- Odcinek 84 : Podróż 22. - Irlandia Północna - Kierunek Atlantyk

Podróż 46. Węgry _ zakole Dunaju, Polska 2008–2020

Multimedia

Streszczenie odcinka

W tym odcinku Robert Makłowicz podróżuje po Irlandii Północnej, po hrabstwie Antrim. Chce dotrzeć na północ wyspy, nad sam Atlantyk, do miasta Derry/Londonderry. Trasa prowadzi wzdłuż Morza Irlandzkiego, które tu zwane jest Kanałem Północnym. Jedzie autobusem po Antrim Coast Road, która została zbudowana w latach 30. XIX wieku. Wyrąbanoją w bazaltowych klifach za pomocą ładunków wybuchowych. Po drodze mija polodowcowe wzgórza, zielone nawet zimą, i urokliwe nadmorskie miasteczka. Jedno z nich, Glenarm, to prawdziwa perełka. Leży nad rzeką Glen i jest z siedzibą rodu McDonnell. Prawie wszystko wygląda tu jak przed wiekami: mury, wieża i dwuskrzydłowa brama o nazwie Barbican Gate, która wiedzie do zamku. Dziś jest tu hotelik prowadzony przez fundację zajmującą się odnową zabytków. Sama budowla, z czterema narożnymi wieżami, przypomina londyńską Tower. W romantycznej wieży można wynająć pokojei poczuć się jak dawni hrabiowie Antrim. Ród Antrim przybył ze Szkocji w XVII wieku. Pejzaż przed zamkiem jest jak "piękny sen golfisty": gładka zieleń i gdzieniegdzie stare celtyckie dęby. Przyzamkowe ogrody pełniły niegdyś funkcję bardzo praktyczną: dostarczały warzyw na pałacowy stół. Uprawiano tu rzepę, rzodkiew, buraki i ziemniaki. Dziś na grządkach rosną przeważnie kwiaty, ale Robertowi Makłowiczowi udaje się znaleźć skrawek ogrodów, gdzie rośnie jeszcze coś, co można włożyć do garnka. Drzewka laurowe, szczypior i kwitnący rozmaryn. Kolejne miasteczko na trasie nosi nazwę Carnlough. Jest tu nieduży, ale za to urokliwy port rybacki. Jednak to nie z rybami kojarzy się miejscowym ta nazwa. Właścicielką tych terenów przed wojną była babka Winstona Churchilla. Należałydo niej również okoliczne wzgórza i kamieniołomy wapienia. Wysyłany stąd do Wielkiej Brytanii, używany był jako cenny budulec i składnik farb. Do rodziny Churchilla należał też hotel Londonderry Arms, gdzie przy kominku siadywał Sir Winstonz nieodłącznym cygarem i szklaneczką brandy. W hotelowej restauracji Robert spożywa bułeczkę typu scone z masłem, śmietaną i dżemem oraz kawą po irlandzku, a na wybrzeżu, w pobliżu skał, na których roztrzaskały się w XVI wieku niedobitki hiszpańskiej Wielkiej Armady, smakosz z Krakowa przyrządza zupę porową z owsianką i kiełbaskami wieprzowymi. Na deser zaś proponuje miasto Derry lub Londonderry i jego burzliwe dzieje. Dwie nazwy miasta dobrze oddają jego historię i późniejsze wynikające z niej komplikacje. Derry lub Londonderry to drugie co do wielkości miasto Irlandii Północnej, położone nad rzeką Foyle. Historyczna część miasta jest opasana świetnie zachowanymi murami obronnymi. Geneza miasta jest katolicka, ale w początkach XVII wieku król Jakub I Stuart zaczął osiedlać tu protestantów, głównie ze Szkocji. To oni wznieśli stare miasto w dzisiejszym kształcie, a ponieważ czuli się mocno związani z koroną angielską, zmienili nazwę Derry na Londonderry. Jeśli dziś zapytać kogoś z miejscowych, skąd pochodzi, od razu będzie wiadomo, czy mieszka w dzielnicy katolickiej, czy protestanckiej. Historia tak się potoczyła, że protestanci byli w mieście liczniejsi i bardziej zamożni. Wytworzył się wyraźny podział: bogate Londonderry na wzgórzu, a za murami, w dole, robotnicze dzielnice Derry. Taka sytuacja musiała prowokować konflikty. Nasiliły się one w latach 20. XX wieku, po podziale wyspy na brytyjską północ i republikańską resztę. W 1949 roku przyjęty przez parlament brytyjski Ireland Act stanowił, że Irlandia Północna będzie częścią UK, dopóki taka będzie wola większości jej mieszkańców, a większość była probrytyjska. I tak jest do dziś.

  • Czas trwania: 25 minut
  • Gatunek: Magazyn kulinarny

Makłowicz w podróży w telewizji

ZwińRozwiń

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×