Cztery pokoje - film, recenzja, opinie, ocena

Akcja dzieje się podczas nocy sylwestrowej w hotelu Mon Signor w Los Angeles. Film składa się z czterech opowieści, które łączy osoba boya hotelowego, obsługującego wyjątkowo wymagających gości.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Tom (Tim Roth) jest początkującym boyem w luksusowym hotelu Mon Signor - tu napiwki są większe, ale i zlecenia dziwniejsze. I jak to zazwyczaj bywa z początkującymi, właśnie jemu przypada dyżur w noworoczną noc. Najpierw dostaje wezwanie do apartamentu nowożeńców. Ale tam zastaje... sabat czarownic. Zgromadzone kobiety próbują przywołać swoją boginię, ale brakuje im jednego, dość specyficznego, składnika... Potem przychodzi kolej na pokój 404, gdzie kłóci się małżeństwo i to tak mocno, że mężczyna wymachuje rewolwerem Magnum 357. Następnie w pokoju 309 mafiozo ze swoją żoną wychodzą na sylwestrowy bal. I "baaardzo przekonująco" proszą, by Ted zajął się dwójką ich pociech (a tak naprawdę wrednych bachorów). Na końcu zaś pewien hollywoodzki reżyser oczekuje, by Tom rozstrzygnął nietypowy zakład...

Cztery nowelki na różnym poziomie, czwórka reżyserów (Quentin Tarrantino był pomysłodawcą całości) oraz gwiazdy - Marisa Tomei, Salma Hayek, Bruce Willis i Antonio Banderas. Jest co oglądać.

Piotr Radecki

Komedia USA 1995, reż. Allison Anders, Alexandre Rockwell, Robert Rodriguez, Quentin Tarantino

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×