Appaloosa - film, recenzja, opinie, ocena

Tytułowa Appaloosa to niewielkie miasteczko zagubione gdzieś na Dzikim Zachodzie niedaleko Meksyku.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Któregoś dnia przybywają do niego Virgil Cole (Ed Harris, także producent, reżyser, współautor scenariusza) i Everett Hitch (Viggo Mortensen). Sa zgraną parą rewolwerowców, którym trudno dać radę. I zgadzają się zaprowadzić w Appaloosie porządek, czyli schwytać i dostarczyć przed sąd bogatego ranczera Randalla Bragga (Jeremy Irons), który z pomocą swoich ludzi terroryzuje okolicę. Cole i Hitch nie raz już taką robotę wykonywali, więc doskonale wiedzą, co mają robić. Jednak pojawia się nieoczekiwany problem: jest nim niezwykle atrakcyjna Alison French (Renee Zellweger), zielonooka wdowa, która niespodziewanie pojawiła się w miasteczku. Obaj przyjaciele są nią coraz bardziej zainteresowani, a współpraca między nimi po raz pierwszy zaczyna szwankować - i to coraz poważniej. A to oczywiście działa na korzyść Bragga…

Od momentu kiedy Clint Eastwood nakręcił obsypane Oscarami "Bez przebaczenia" (1992), coraz to pojawia się jakiś chojrak chcący udowodnić, że z westernu można jeszcze coś wycisnąć. I ponosi klęskę, bo w tym temacie już nic nowego nie można powiedzieć. Oczywiście, dobrze zrealizowany western z gwiazdorską obsadą - taki właśnie jak "Appaloosa" - wstydu twórcom nie przyniesie. Ale i do historii kinematografii nie przejdzie. Ta produkcja kosztowała skromne 20 mln. dolarów, a przyniosła 27 mln i to na całym świecie. Bo wszędzie się znajdą jacyś wielbiciele westernów…

Piotr Radecki

Western USA 2008, reż. Ed Harris

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×