Broken Flowers - film, recenzja, opinie, ocena

Don Johnson (Bill Murray) nie jest w najlepszym nastroju: właśnie rzuciła go kolejna dziewczyna. Siedzi więc całymi dniami w domu, gapiąc się bezmyślnie w telewizor.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

Ten bezruch zakłóca krótki i tajemniczy list na bladoróżowym papierze napisany kobiecą ręką. Ujawnia on, że Don ma 19-letniego syna, który chce się z nim spotkać. I tyle: bez podpisu, bez adresu. Namówiony przez swego przyjaciela (Jeffrey Wright) Don rusza na poszukiwanie czterech byłych kochanek (Julie Delpy, Tilda Swinton, Sharon Stone, Jessica Lange), ewentualnych matek jego ewentualnego syna. To wyprawa przez kraj i przez życie zarazem...

"Broken Flowers" to typowo jarmuschowski film: porwany, niepełny. Niewiele wiemy o Donie, niewiele o kobietach jego życia. Ale czy to naprawdę jest ważne? Jeśli będziemy chcieli, sami możemy sobie dopowiedzieć to, co potrzeba. Jarmusch pozostawia tu wolne pole, niczego nie narzuca. Jesteśmy po prostu widzami fragmentu życia starzejącego się faceta i świadkami jego poszukiwań. To tyle - i aż tyle.

Piotr Radecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×