"Erratum". Poważny film doskonale ukazujący egzystencjalną pustkę całego pokolenia [RECENZJA]

W związku z pracą Michał odwiedza Szczecin, w którym się wychował. Okazuje się, że musi zostać dłużej niż kilka godzin. Ma okazję zamknąć dawne sprawy i pogodzić się z przeszłością.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Michał (znakomity Tomasz Kot) niedawno skończył 30 lat, ma żonę (Karina Kunkiewicz), syna który właśnie ma iść do komunii, niezłą pracę (w dużym biurze rachunkowym). Można powiedzieć o nim: ustawiony w życiu szczęściarz. A jednak widać, że mężczyzna czuje się wypalony, że prawdziwe życie się dla niego skończyło, że teraz już tylko egzystuje. Szef wysyła go do Szczecina, żeby odebrał jego nowy samochód. To dla Michała wyprawa w przeszłość, we wspomnienia: w mieście, z którego pochodzi, nie był od ponad dziesięciu lat. Tu mieszka jego ojciec, z którym właściwie nie utrzymuje kontaktu, tu wciąż jest wiele spraw niezałatwionych. Chce tego wszystkiego uniknąć, przyjechać i wyjechać, jednak traf, przypadek, powodują, że musi pozostać tu dłużej. To jest okazja, by spotkać starych kolegów, ludzi i cienie z przeszłości, jednak zmierzyć się z tym, co było, rozwiązać stare sprawy i tajemnice…

Pełnometrażowy debiut Marka Lechkiego robi niezwykle wrażenie: dojrzały, poważny film doskonale ukazujący egzystencjalną pustkę całego pokolenia, dla którego pieniądz, kariera, pęd wzwyż odebrały umiejętność i możliwość bycia spełnionym. Nic dziwnego, że film został obsypany nagrodami na FPFF w Gdyni (m.in. za debiut) i innych krajowych, ale i zagranicznych festiwalach.

Piotr Radecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×