"Kobieta na krańcu świata". Tak wyglądają rodzice Martyny Wojciechowskiej. Są razem już 48 lat! "Jesteście moją wielką inspiracją"

Martyna Wojciechowska zawsze stara się chronić swoich bliskich przed zainteresowaniem mediów, ale niedawno zrobiła wyjątek i pokazała swoich rodziców! Państwo Joanna i Stanisław Wojciechowscy świętowali 48. rocznicę ślubu. Zobaczcie, jak wyglądają.

Multimedia

Tak wyglądają rodzice Martyny Wojciechowskiej

Martyna Wojciechowska już pięć razy była zaręczona, a dwa razy odwołała ślub. O rozpadzie jej małżeństwa z Przemkiem Kossakowskim pisały niemal wszystkie media. Można powiedzieć, że podróżniczka - w przeciwieństwie do swoich rodziców, którzy są razem ponad 50 lat - nie ma szczęścia w miłości.

Pięć razy była zaręczona, dwa razy odwołała ślub. Podróżniczka nie ma szczęścia w miłości Zobacz więcej

Rodzice Wojciechowskiej są dla niej wzorem do naśladowania. Gdyby nie jej post w mediach społecznościowych, to niewielu wiedziałoby, że Joanna i Stanisław Wojciechowscy świętowali niedawno 48. rocznicę ślubu. Dokładnie 13. października 1973 r. powiedzieli sobie sakramentalne "tak".

Gwiazda opublikowała z tej okazji w sieci ich piękne zdjęcie.

Mam wielkie szczęście, że jestem Ich dzieckiem. Dorastałam otoczona miłością i wsparciem. To dzięki moim Rodzicom jestem taka, jaka jestem! Dali mi siłę, odwagę i ogromną determinację. Korzenie, dzięki którym jestem mocno osadzona na ziemi i skrzydła, dzięki którym mogę latać wysoko. Mamo, Tato, jesteście moją wielką INSPIRACJĄ! - napisała.

Martyna Wojciechowska rodzice. Kim są Joanna i Stanisław Wojciechowscy?

Co wiadomo o rodzicach Martyny Wojciechowskiej? Podróżniczka w jednym z wywiadów ujawniła, że to dzięki ojcu zainteresowała się motoryzacją. -Tata prowadził warsztat samochodowy i zatrudniał w latach 70. 30 osób. Przyjeżdżali do niego kierowcy rajdowi i mnóstwo ludzi kultury i sztuki. Tata naprawiał samochody wielu znakomitym aktorom, artystom, na przykład Violetcie Villas, i którzy czekając, aż skończy, dużo ze mną rozmawiali. Siadywałam na kolanach profesora Bardiniego, który wciągał mnie w gry słowne. Moje dzieciństwo było bardzo barwne, ciągle się coś działo, dom zawsze był pełen ludzi - wspominała w wywiadzie dla VIVY!

Martyna Wojciechowska o końcu małżeństwa. Kto podjął decyzję i dlaczego ten związek był tak ważny? Zobacz więcej

Mama podróżniczki zajmowała się w tym czasie domem. Od najmłodszych lat wspierała także Martynę w realizacji marzeń. Niewielu wie, że pani Joanna zaopiekowała się dwójką dzieci swojego brata i bratowej, którzy zmarli młodo.

Mam więc rodzeństwo i chwilami było to dla mnie dość trudne. Mama tak bardzo bała się mnie faworyzować, że kiedy dzieliła czekoladę, to ja dostawałam swój kawałek na końcu. A jednocześnie dawała mi poczucie absolutnej akceptacji i wyrozumiałości, czego nigdy nie nadużyłam. Nie przerzucała na mnie swoich lęków, raczej pytała, czy to jest niebezpieczne. Jeżeli mi czegoś zabroniła, to doskonale rozumiałam powody. Nigdy nie usłyszałam od niej: „Nie, bo nie”. Jestem jej za to ogromnie wdzięczna, bo dzięki niej mam skrzydła, chociaż mama nie wspina się, nie skacze ze spadochronem, woli być w domu niż podróżować. Ja mam inną naturę, choć – tak jak moi rodzice – muszę mieć miejsce, do którego wracam. W którym mam rozpakowane książki i gdzie mieszkam z moją córką -tłumaczyła Martyna Wojciechowska w wywiadzie dla VIVY!

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Lena (gość)

    Moi są razem 35 lat. Nie pamiętam, by się kłócili. Są dopasowani do siebie jak dwie przysłowiowe połowy pomarańczy. Na ich rocznice kupiliśmy dla nich z rodzeństwem wycieczkę zagraniczną. Ja jeszcze do tego kupiłam mamie las w słoiku z poczty kwiatowej. Mama uwielbia kwiaty.

    14.10.2021 11:31

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×