- Odcinek 66 : Podróż 17. Walia - Nie tylko zamki

Podróż 2. _ Ekwador. Ekwador po polsku, Polska 2008–2020

Multimedia

Streszczenie odcinka

Północno - zachodnia Walia to piękna kraina: wody Zatoki Cardigańskiej, piaszczyste plaże i zamki. Jest ich w tym kraju 641, podobno najwięcej na 1 km2 w całym świecie. Pod koniec XIII wieku angielski król Edward I wzniósł cały system fortec, tzw. żelazny pierścień, który miał trzymać w ryzach buntowniczych Walijczyków. Jednym z elementów owego żelaznego pieścienia jest zamek Harlech. Krajobraz wokół i sama architektura twierdzy są podobne jak w Normandii. Edward jako Norman hołdował francuskim obyczajom i nawet mówił po francusku. Nad rzeką Dwyryd, która uchodzi do Zatoki Cardigańskiej, leży bajkowe miasteczko w stylu włoskim. Portmeirion powstało jako projekt i spełnienie artystycznych marzeń jednego człowieka. Sir Clough Williams - Ellis, architekt zmarły w 1978 r. zapragnął odtworzyć tu klimat śródziemnomorskiego kurortu. Miasteczko powstawało w latach 1925 - 75 z przerwą na okres wojnny. Było wzorowane na liguryjskim Portofino. Nie jest to jednak proste odwzorowanie włoskiego stylu, ale eklektyczna wizja zakochanego w nim artysty. Wszystkie domki i apartamenty mogą przyjąć jednocześnie 200 gości, mniej niż średniej wielkości hotel. Jest to zatem miejsce wypoczynku dla wybranych. Wśród tych wybrańców można wymienić: Ingrid Bergman, Gregory'ego Pecka czy Briana Epsteina, menedżera Beatlesów. W ślad za Epsteinem przyjechał tu Paul McCartney, a inny Beatles, George Harrison, świętował tu swoje 50. urodziny. Sir Clough łączył w swoich dziełach dwa światy: celtycki i śródziemnomorski. Takim połączeniem jest również danie, które Robert zamierza przyrządzić: dorsz w sosie włoskim. Nad miasteczkiem góruje zamek. Zbudowany w średniowieczu, w połowie XIX w. został przebudowany w modnym w epoce wiktoriańskiej stylu pseudogotyckim. Dziś mieści się tu hotel i restauracja. Na stole ustawionym w ogrodzie pod zamkiem Robert degustuje dania miejscowej kuchni: soczewicę i deser - creme brulee z rabarbarem. Największą wyspą Walii jest Anglesey. Od głównej części Wielkiej Brytanii oddziela ją niewielki pas wody, będący cieśniną morską. Można tutaj podziwiać pierwszy na świecie stalowy most wiszący, przerzucony przez cieśninę w pierwszej połowie XIX wieku. Lokalną ciekawostką jest stacja kolejowa o najdłuższej w Wielkiej Brytanii nazwie administracyjnej: Llanfairpwll - gwyngyll - gogery - chwyrn - drobwll - llantysilio - gogogoch. Przetłumaczona z walijskiego na polski nazwa ta brzmi: Kościół Najświętszej Marii Panny w dolinie białych leszczyn przy bystrych wirach świętego Tyzyliusza w czerwonej grocie. Na co dzień używa się jednak nazwy skrótowej: Llanfair PG. Kiedy w I wieku naszej ery Rzymianie ruszyli na podbój Brytanii, wyspa Anglesey była ostatnim bastionem oporu Celtów. Długo bronili się przed rzymskimi legionami, prowadzeni przez druidów, tajemniczych kapłanów, czcicieli dębów i węży. Jak pisał Tacyt, niemal na każdym kroku z lasów wyskakiwali na legionistów z przeraźliwym wyciem nadzy, pomalowani na niebiesko czarownicy, bezzębne wiedźmy i celtyccy wojowie. Żelazna rzymska dyscyplina i strategia w końcu zwyciężyły; cała dzisiejsza Walia została podbita. Na wyspie Anglesey, zwanej Matką Walii, pozostało jednak mnóstwo śladów dawnych celtyckich kultur. Są to m. in. miejsca pochówku. Jeden z grobowców został wzniesiony ok. 2 tys. lat przed Chrystusem. Kiedyś dookoła grobowca stały kamienie podobne do tych ze Stonehange; niestety, nie przetrwały.

  • Czas trwania: 24 minut
  • Gatunek: Magazyn kulinarny

Makłowicz w podróży w telewizji

ZwińRozwiń

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×