"Działa Navarony". II wojna światowa wg powieści Alistaira MacLeana [RECENZJA]

Przygotowania do realizacji "Dział Navarony" rozpoczęły się w roku 1959.

Multimedia

NASZA OCENA: 9/10

Rok 1943. Dwa potężne działa, umieszczone przez hitlerowców w niszy skalnej na greckiej wyspie Navarona, w dodatku wysoko nad poziomem morza, mają uniemożliwić ewakuację dwóch tysięcy Brytyjczyków z sąsiedniej wyspy, w ten sposób skazując ich na zagładę. Bateria jest w zasadzie niedostępna, a tym samym niezniszczalna. Ale przecież nie dla bohaterów powieści "Działa Navarony" mistrza sensacji Alistaira MacLeana czy nakręconego na jej podstawie filmu. Oba utwory traktują II wojnę światową jak męską przygodę, a skoro tak - muszą się znaleźć śmiałkowie, którzy podejmą niebezpieczne wyzwanie. Są nimi komandosi, w wersji filmowej grani przez Gregory’ego Pecka, Anthony’ego Quinna, Davida Nivena, Stanleya Bakera, Jamesa Darrena oraz - najlepszego z całej obsady - Anthony’ego Quayle’a (dowodzący grupą major Franklin).

Przygotowania do realizacji "Dział Navarony" rozpoczęły się w roku 1959, premiera miała miejsce dwa lata później. Można zatem powiedzieć, że film liczy sobie mniej więcej pół wieku. W tym czasie wiele filmów, kiedyś budzących podziw, zestarzało się niemiłosiernie. "Działa Navarony" skutecznie oparły się upływowi czasu. Ten barwny, widowiskowy obraz przy wszystkich naiwnościach i uproszczeniach, nadal ogląda się od początku do końca z rosnącym zainteresowaniem. Akcja, sama w sobie pełna zaskakujących zwrotów, została wzbogacona portretami psychologicznymi bohaterów. Wzorcowo skonstruowany scenariusz mówi więc nie tylko o działaniach wojennych, lecz również o ludziach, którzy za nimi stoją - z ich męstwem, ale i słabościami.

Duże wrażenie wywiera także strona techniczna "Dział Navarony". Dla przykładu, sekwencja sztormu doprawdy niewiele ustępuje podobnym scenom wodnych nawałnic i kipieli z późniejszego o 36 lat "Titanica" Jamesa Camerona. A przecież jej twórcy dysponowali znacznie skromniejszymi środkami i możliwościami niż reżyser "Avatara".

Zapomniana gwiazda

Jedną z najciekawszych kreacji w "Działach Navarony" tworzy Gia Scala, jako Anna, bojowniczka greckiego ruchu oporu, która pod koniec filmu sprawia komandosom szturmującym wzgórze z niemiecką baterią swoistą niespodziankę. Naprawdę nazywała się Giovanna Scoglio. Urodziła się w Anglii, ale jej ojciec pochodził z Sycylii, dlatego nosiła włoskie nazwisko. Zagrała kilkadziesiąt ról filmowych, jednak wielkiej kariery nie zrobiła. Niepowodzenia artystyczne i osobiste wpędziły ją w depresję i alkoholizm. Zmarła w 1972 roku w Hollywood, przypuszczalnie śmiercią samobójczą.

Andrzej Bukowiecki

Film wojenny USA 1961, reż. Jack Lee Thompson

WRÓĆ DO PROGRAMU TV ====

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×