"Jack Reacher: Nigdy nie wracaj". Na tropie wielkiej afery w armii amerykańskiej [RECENZJA]

„Jack Reacher: Nigdy nie wracaj” to bardziej widowiskowa od oryginału kontynuacja przygód byłego majora żandarmerii wojskowej, który tym razem rozpracowuje spisek sięgający wysokich szarż w armii.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Podróżujący na pozór bez określonego celu po USA Jack Reacher, były major żandarmerii wojskowej, planuje odwiedzić swą dawną znajomą, Susan Turner. Okazuje się jednak, że kobieta została niedawno aresztowana i oskarżona o szpiegostwo oraz o śmierć dwóch amerykańskich żołnierzy w Afganistanie. Próbując pomóc kobiecie, Jack zostaje oskarżony o zabójstwo jej adwokata i sam trafia do więzienia. Tam uwalnia się, zabija płatnych zabójców przysłanych w celu zlikwidowania Susan i wraz z kobietą ucieka. Teraz muszą wspólnie udowodnić swą niewinność, a przy okazji Jacka czeka jeszcze jedno zaskakujące wyzwanie…

Jack Reacher to bohater serii książek Jima Granta znanego bardziej pod pseudonimem Lee Child. Pojawił się w opowiadaniach tego autora, a przede wszystkim w 22 jego powieściach – „Nigdy nie wracaj” jest 18. z kolei częścią cyklu. Poprzednio sfilmowano „Jednym strzałem”, a więc część 9. – wiele te powieści i ekranizacje dzieli: w „Nigdy nie wracaj” bohater sprawia wrażenie zmęczonego, wycofanego z życia, w „Jednym strzałem” był energicznym profesjonalistą, dla odmiany o ile poprzedni film był kameralny (co było jego siłą), ten jest napakowany efektami, bójkami, pościgami. A więc całkowita odwrotność. Tom Cruise ponownie wcielający się w tytułową rolę wypadł nieźle, ale chyba lepiej czuł się w skórze twardziela z poprzedniej części. Na dodatek tutaj dorzucono mu wątek potencjalnego ojcostwa i dawnej miłości, wprowadzając nieco psychologicznych akcentów, ale i wyhamowując sensacyjną akcję. Trzeba natomiast przyznać, że ciekawiej naszkicowano – i poprowadzono – postacie kobiece. Reżyser Edward Zwick nakręcił poprawny akcyjniak, który jednak nie przebija pierwszej części (pomijając widowiskowość); to chyba cena za to, żeby za wszelką cenę, niepotrzebnie jak pokazał przykład „jedynki”, z przygód Jacka Reachera zrobić obraz „bondopodobny”.

Beata Cielecka

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×