Hooligans - film, recenzja, opinie, ocena

Człowiek to istota stadna: przynależność do grupy i pozycja w niej są w dużej mierze wyznacznikiem sukcesu.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Sama grupa, jej "jakość" i działalność są mniej istotne.

Matta niesłusznie relegowano z Harvardu tuż przed ukończeniem studiów. Jego świat się zawalił, wszelkie plany na przyszłość uległy destrukcji. Podczas wizyty u siostry w Londynie przypadkiem poznaje Pete’a, szefa Green Street Elite - "bractwa" kibiców piłkarskiego klubu West Ham. Ich zadaniem jest kibicowanie drużynie, ale przede wszystkim tzw. "ustawki" i bójki z kibicami przeciwników. Matt jest zafascynowany GSE, ale jest "obcy" i ma problem, by do nich dołączyć. Z normalnego młodego człowieka musi przeistoczyć w fanatycznego kibola. A to może być niebezpieczne także dla niego.

Ten film miał duży potencjał i szansę by stać się nowym "Fight Clubem". No i Elijaha Wooda w roli głównej: ten aktor, którego wizerunek został zdominowany przez postać hobbita Frodo Bagginsa, potrafi być drapieżny. Ale reżyser Lexi Alexander nie bardzo chyba wiedział, czego chce. Czy "Hooligans" miało pokazać niszczącą siłę grupy i zorganizowanej przemocy, czy dwoistość natury ludzkiej, czy po prostu rozterki załamanego młodzieńca. W efekcie film trochę bez wyrazu.

Piotr Radecki

Ang.-amer. dramat sensacyjny 2005, reż. Lexi Alexander

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×