i nie było już nikogo recenzja

Przeczytaj także:

"11 minut". Przerost formy nad treścią [RECENZJA]

„11 minut” to kolejny w ostatnim czasie w polskiej kinematografii – po „Chemii” Bartosza Prokopowicza – dowód na to, że nie powinno się na kinowy ekran przenosić wciąż świeżych, bolesnych osobistych doświadczeń oraz ran, które w dalszym ciągu są rozdrapane. Skolimowski, podobnie jak Prokopowicz, nie potrafi zachować dystansu do opowiadanej historii, brnie w banał, próbując tłumaczyć sobie i innym, że stworzył przepełnioną ironią opowieść o katastrofie. Tyle, że ironii tu jak na lekarstwo, a jedyną katastrofą o jakiej możemy mówić jest niestety „11 minut”.

02.11.201511 minut

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×