- Odcinek 148 : Podróż 39. - Hiszpania - Wyspy Kanaryjskie - Teneryfa - Wyspa bogata

Podróż 2. _ Ekwador. Ekwador po polsku, Polska 2008–2020

Multimedia

Streszczenie odcinka

Robert Makłowicz podróżuje po Teneryfie, największej i najbogatszej z Wysp Kanaryjskich. Archipelag ten, zdobyty przez Hiszpanów w XV wieku, był źródłem bogactwa nie tylko dla korony, ale i dla miejscowych posiadaczy. Szczególnie bogate było północne wybrzeże Teneryfy, na którym leży miasto La Orotava. Fortuny dawnych właścicieli ziemskich, zakładających na wyspie plantacje bananów i winnice, widać tu do dziś. La Orotava pełne jest rezydencjalnych domów z tamtej epoki. Robert podziwia wnętrza jednego z nich, zwanego domem z balkonami. Jest to najbardziej typowy przykład architektury patrycjuszowskiej z XVII wieku. Dom należał do rodziny Machado, właścicieli wielu plantacji. W kolejnym odwiedzanym domu - Casa Lercaro - jest dziś restauracja z pięknym tarasem. Przy suto zastawionym stole Robert raczy się zupą z rzeżuchy i słynnym conejo al salmorejo, czyli kanaryjskim królikiem w marynacie z oliwy, czosnku, papryki, morskiej soli i pieprzu. Na deser szef kuchni serwuje quesillo, pół - sernik, pół - budyń. Plantacje bananów to charakterystyczny element krajobrazu Teneryfy. Banany przywieźli tu Portugalczycy z Afryki Zachodniej, z okolic dzisiejszej Zatoki Gwinejskiej. W połowie XIX wieku na przemysłową skalę zaczęli je uprawiać na wyspie Anglicy, którzy sprowadzili z Indochin odmianę małych bananów o nazwie Cavendish. Ale nadal był to produkt dla wybranych. Aż do roku 1957, kiedy to niemiecki kanclerz Konrad Adenauer zniósł cło na banany w NRF. Bananowy kulinarny szlak prowadzi dalej przez plantację i pakowalnię bananów do kuchni szefa miejscowego stowarzyszenia Slow Food, który częstuje Roberta swoimi autorskimi deserami właśnie z bananów. W nadmorskim mieście Puerto de la Cruz, na nabrzeżnym placyku opanowanym przez wędkarzy, Robert gotuje danie główne odcinka: ośmiornicę w sosie z awokado. Puerto de la Cruz było niegdyś synonimem turystycznego luksusu. Miasto skorzystało na nieszczęściu pobliskiego Garachico, któremu w XVIII wieku wulkan zniszczył port, i przejęło jego funkcje handlowe. W latach 20. ubiegłego wieku zaczęła się tu na dobre turystyka zagraniczna, chociaż w mieście był wtedy tylko jeden hotel. Bawiła w nim Agatha Christie; przyjechała tu koić nerwy po rozwodzie ze swoim mężem Archibaldem. W Puerto de la Cruz Robert, swoim zwyczajem, odwiedza miejscowy bar, gdzie zamawia małe piwo z niewielką przekąską; może to być kawałek omletu lub tortilla ziemniaczana. W Hiszpanii prawdziwy boom turystyczny zaczął się w latach 60. W Puerto de la Cruz zbudowano wtedy wielkie hotele. Ale te staroświeckie wciąż przyciągają wzrok pięknem architektury i stylowym wystrojem wnętrz. Na ogrodowym tarasie jednego z nich - Hotelu Botanicznego - Robert degustuje kuskus z kalafiora, krewetek i moreli z sosem cytrusowym, do tego zielona sałata z awokado, kawiorem i pstrągiem. Do picia kelner serwuje czerwone wino z miejscowej bodegi. Bodega Monje to jedna z najznamienitszych na całym archipelagu. Jest tu także restauracja, gdzie można się uraczyć pieczonym prosiakiem rasy czarnej kanaryjskiej, podanym z ziemniakami, gotowanymi w soli morskiej, wszystko polane zielonym ziołowym sosem. Typowy smak Wysp Kanaryjskich.

  • Czas trwania: 24 minut
  • Gatunek: Magazyn kulinarny

Makłowicz w podróży w telewizji

ZwińRozwiń

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×