- Odcinek 146 : Podróż 39. Hiszpania - Wyspy Kanaryjskie - Fuerteventura - północ

Podróż 2. _ Ekwador. Kraj pełen skarbów, Polska 2008–2020

Multimedia

Streszczenie odcinka

W tym odcinku Robert podróżuje po północnej części Fuerteventury, najstarszej z Wysp Kanaryjskich. Ta wulkaniczna wyspa jest niezwykle interesująca dla geologów. Widać, jak wypiętrzała się z morza, jak bazalt, lawa i piaskowiec układają się w kolejne warstwy. Z wyspy do najbliższych atlantyckich wybrzeży Maroka jest niecałe 100 kilometrów. Plaża de Ajuy jest bardzo znana nie tylko z powodu swojej intrygującej nazwy i czarnego żwirku zamiast piasku. Jest to miejsce bardzo ważne historycznie, bo w początkach XV wieku wylądował tu Jean de Bethancourt, normański rycerz w służbie Kastylii, który rozpoczął podbój wyspy w imieniu korony. Zamieszkiwali ją wtedy Guanczowie, lud spokrewniony z północnoafrykańskimi Berberami. Konkwistadorzy nie pozostali na wybrzeżu. Bliskość Afryki oznaczała bowiem zagrożenie ze strony piratów. Przedzierali się więc przez góry, by w dolinie założyć pierwszą osadę o nazwie Betancuria. Dziś jest to historyczna stolica wyspy. Miasta nie uratowało położenie w górach. Pod koniec XVI wieku złupili je piraci. Spalony przez nich kościół pw. Santa Marii został odbudowany i jest dziś najważniejszym zabytkiem Fuerteventury. Ciekawe, że restauracja, która mieści się w dawnej sali patrycjuszowskiej, obrała sobie tę samą patronkę. I tak w Casa Santa Maria Robert zamawia miejscowe dania, z których najważniejsze to kozina. Pozostałe specjały to suszony dorsz, ziemniaki w mundurkach gotowane w soli, kozi ser i szynka hiszpańska. Są też desery: flan i strudel. Kozie sery to specjalność Fuerteventury. W tradycyjnej sali jadalnej gospodarstwa hodowlanego Robert degustuje sery półdojrzałe: z miodem palmowym oraz wędzony z papryką. Jest też likier na bazie koziego mleka. Kanary słyną z doskonałej jakości pomidorów. To jedna z niewielu upraw, która udaje się na wyspach. Przed palącym słońcem i wiatrem chroni ją namiot, który ponadto zatrzymuje wewnątrz pszczoły, sprowadzane do zapylania kwiatów. Znawcy twierdzą, że wśród kanaryjskich pomidorów te z Fuerteventury są najlepsze. Pewnie dlatego, że brakuje tu wody. Trzeba kopać studnie, a wody gruntowe są słone. I pomidory przejmują ten smak. Salinas del Carmen to miejscowa wytwórnia soli. Pozyskuje się ją z wody morskiej. Jest to tzw. sól pienista. Jak twierdzą miejscowi, ta sól nie ma sobie równych. Na przepięknej plaży w Puertito de los Molinos, przed kapliczką Matki Boskiej, patronki rybaków, Robert przyrządza klasyczne tapas, czyli krewetki z czosnkiem i smażone zielone papryczki. Zimą plaża jest kamienista, ale latem jest tu złoty piasek, który przynoszą prądy z nieodległej Sahary. Kulinarnym symbolem wyspy jest gofio, kiedyś chleb biedaków. Wyrabia się go tradycyjnie, w worku z koźlej skóry. Uprażone, zmielone na mąkę ziarno pszenicy, jęczmienia lub kukurydzy miesza się z oliwą wodą, cukrem i solą. Tego chleba się nie piecze, ale smaży na patelni. Na wyspę niedawno dotarła agroturystyka. Właściciele gospodarstwa La Gayria pobierali nauki od Włochów. W La Gayria można zakosztować domowej oliwy, wina, trzech rodzajów likierów na bazie rumu, warzyw z upraw biodynamicznych. Jest też udziec wieprzowy, pieczony w piecu opalanym drewnem.

  • Czas trwania: 24 minut
  • Gatunek: Magazyn kulinarny

Makłowicz w podróży w telewizji

ZwińRozwiń

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×