- Odcinek 85 : Podróż 22. - Irlandia Północna - Tropem legend

Podróż 4. Mołdawia _ Multi-kulti, Polska 2008–2020

Multimedia

Streszczenie odcinka

W Irlandii Północnej wciąż żywa jest legenda Titanica, największego w swoim czasie liniowca świata zbudowanego w Belfaście, w stoczni Harland & Wolff na początku XX wieku. Stocznia ta wypuściła aż trzy ogromne liniowce pasażerskie: Olympic, Gigantic i największy z nich Titanic. Wszystkie miały pecha: Olympic już w pierwszym roku żeglugi miał kolizję z inną jednostką i musiał wracać na naprawę do Belfastu. Co się stało z Titanikiem, wiadomo. Z kolei Gigantic, który po tragedii Titanica zmienił nazwę na Britannic, w I wojnie światowej pływał jako statek szpital. W 1916 r. niemiecka mina posłała go na dno Morza Egejskiego. Po Titanicu zostało wiele pamiątek, m. in. menu ostatniej kolacji, jaką podano w I klasie wieczorem przed zatonięciem statku. Składała się z dziewięciu dań. Jednym z nich była zupa z pęczaku. Miejscowa restauracja specjalizuje się w odtwarzaniu jadłospisu z legendarnego liniowca. Na nabrzeżu, przy kabestanie z widokiem na stację pomp, Robert, w asyście szefa tutejszej restauracji, gotuje zupę krem z kaszy jęczmiennej, doprawianą śmietaną i irlandzką whisky. Kolejną irlandzką legendą jest jabłeczny cydr, doskonały napój niskoalkoholowy, będący chlubą krajów celtyckich. W okolicach Armagh Robert odwiedza wytwórnię tego napoju. W sali degustacji stoją pod ścianami zbiorniki, a na stołach butelki z gotowymi wyrobami. Robert objaśnia proces produkcji cydru: krojenie, wyciskanie soku, filtrowanie, fermentacja, dojrzewanie. Pokazuje dwa rodzaje gotowego cydru: z jabłek zielonych i czerwonych. W miasteczku Enniskillen poznajemy kolejną irlandzką legendę, słynny w całym regionie czarny bekon, czyli surowy bekon dojrzewający. Robi się go z mięsa świń hodowanych metodą wolnego wybiegu, w sposób organiczny bez użycia fosfatów i nitratów, które w wielkoprzemysłowym bekonie można łatwo wykryć, bo podczas smażenia pozostawiają na patelni białą pianę i osad. Jedną z najstarszych i najważniejszych w Irlandii jest legenda świętego Patryka. Ten chrześcijański misjonarz nie był Irlandczykiem; przybył na wyspę z Anglii lub Walii. Spędził tu resztę życia i dokonał wielkiej rzeczy: zastał Irlandię pogańską, a zostawił chrześcijańską. Święty Patryk jest patronem wszystkich Irlandczyków, niezależnie od ich pochodzenia i wyznawanej religii. Dobrze widać to mieście w Armagh, siedzibie irlandzkiego prymasa, gdzie stoją dwie katedry pod wezwaniem św. Patryka, jedna katolicka, druga protestancka. Nie znamy daty narodzin świętego Patryka. Pewna jest data jego śmierci: 17 marca 461 roku. Pochowano go w Downpatrick. 17 marca to największe święto Irlandczyków. Jak głosi legenda, Patryk surowo skarcił kiedyś szynkarkę, która podawała klientom niepełne miarki whisky. Na pamiątkę tamtego zdarzenia w Dniu Świętego Patryka Irlandczycy wznoszą toasty szklaneczkami napełnionymi jak należy. Nie dlatego, żeby mieli jakieś szczególne upodobanie do konsumpcji mocnych trunków. Są tylko wierni tradycji świętego Patryka. Hillsborough to jedno z bardziej urokliwych miasteczek Irlandii Północnej, leży niecałe 20 km od Belfastu, w hrabstwie Down. Na placu przed pałacem Willisa Hilla, w stylowym budynku starej poczty jest dziś siedziba miejskiego ratusza. Co roku we wrześniu odbywa się w miasteczku słynny międzynarodowy festiwal ostryg i przegrzebków, na który ściągają z całego świata smakosze owoców morza. W Hillsborough trzeba koniecznie odwiedzić Plough Inn, tradycyjny irlandzki pub, w którym bywał James Joyce. Robert zamawia tu owoce morza: ostrygi oraz małże św. Jakuba w sosie holenderskim. To także jedna z irlandzkich legend, która będzie trwać.

  • Gatunek: Magazyn kulinarny

Makłowicz w podróży w telewizji

ZwińRozwiń

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×