Roberta u siebie w domu. Gospodyni przygotowała spanakopitę, czyli placek ze szpinakiem. Do dania tego najlepiej pasuje czerwone wino. Ciekawostką Korfu są sady kumkwatowe. Drzewka kumkwatu są niskie i mają małe żółte owoce. Paradoksalnie to właśnie te owoce, a nie cytryny czy pomarańcze są dzisiejszą cytrusową specjalnością Korfu. Owoc ten pochodzi z Chin. W tej części świata występuje tylko na Korfu. Bezpośrednio do jedzenia się nie nadaje, bo jest cierpki i kwaśny. Ale można z niego robićwspaniałe przetwory. Spożywcze zastosowanie tych chińskich minipomarańczek najlepiej zobaczyć w przetwórni. Rodzina Mavromatis przerabia je od lat 60. ubiegłego wieku. Specyficzną goryczkę niweluje syrop. Kandyzowane kumkwaty pakowane są osobno w pudełeczka. Jednak najsłynniejszym wyrobem z kumkwatu jest likier. W tej samej przetwórni można zobaczyć produkcję lukami, czyli rachatłukum. W miasteczku Karousades Robert odwiedza tłocznię oliwy. Szczyt oliwkowego sezonu to zima, ale niektóre tłocznie pracują aż do połowy maja. Obdarowany butlą świeżej oliwy Robert udaje się do Peroulades na nadmorską plażę. Na pięknej i żyznej ziemi, która gościła kiedyś Odyseusza, krakowski smakosz gotuje jedno z arcymiejscowych dań, Kolokito keftedes, czyli placuszki z cukinii. Winorośl uprawia się na Korfu od czasów homeryckich. Nigdy nie było tu Turków, którzy na kilka wieków zajęli całą niemal Grecję, a produkcji wina nie sprzyjali. Przez prawie 500 lat panowali tu Wenecjanie, wielcy wina zwolennicy. Robert odwiedza winnicę Theotoki, jednego z najstarszych winiarskich rodów na wyspie. W ciemnej piwnicy z beczkami degustuje wino białe, czerwone i różowe. Doukades to malownicze górskie miasteczko. Nie ma tu morza i plaż, nie ma też turystów, wiec nie trzeba im się podlizywaći gotować dań międzynarodowych, a miejscowi są z definicji smakoszami. W tawernie Elizabeth, która działa od przeszło 50 lat i słynie z domowej kuchni, Robert raczy się makaronową pastitsadą z koguta. Jest to kurczak w sosie pomidorowympodany na makaronie. A potem w pobliskim miasteczku Kavallouri przygląda się procesji. Popi, tłum wiernych, chór i orkiestra dęta wyprowadzają z cerkwi obraz świętego patrona. Procesja idzie główną ulicą miasteczka. Tego dnia Robert odwiedza jeszcze miejscowość Arillas, gdzie z dachu kawiarni na klifie podziwia panoramę sąsiednich wyspi morskich zatok. W oddali majaczy wyspa pięknej nimfy Calypso. To stamtąd przypłynął tratwą Odys i dotarł tutaj, do starożytnego miasta Feaków, czyli antycznych mieszkańców Korfu.

  • Czas trwania: 25 minut
  • Gatunek: Magazyn kulinarny

Makłowicz w podróży w telewizji

ZwińRozwiń

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×