"Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach?" [RECENZJA]. Punk, czyli pierwsze miłostki, szalona Nicole Kidman i dwanaście skrobanek

„Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach?” to film, który rozbraja mnie już samym tytułem. Krótko i na temat. Obraz Johna Camerona Mitchella miałem okazję obejrzeć dwa razy i w obydwu przypadkach bawiłem się doskonale. To chyba dość dobra rekomendacja dla „Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach?”.

Multimedia

"JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEWCZYNAMI NA PRYWATKACH?" - RECENZJA

Czym dla was jest punk? Teoretycznie proste pytanie, ale tak naprawdę odpowiedź może być bardzo zawiła oraz obszerna. Patrząc na „Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach?” mam wrażenie, że punk dla reżysera (i współscenarzysty) Johna Camerona Mitchella to nasączona alkoholem i lekkimi narkotykami mieszanka wolności, miłości, młodości oraz dwunastu skrobanek postaci granej przez wykręconą i szaloną Nicole Kidman.

„Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach?” to mały wehikuł czasu, przenoszący nas do dzielnicy Croydon w Londynie roku pańskiego 1977. Z jednej strony świętuje się 25-lecie panowania Elżbiety II, a z drugiej młodzi szukają ujścia seksualnego napięcia i chwili wytchnienia w zatęchłych spelunach, gdzie rządzą punkowe kapele. Konflikt pokoleń, brak zrozumienia, pierwsze miłostki – ot, taki nastoletni standardzik, przez który przechodzą chyba wszystkie pokolenia, niezależnie od czasu, miejsca i przestrzeni.

Dlatego film Mitchella jest uniwersalną opowieścią o dojrzewaniu oraz poznawaniu samego siebie. Czym jest miłość? Kim jestem? Dlaczego rzeczywistość, która nas otacza jest taka, a nie inna? Właśnie te pytania zadają sobie główni bohaterowie filmu, przy okazji zaliczając wiele mniej lub bardziej zręcznych momentów oraz przedziwnych sytuacji.

„Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach?” to też obraz starcia płci – kobiety kontra mężczyźni. One są z Kosmosu, oni z Ziemi, czy znajdą wspólny język? To tak w skrócie, bo przecież finalnie chodzi o wspólne szczęście, więc oczywistym jest, że trzeba będzie się dogadać. Przyznaję, że coraz trudniej znaleźć tak uroczy film o miłości, a autorowi „Między światami” ta sztuka się udała.

Tutaj cała ekipa dała czadu. Nicole Kidman jako punkówa jest wulkanem energii, ale serduszko widzów powinna skraść Elle Fanning. Uroczo niewinna, ale jednocześnie pewna swego – tak to się robi. Od obydwu pań lekko odstaje Alex Sharp, jednak w jego nieporadności też była pewna magia oraz przede wszystkim kwintesencja całego filmu.

„Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach?” wygląda jak połączenie „Stary, gdzie moja bryka” z „Moją łodzią podwodną”, ale jest w tym wszystkim jakieś szaleństwo, energia, zabawa kiczem oraz – nie będę ukrywać – beka była obecna. I mimo, że scenariusz nie jest idealny oraz ma pewne mankamenty, to się zwyczajnie przyjemnie ogląda. Ten film to istny wulkan mocy! No i już wiem, jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach… A wszystko w rytm doskonałej ścieżki dźwiękowej.

Ocena: 8/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

"JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEWCZYNAMI NA PRYWATKACH?" W KINACH OD 10 SIERPNIA

Recenzja została pierwotnie opublikowana 10 sierpnia 2018 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×