Ja, ty i on - film, recenzja, opinie, ocena

Niektórzy ludzie nigdy nie dorastają.

Multimedia

NASZA OCENA: MOŻNA OBEJRZEĆ

Do nich należy Randy Dupree (Owen Wilson), który choć skończył już 30 lat, wciąż ma umysłowość i charakter nastolatka: najchętniej imprezuje, za nic mając obowiązki. Ale pewnego dnia spotyka go nieszczęście - traci mieszkanie i dorywczą robotę, która zapewniała mu pieniądze na życie. Na szczęście los zsyła mu pomoc w postaci Carla (Matt Dillon), dawno nie widzianego przyjaciela, który zgadza się przyjąć Randy'ego do domu tylko na kilka dni, góra miesiąc, aż ten znajdzie nowe mieszkanie.

Początkowo Randy jest miły i zabawny, ale z czasem staje się trudny do wytrzymania. A co gorsza, wcale nie kwapi się, by znaleźć sobie nowe lokum, nie mówiąc już o pracy. Molly (Kate Hudson), niedawno poślubiona żona Carla, jest tą sytuacją coraz bardziej przerażona. Podobnie jak jej mąż...

Oto kolejna komedia katastroficzna, która tym bardziej śmieszy widzów, im większe zniszczenia wyrządzi bohater - czarny charakter. Oczywiście, można się zastanawiać, co w tym wypadku oznacza hasło czarny charakter: w końcu nie każdy musi być odpowiedzialny, a Dupree w gruncie rzeczy jest fajnym facetem. Tyle, że zbyt rozrywkowym. Trójkę grającą główne role wspomaga z drugiego planu Michael Douglas, który, nota bene, sam niegdyś był niezłym ziółkiem.

Piotr Radecki

Komedia USA 2006, reż. Anthony Russo, Joe Russo

WRÓĆ DO PROGRAMU TV ====

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×