"4 Blocks" sezon 2 [RECENZJA]. Arabskie klany opanowały Berlin! Niemcy zrealizowali serial na miarę "Gomorry"?

Czas powrócić na Neukölln, a to oznacza, że z 2. sezonem wraca "4 Blocks", jeden z najlepszych europejskich seriali ostatnich lat. Pierwszy sezon zdobył uznanie zarówno widzów, jak i krytyków, a w Niemczech wręcz osiągnął status serialu kultowego. Czy wysoka forma produkcji TNT została utrzymana? Oceniamy pierwsze dwa odcinki 2. sezonu "4 Blocks"!

Multimedia

"4 BLOCKS" SEZON 2 - RECENZJA

Arabskie klany opanowały Berlin. To nie science fiction, lecz serialowa pocztówka prosto ze stolicy Niemiec. Ciągłe porachunki, zamachy bombowe, strzelaniny, handel prochami, wymuszenia haraczy, prostytucja i spektakularne napady - to nie fikcja, ale już stały element niemieckiej rzeczywistości. Wystarczy otworzyć gazetę, włączyć telewizor czy odpalić Internet, aby usłyszeć o jakimś kolejnym głośnym procesie członka arabskiego klanu. Pozdrowienia do więzienia wysyła mu familia, która zawsze będzie stać murem za swoim - brat pomoże bratu, a kuzyn kuzynowi, wszystko dla dobra rodziny.

Właśnie w takiej rzeczywistości osadzona jest akcja "4 Blocks". To oczywiście wyklarowało się już w 1. sezonie, ale w nowych odcinkach jest jeszcze mroczniej. Wszystko za sprawą zmiany punktu widzenia; o ile pierwsze odcinki "4 Blocks" były opowiadane z perspektywy dość pozytywnego bohatera, jakim był zakamuflowany policjant Vince (Frederick Lau), tak w nowych epizodach nie ma miejsca na dobro. Każdy, bez wyjątku, ma mniej lub bardziej brudne ręce oraz sumienie.

Fabularnie to zmiana na plus; wątek policjanta pod przykrywką trącał lekko myszką i był nieco naiwny, a nowy sezon to eliminuje. Tutaj mamy do czynienia już z gangsterką pełną gębą, gdzie o władzę w Berlinie walczą dwa libańskie klany: Hamady oraz al-Saafi. O tym, że będzie ostro przekonujemy się już w pierwszych scenach 2. sezonu "4 Blocks". Później może być już wyłącznie mocniej.

Karolina Łodyga UJAWNIA! Co wydarzy się w 2. sezonie "4 Blocks"? [WYWIAD+DUŻO ZDJĘĆ]Zobacz więcej

Swoją drogą nie dziwię się, że twórcy zdecydowali się całkowicie skupić na opowieści o Tonim Hamady, bo właśnie kreacja Kida Khodr Ramadana spowodowała, że serial w Niemczech jest już kultowy - o "4 Blocks" mówi się we wszelakich programach w telewizji, raperzy, który znaleźli się w obsadzie natychmiastowo przebili się do mainstreamu, a widzowie tak pokochali (o zgrozo!) klan Hamadych, że w Berlinie nawet otworzono salon fryzjerski reklamowany ich nazwiskiem... Przerażające i fascynujące jednocześnie, ale to też wynika z faktu, że społeczność arabska w Niemczech tak naprawdę jeszcze nigdy wcześniej nie była przedstawiana na ekranie w pełnej krasie. W końcu doczekali się serialu o samych sobie, który może i nie pokazuje ich zawsze z pozytywnej strony, ale jest autentyczny i rzetelny. Brawo dla Turner TNT za odwagę, bo gdyby nie "4 Blocks", to Netflix tak szybko nie skusiłby się na zrealizowanie serialu również osadzonego w świecie arabskich gangsterów w Niemczech.

"4 Blocks" jest doskonale skastingowane. Kida Khodr Ramadan jest bezbłędny w swojej kreacji; w jego interpretacji Toni Hamady to mężczyzna, który stracił wszystko, poza pieniędzmi. To portret człowieka złamanego przez życie, który nie ma już nawet szacunku do samego siebie, bo musiał złamać własne zasady. To życiowa rola urodzonego w 1976 roku aktora. Odkryciem wciąż jest raper Veysel, doskonale odnajdujący się w kreacji porywczego Abbasa, który jest zły, przebiegły i gotowy na wszystko, aby zdobyć władzę. Sprzeda własną rodzinę, gdy będzie taka możliwość?

Berlińscy gangsterzy powracają! Kiedy polska premiera nowych odcinków serialu? [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Ciekawie zapowiadają się nowi bohaterowie, wśród których znowu mamy silną reprezentację raperską. Oczy wszystkich są zwrócone na goście o ksywie GZUZ, hamburskiego rapera ze składu 187 Strassenbande, który obecnie jest mega gwiazdą w Niemczech, a bilety na jego koncerty rozchodzą się jak świeże bułeczki. Jednak w pierwszych odcinkach 2. sezonu "4 Blocks" jest go jak na lekarstwo, ale za to możemy podziwiać raperkę Eunique, o której zdecydowanie jeszcze będzie głośno.

Warto zwrócić uwagę na sposób przedstawienia kobiet w "4 Blocks". W 1. sezonie były właściwie narzędziami, niemymi członkiniami rodziny, lecz w nowych odcinkach mają szansę zacząć pokazywać pazurki. Bo to też zwrócenie uwagi na sytuację kobiet w islamie, które jednak chcą czegoś więcej niż przedmiotowego traktowania przez mężów. Mam nadzieję, że te wątki w kolejnych epizodach zostaną jeszcze bardziej wyeksponowane.

Widać, że 2. sezon "4 Blocks" miał większy budżet niż pierwsze odcinki. Teraz mamy okazję wyjechać poza Niemcy, odwiedzamy m.in. Liban. Zdjęcia oraz sposób fotografowania robią wrażenie i pozwalają widzowi na wejście do nieznanego mu świata. Za reżyserię pierwszych odcinków 2. sezonu odpowiada Oliver Hirschbiegel, doświadczony twórca, który światowej publiczności dał się poznać takimi filmami jak "Eksperyment" czy "Upadek". Później dowodzenie przejmuje młodszy autor, Özgür Yildirim, ale już odpowiednio doświadczony w kinowej gangsterce.

Patrzę na "4 Blocks" i szukam analogii z polskim "Ślepnąc od świateł". O ile w serialu Krzysztofa Skoniecznego jednym z głównych bohaterów jest Warszawa, tak w "4 Blocks" to samo można powiedzieć o Berlinie. To serial, który żyje klimatem tego miasta. Nie sposób tego podrobić, to Berlin w czystej postaci - miasto równie mroczne, co pociągające. Ten efekt podbija ścieżka dźwiękowa, gdzie rap autorstwa takich artystów jak Gringo, Veysel czy GZUZ sprawia, że ma się wrażenie, że rzeczywiście spacerujemy sobie właśnie po Neukölln czy Kreuzbergu.

"4 Blocks" to wciąż doskonały serial gangsterski. Zaryzykuję stwierdzenie, że pierwsze odcinki 2. sezonu "4 Blocks" zapowiadają się lepiej niż pierwsza odsłona produkcji! Autorzy potrafią wyciągać wnioski z potknięć, poprawiają niedociągnięcia i serwują nam krwawą oraz pełną emocji historię o żądzy władzy, bogactwa i szacunku. Prosto z ulicy dla ulicy.

Ocena: 8/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

"4 BLOCKS" SEZON 2, ODCINEK 1 - PREMIERA W PONIEDZIAŁEK, 19 LISTOPADA, O GODZINIE 22:00 NA ANTENIE TNT POLSKA

Recenzja została pierwotnie opublikowana 19 listopada 2018 roku.

Zobacz więcej wideo na kanale Youtube Telemagazynu!

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×