Trójgłos o Beksińskim

Polska 1996

Trójgłos o Beksińskim w telewizji

ZwińRozwiń

Opis programu

ZwińRozwiń

Krytyk sztuki, Tadeusz Nyczek, opowiada o introwertycznym usposobieniu Beksińskiego, jego niechęci do natury i rzeczywistości. Źródłem tematyki obrazów malarza jest według niego dzieciństwo artysty, które przypadło na lata wojny. Prof. Jacek Woźniakowski, postrzega malarstwo Beksińskiego jako adekwatne do naszych czasów - epoki wojen, katastrof, klęsk ekologicznych, rozwoju genetyki. Z kolei trzeci uczestnik "Trójgłosu", artysta malarz Henryk Waniek, zwraca uwagę na widoczny w twórczości Beksińskiego konflikt z naturą.

"Nie lubię mówić o moich obrazach, określam je jako fajne... lub nie" - deklaruje Zdzisław Beksiński. Dlatego pewnie nie wziął udziału w "Trójgłosie" na swój temat. "Niebranie udziału" to zresztą postawa dla tego malarza typowa. Nie uczestniczy on w życiu środowiska artystycznego, nie narzuca się ze swą twórczością w mediach, nie chodzi na wystawy i wernisaże, nawet te własne. Nie był w poświęconej sobie galerii w Paryżu, zresztą w ogóle nie wyjeżdżał z Polski. Jak głosi anegdota, wbił gwóźdź w podłogę swej pracowni i powiedział: "tu jest środek świata". Bardziej niż zmienianie tego świata interesuje go malowanie obrazów. Budzą one zresztą wiele kontrowersji, sprzecznych opinii i odczuć - od zachwytu aż po odrazę, co wyjdzie na jaw w "Trójgłosie". Biorący w nim udział krytyk sztuki, Tadeusz Nyczek, mówi o introwertycznym usposobieniu Beksińskiego, jego niechęci do natury i rzeczywistości, intuicjonizmie. Źródeł tematyki obrazów malarza i cechującego je apokaliptycznego nastroju upatruje w dzieciństwie artysty, które przypadło na lata wojny. Drugi z dyskutantów, prof. Jacek Woźniakowski, postrzega malarstwo Beksińskiego jako adekwatne do naszych czasów - epoki wojen, katastrof, klęsk ekologicznych, rozwoju genetyki. Obrazy Beksińskiego ukazują krajobraz jak po wybuchu bomby atomowej, przerażający świat mutantów, obsesyjny biomorfizm, cechuje je nastrój jak z sennego koszmaru, spotęgowany przez zimną, "chemiczną" kolorystykę. Z kolei trzeci uczestnik "Trójgłosu", artysta malarz Henryk Waniek, zwraca uwagę na widoczny w twórczości Beksińskiego konflikt z naturą, postrzeganą jako pożerająca wszystko modliszka, niszcząca życie i piękno. Waniek zauważa, że z pesymistycznego punktu widzenia za kilka pokoleń nasz świat może stać się taki, jak na płótnach Beksińskiego. Sam Beksiński nie ukrywał zaś nigdy, że jest z natury pesymistą i że jest to widoczne w jego obrazach. Wielkim plusem programu Hanny Kramarczuk jest umiejętne filmowanie obrazów Beksińskiego, wytworzenie odpowiedniego dla nich nastroju, spotęgowanego przez niepokojącą, sugestywną muzykę. Ponadto poglądy uczestników "Trójgłosu" zauważalnie różnią się od siebie, co czyni rozmowę ciekawą i wielowątkową.

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

    Ocena społeczności: - Głosów: 0

    Hity dnia

    Wszystkie hity »

    Logowanie

    Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

    ×