Recenzja serialu

Lekarze i ich problemy, które ściagają przed telewizory miliony widzów

2015-07-01 08:00

ocenia serial na: 8/10

Osiem milionów widzów przed telewizorami. I tak już od ponad piętnastu lat. Złośliwi twierdzą, że ten świetny wynik twórcy serialu zawdzięczają najlepszemu z możliwych czasowi antenowemu, bo w wielu domach w niedzielę po rodzinnym obiedzie rytualnie włącza się telewizor. Ale nawet złośliwi muszą przyznać, że sam dobry czas antenowy nie utrzymałby serialu w peletonie przez tyle lat. Zwłaszcza, że obecnie można go oglądać w środku tygodnia - w każdą środę.

– Nasza recepta? Staramy się przeplatać tragedię z komedią, jak w greckim teatrze – tłumaczy wiodąca scenarzystka serialu Agnieszka Krakowiak-Kondracka. – I w ramach sezonu, i w ramach jednego odcinka dbamy o to, by było trochę śmiechu, trochę wzruszeń… Pacjenci Leśnej Góry są maksymalnie zróżnicowani – jeśli chodzi o wiek, wykształcenie, pochodzenie. Może się z nimi identyfikować niemal każdy widz. Naszą siłą są historie – właściwie w każdym odcinku jest materiał na pełnometrażowy film fabularny.

Dziś już mało kto pamięta, że punktem wyjścia serialu były losy trojga przyjaciół ze studiów – Zosi (Małgorzata Foremniak), Brunona (Krzysztof Pieczyński) i Kuby (Artur Żmijewski), którzy zatrudniają się w jednym szpitalu. Z pierwotnej trójki już dawno została dwójka, bo Pieczyński po ponad czterech latach zrezygnował z udziału w serialu (grany przez niego chirurg wyjechał do Szwecji), a perypetie pozostałych dwojga zeszły na dalszy plan (nie ma się czemu dziwić, skoro wszystko tu już było: i miłość, i ślub, i teść, i teściowa, i zdrada, i groźba rozwodu, i adopcja, i macierzyństwo, i śmiertelna choroba).

Uwaga widzów i scenarzystów skupiała się więc na nowych wątkach – burzliwych dziejach związku lekarzy – dr. Latoszka (Bartosz Opania) i dr Leny Starskiej (Anita Sokołowska), sercowych i profesjonalnych perypetiach Małgosi Donovan (Maja Ostaszewska), a kiedyś także losie charyzmatycznej byłej salowej Mariolki (Agnieszka Dygant). Ta ostatnia zresztą swoją niemałą obecnie popularność zawdzięcza właśnie temu serialowi. A wypromował on już wielu aktorów – nie tylko Małgorzatę Foremniak czy Artura Żmijewskiego, ale i Pawła Wilczaka, Edytę Jungowską, Jolantę Fraszyńskąj, Katarzynę Bujakiewicz – długo by wymieniać.

Efektem ubocznym działania „Na dobre i na złe” jest propagowanie wiedzy medycznej, bo też i lekarze są tu tacy, że w Leśnej Górze każdy chciałby się leczyć. Ta placówka nie cierpi na kłopoty finansowe, a lekarze na niedostatek chęci czy wiedzy, dzięki czemu odsetek wyleczeń jest zaskakująco wysoki. Z tego też względu serial bywa nazywany szpitalnym science fiction. I chwała mu za to.

Pozostałe recenzje "Na dobre i na złe"

  • Serial jest swoistym fenomenem. Mimo, iż jest produkowany od 1999 roku, to wciąż notuje bardzo wysokie wyniki oglądalności. Na pewno za sukcesem produkcji stoi fakt, że serial stale się rozwija. Wciąż pojawiają się nowi bohaterowie oraz nowe, wciągające wątki. O plejadzie polskich aktorów, wielkich talentów kinowych i teatralnych, jacy przewinęli się przez plan „Na dobre i na złe” nawet nie ma co wspominać, gdyż to temat na inny, bardzo obszerny artykuł.

    7/10

Ocena społeczności: 6.0 Głosów: 16

Na dobre i na złe w telewizji

ZwińRozwiń

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×