- Odcinek 216 : Ukraina - Kijów do syta

Podróż 2. _ Ekwador. Ekwador po polsku, Polska 2008–2020

Multimedia

Streszczenie odcinka

Bohaterski Majdan Niezależności, imponujący choć socrealistyczny Kreszczatyk, XIX - wieczna hala targowa Bessarabka, Andrzejowski Zjazd (ulica artystów) z domem Bułhakowa czy żywiołowy plac Kontraktowy to obowiązkowe punkty kijowskiego programu. Mniej oczywiste dla przeciętnego turysty są w Kijowie adresy kulinarne. Pierwszy z nich to podziemna restauracja pod Lacką Bramą. Brama ta to jedna z niewielu pamiątek po średniowiecznym grodzie Jarosława Mądrego. Niegdyś był tu plac targowy. Dziś handel kwitnie w podziemiu, gdzie oprócz centrum handlowego znajduje sięrestauracja o nazwie Ostatnia Barykada, która wygląda jak bunkier. Do sali jadalnej prowadzi ciemny korytarz. Na ścianie instalacja 72 ludzkich dłoni. Przed wejściem czytamy "Walcz, a zwyciężysz". Hasło jest cytatem z Tarasa Szewczenki. Ostatnia Barykada serwuje wyłącznie produkty ukraińskie: sery, wołowinę dojrzewającą, ostrygi z Chersonia nad Morzem Czarnym. W barze też tylko trunki ukraińskie, w tym whisky, destylaty jabłkowe typu calvados, wino, produkowane naKrymie i w okolicach Odessy. Do trunków podają ukraiński kawior z jesiotra - z hodowli pod Kijowem. Do degustacji restauracja proponuje: bycze jądra, móżdżek cielęcy, sandacza po kijowsku, galuszki z króliczym języczkiem i pastramiw kanapce. Główna arteria Kijowa nazywa się Kreszczatyk. Ta ulica wpisała się również w naszą historię, bo 9 maja 1920 r. odbyła siętu defilada wojsk polskich i ukraińskich. Wtedy ulica wyglądała zupełnie inaczej. Potem na Kreszczatyk wrócili sowiecii w latach 30. przebudowali ulicę w stylu socrealistycznym. Na Kreszczatyku przy rógu Horodeckiego, na szerokim chodniku, Robert gotuje danie kaukaskie: baranią smażeninę w lawaszu. Zwieńczeniem Kreszczatiku jest plac Bessarabski. W XIX w. otworzono tu halę targową, która nadal działa. W górnej, najstarszej części miasta stoi jeszcze cerkiew pod wezwaniem św. Andrzeja. Schodząc na dół, warto przejść się Andrzejowskim Zjazdem, ulicą nazwaną tak od tej cerkwi. W domu pod numerem 13 urodził się pisarz Michaił Bułhakow. Przed domem stoi jego pomnik. W środku zaś znajduje się muzeum pisarza, który z wykształcenia był lekarzem i prowadził w Kijowie praktykę jako lekarz chorób wenerycznych. Na podstawie swojej autobiograficznej powieści "Biała gwardia"napisał sztukę "Dni Turbinów". Dom jest urządzony tak jak w czasach pisarza. Z jednego pokoju przechodzi się przez szafę do drugiego, jak w "Mistrzu i Małgorzacie". Muzeum to jest zaliczane do 20 najlepszych tego typu obiektów na świecie. Na koniec ulica się wypłaszcza i przechodzi w plac Kontraktowy. Ale przed nami jeszcze jedna dawka kultury muzealnej. Pod nr 2B mieści się Muzeum Jednej Ulicy. W gablotach z numerami domów pamiątki po ludziach, którzy w nich mieszkali. Są też Polacy. Polonia w Kijowie świetnie prosperowała aż do powstania styczniowego. Okolice placu Kontraktowego to jedna wielka jadłodajnia. Robert zatrzymuje się na Żytnim Targu przy budce z miejscowymfast foodem, gdzie zamawia czeburek, czyli tatarskie pierogi rodem z Krymu. Dotarły tutaj w czasach ZSRR. Smakują jakkołduny albo chinkali. Przy ul. Spaskiej 5 znajduje się lokal oferujący wiedeńskie z pochodzenia "lwowskie placki", czyli strudle. Ich wyróbpodglądamy przez szybę od ulicy. W nieodległej piwiarni Robert raczy się piwem, do którego podano przekąskę bawarską: kiełbaski z kiszoną kapustą. Taki zestaw z pewnością ucieszyłby Jaroslava Haszka, który też tu mieszkał w czasie I wojny światowej. Na zakończenie zaskakująca wizyta w supermarkecie, gdzie równiez dowiemy się co nieco o ukraińskich smakach.

  • Czas trwania: 24 minut
  • Gatunek: Magazyn kulinarny

Makłowicz w podróży w telewizji

ZwińRozwiń

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×