KONKURS "Pożeracze czasu"! Wygraj książki Stephena Kinga!

W związku z premierą serialu "Pożeracze czasu" w CBS Action mamy dla Was konkurs, w którym do wygrania są książki mistrza suspensu, Stephena Kinga!

Multimedia

Powieści i opowiadania Stephena Kinga bardzo często są ekranizowane. Tak stało się także w przypadku opowiadania "Langoliery", na motywach którego powstał miniserial "Pożeracze czasu". To niezwykła historia pasażerów samolotu, którzy budzą się w innej rzeczywistości: uświadamiają sobie, że wszyscy poza nimi i jednym pilotem zniknęli! "Pożeraczy czasu" będzie można obejrzeć 23 i 24 stycznia o 20:00 na CBS Action (CZYTAJ WIĘCEJ)!

Z okazji emisji miniserialu kanał CBS Action i Prószyński i S-ka zapraszają Was do wzięcia udziału w konkursie. Do wygrania jest 5 książek "Bazar złych snów" autorstwa mistrza grozy.

Co zrobić żeby wygrać?

Wystarczy zarejestrować się w naszym serwisie i w komentarzu pod tym tekstem w ciekawy sposób odpowiedzieć na pytanie:

Za co cenisz sobie twórczość Stephena Kinga oraz ekranizacje oparte na jego powieściach i opowiadaniach?

Na odpowiedzi czekamy od 22.01.2016 r. od godziny 13:00 do 29.01.2016 r. do godziny 23:59:59. Odpowiedzi osób niezarejestrowanych w serwisie nie będą brały udziału w konkursie. Nagrody powędrują do autorów pięciu najciekawszych odpowiedzi.

Szczegółowy regulamin konkursu znajduje się tutaj.

Profil wydawniczy Prószyński i S-ka obejmuje literaturę polską i światową, zarówno klasykę, jak i prozę współczesną (od powieści obyczajowych po fantastykę, od kryminałów po romanse), literaturę faktu, biografie, książki popularnonaukowe, kulinaria oraz dla dzieci i młodzieży. Nakładem wydawnictwa ukazują się książki młodych debiutujących pisarzy, jak i uznanych już polskich autorów, wśród których są m.in.: Olga Rudnicka, Maria Ulatowska, Grażyna Jeromin-Gałuszka, Irena Matuszkiewicz, Maria Czubaszek, Agnieszka Osiecka, Tanya Valko, Henryk Jerzy Chmielewski, Stefan Kisielewski, Marek Harny, Konstanty Ildefons Gałczyński. Literaturę światową reprezentuje wielu cenionych autorów, takich jak: Orson Scott Card, Ursula K. Le Guin, Dennis Lehane, Jeffery Deaver, Terry Pratchett, John Irving, Stephen King, Jodi Picoult, Diana Chamberlain, Virginia C. Andrews, Nora Roberts, Henry James czy John Steinbeck.

Komentarze

Skomentuj
  • christianus

    Jak to mówią, king... przepraszam, król jest tylko jeden. Choć w tym przypadku moja wersja pasuje wprost idealnie.

    Przez przeszło 40 lat wydawania znakomitych książek, Stephen King stał się jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Wydawałoby się, że trafił na najtrudniejszy czas. W dobie cyfryzacji, Internetu, wszechobecnej komercjalizacji i życia w ciągłym pędzie, coraz mniej czasu i uwagi jesteśmy w stanie poświęcić na zagłębienie się w świat literatury. Forma pisania Kinga jest jednak absolutnie nieprzeciętna i całkowicie zaprzecza tej teorii. Czytając pierwsze zdania którejkolwiek z jego pozycji, nie możemy oderwać od niej oczu, a jednocześnie wchodzimy w opowiadany przez niego świat. Wytworzony w książce klimat udziela się również nam. King pobudza naszą wyobraźnię, sprawia, że każdy czytelnik chce ciągle więcej, więcej i więcej...

    Nie tylko to świadczy o wyjątkowości amerykańskiego pisarza. Na własnym przykładzie mogę potwierdzić, że potrafi dotrzeć do odbiorcy w każdej grupie wiekowej. Po raz pierwszy sięgnąłem po Kinga w wieku 15 lat i potrafiłem zrozumieć cały sens danej książki jego autorstwa. Dzisiaj jestem już starszy, a czytanie jego dzieł literackich dostarcza tyle samo przyjemności, co kiedyś. Jest to świetny sposób na utrzymanie swoich czytelników na całe lata, a dodatkowo King niezmiennie utrzymuje wysoki poziom swoich książek, w których pokazuje cały wachlarz emocji.

    Czy ktoś teraz podważy teorię, że KING jest tylko jeden? :)

    29.01.2016 23:58
  • bella_15190

    KING! To absolutnie mój numer jeden! Dokładnie pamiętam pierwsze spotkanie z Mistrzem Horroru. Od tej pory nieprzerwanie, stale i niezmiennie dosłownie pożeram jego książki (lub raczej one pożerają mnie!!!) Przede wszystkim KLIMAT. Niebanalny, wysublimowany, ujmujący Istotę Grozy, który unosi się nad każda stroną niczym cień, aby ostatecznie przemienić się w ciemną mgłę. Opisy - dla niektórych wada, ale te są pożądane. Zabierają nas do fikcyjnego i zarazem realnego świata, będącego tuż na wyciągnięcie ręki. Król opanował do perfekcji tworzenie Potworów, Psychopatów i archetypów, których na próżno szukać u innych autorów. King nie straszy latającymi duchami i mordercami wyskakującymi z szaf. To inteligentna groza , która oddziałuje na naszą psychikę i sprawia że myślimy, czujemy autentyczny STRACH. A to jest właśnie to, czego oczekuję od powieści grozy. Jeśli chodzi o ekranizacje, to uważam, że tak wybitnych dzieł nie da się po prostu zepsuć. Fabuła z drobnymi zmianami jest niepodważalnym atutem samym w sobie. Dobry scenariusz przykrywa ewentualne błędy , chociaż większość ekranizacji jest na wysokim poziomie dodatkowo dzięki genialnym aktorom i porządnej pracy reżyserów. Czy to książka czy adaptacja z Kingiem to jest REWELACJA!

    29.01.2016 21:11
  • Śnieżynka

    Trudno mi powiedzieć, za co cenię Stephena Kinga, gdyż przeczytałam jak na razie tylko jedną jego książkę. Jednak ta jedna zaciekawiła mnie na tyle, że chętnie sięgnę po kolejne. Stąd mój udział w tym konkursie. W tej jednej książce zdążyłam zauważyć niebanalny styl pisarski oraz lekkość wyobraźni autora. Tworzenie zagadek i tajemnic w taki sposób, że wyobraźnia zaczyna pracować również czytelnikowi.

    29.01.2016 15:39
  • Wredna_Marycha

    Czym byłby horror bez Kinga Stephena? Tym czym teatr, kurtyna, a scena? King jest królem i mistrzem grozy Chłodzi nas latem, ogrzewa w mrozy

    Pióro ma lekkie, talent geniusza Trafia w nasze serca celnie, wyobraźnię porusza Cenię Kinga za wszystko … za twórczość i nazwisko Za to, że dzięki niemu mam „biblioteczne ognisko”

    Carrie, Bastion, Lśnienie … Itp … Klasyka ! To wartości nieprzemijalne, Wszystko inne znika

    Każda kolejne dzieło, to istny bestseller Stephen Edwin King - Horroru Rockefeller Wydawnictwa się biją o druk, czcionkę i jaka grafika? Jego dzieła wydają m.in. Prószyński, Albatros, Replika

    Najlepszy z najlepszych On jest The Best ! Każda jego książka celująca zdaje test Twórz dla nas całą wieczność na „literackim ringu” Kochamy Cię Stephenie Kingu !!!

    27.01.2016 20:54
  • Proxsimus

    Mistrzowi grozy na pewno nie można odmówić wyobraźni, dzięki której "produkuje" i karmi czytelników coraz to nowymi tytułami swoich dzieł. King, jak sprawny kierownik fabryki, zarządza doskonale wytworzonymi, charakterystycznymi postaciami, tworząc niesamowitą atmosferę i wydobywa z nich często najmroczniejsze sekrety. King bawi się całą konwencją, budząc w czytelnikach skrajne emocje. Często chciało się pomóc czy zamordować daną postać. Cała ta fabryka wyobraźni mistrza jest samonapędzającą się maszyną, która oferuje nam doskonały produkt końcowy.

    Ten finalny produkt biorą na warsztat reżyserzy, którzy to na swój sposób dołożyli do tej machiny swoje tryby. Adaptacje filmowe wiele razy, poprzez delikatne zmiany w scenariuszu, okazywały się trafem w samo sedno. Tym razem pozwalają jakby na nowo zagłębić się we własnej wizji re reżysera, którą niejednokrotnie sam porównywałem z własną adaptacją dzieł Kinga.

    26.01.2016 20:06
  • m.w.

    Powieści Kinga? Można je ubrać wieloma przymiotnikami, które z pewnością są doskonale znane każdemu miłośnikowi Jego książek. Nie będę ich tu wymieniać, powiedzmy sobie szczerze, nie o wyliczanie przymiotników tutaj chodzi. Natomiast to, co mogę powiedzieć, o czym jestem przekonana to fakt, że są trzymające w napięciu do ostatniej przerzuconej strony... lub do ostatniego obejrzanego odcinka, no właśnie, "odcinka". Ostatnie lata przyniosły ze sobą kilka serialowych produkcji opartych na jego powieściach. Są dobre, nawet bardzo. Czekam na więcej, a reszcie, która jeszcze tego nie robi, a Kinga sobie ceni, niech zacznie, bo warto. Może krótko, ale mi się podoba. Z pozdrowieniami, zdrowa egoistka.

    25.01.2016 16:23
  • Sowa

    5 z tysiąca skojarzeń, które przychodzą mi do głowy: JĘZYK, JAKOŚĆ, ILOŚĆ, BOHATEROWIE, KONSEKWENCJA.

    Język - nikt nie potrafił mnie przestraszyć tak, jak King już kilkoma pierwszymi zdaniami książki, zachowując przy tym wyjątkowy kunszt i poziom języka.

    JAKOŚĆ - można mieć swoje mniej i bardziej lubiane książki Kinga, ale nie można zaprzeczyć, że wszystkie poziomem przewyższają większość tego gatunku. Zaczynając książkę Kinga wiem na pewno, że mnie przynajmniej nie rozczaruje, a najpewniej zachwyci.

    ILOŚĆ - nikt inny nie potrafi wyprodukować takiej ilości tak dobrego tekstu w tak krótkim czasie!

    BOHATEROWIE - charakterystyczni dla Kinga, ale zwyczajni w zwyczajnym świecie. King nawet z nieszkodliwego sprzedawcy samochodów z nudnego stanu Maine potrafiłby zrobić potwora.

    KONSEKWENCJA - ...a jednocześnie oryginalność i pomysłowość. King stosuje znane schematy, powraca do tych samych miejsc, nadając im za każdym razem nowy, równie intrygujący klimat, wplatając w nie nową historię.

    KING to legenda swojego gatunku! :D

    25.01.2016 14:47
  • Aniaskn

    Pewnie zabrzmi to mało wiarygodnie, bo w końcu na potrzeby konkursu można czasem troszkę ubarwić swój życiorys, ale fakt jest taki, że jestem miłośniczką prozy Kinga odkąd tylko pamiętam. Wszystko za sprawą mojej siostry, która zawsze kupowała wszystkie jego powieści a ja cierpliwie musiałam czekać aż skończy czytać i dopiero wtedy mogłam zagłębić się w ten niezwykły świat wykreowany przez tego genialnego autora. Nie wiem ile lat już to trwa. Może jakieś 20? No, oczywiście już nie czytam po siostrze, tylko kupuję powieści sama. Ale jedno się nie zmienia, King cały czas jest w niesamowitej formie i ciągle zaskakuje nowymi pomysłami. Obszerne powieści wciągają mnie bez reszty i zawsze przez kilka dni chodzę jak zahipnotyzowana, dopóki nie poznam zakończenia. Jeśli to nie jest najlepsza rekomendacja dla jego książek, to już nie wiem co nią może być. Mimo, że napisał kilka dzieł w trochę innym gatunku, to jednak wiadomo, że jego twórczość to głównie horrory. I tutaj trzeba przejść do ekranizacji tych powieści. Panuje ogólne przekonanie, że horrory to raczej kino niskich lotów. Jakieś duchy, potwory wyskakujące spod łóżka albo z szafy i inne tego typu tanie chwyty. Nie w przypadku Kinga. Wystarczy obejrzeć „Carrie” Briana De Palmy lub przede wszystkim genialne „Lśnienie” Stanleya Kubricka aby zobaczyć, że twórczość Kinga to coś więcej. Główni bohaterowie to nie są głupiutkie postacie, które zawsze wchodzą tam, gdzie normalny człowiek by nie wszedł. King nigdy nie szedł na łatwiznę. Mamy tutaj do czynienia z aspektami psychologicznymi, analizą życia postaci, środowiska w jakim żyją i wieloma innymi czynnikami, które dla innych twórców horrorów są w ogóle nieistotne. King nie stawia na tanią rozrywkę, tylko wymaga od czytelnika zaangażowania szarych komórek i tylko naprawdę słaby reżyser potrafi później obedrzeć ekranizację z tych walorów. Nie będę się tutaj mocno rozpisywała, bo na temat Kinga powiedziano już tyle, że co nie napiszę, to będzie to tak naprawdę odtwórcze i wręcz banalne. Książka lub film muszą wciągać i zmuszać do myślenia, a jeśli przy okazji jeszcze dodatkowo wywołują ciarki na plecach to dostajemy taką kumulację, że kolejne dzieła spod ręki takiego autora kupujemy w ciemno.

    25.01.2016 11:47
  • Magda N

    Twórczość S. Kinga kocham najbardziej za niebanalne pomysły. Jest nie do podrobienia. Nikt nie ma takich pomysłów i talentu do ciekawych historii. Dziełem, które najbardziej zapadło mi w pamięć jest "Lśnienie". Film był także dobry, jednak książki zawsze mają przewagę nad filmem - siła wyobraźni :) i możliwości dowolnej interpretacji. Pozdrawiam :)

    25.01.2016 09:27
  • Nitshu

    Twórczość Kinga cenie za to że potrafi rzeczy irracjonalne, fantastyczne i nierealne przedstawić w taki sposób, że czytelnik zastanawia się "czy aby naprawdę coś takiego nie mogłoby mieć miejsca w rzeczywistym świecie..". W sposób idealny przechodzi w swoich książkach z opisu świata rzeczywistego do fikcyjnych zdarzeń i sytuacji, tak że człowiek czytający to nawet nie jest świadomy że ma przed oczami fantastykę pisaną pełną parą bo wydarzenia z książki wydają mu się tak naturalne i prawdopodobne, jakby miał za oknem swojego domu zobaczyć wampira i nie być zdziwionym.

    25.01.2016 08:45
  • Darsaw

    Uwielbiam twórczość Kinga, gdyż nieważne w jakim wieku byłam ani którą powieść czytałam zawsze trzymałam książkę drżącymi rękoma i z fascynacją śledziłam poczynania bohaterów. Momenty, kiedy zamykam na chwilę książkę, bo zostałam wciągnięta do ich świata są zbyt liczne do opisania. Każda z książek pożera moją rzeczywistość, nic się nie liczy tylko akcja. Kiedy czytam słyszę rozmowy, widzę ludzi, rozpoznaję każde opisane miejsce, a upiory z książki znajdują się nagle przy mnie: siedzą obok na łóżku i łypią spode łba, kryją się w szafie i czekają aż zasnę, spotykam je na ulicy jako ludzkie twarze i zastanawiam się, co się dzieje w ich umysłach. King demaskuje ludzkie słabości, strach i wynaturzenia. Postaci mają tak wyraźne charaktery, że szukam w nich siebie, swoich znajomych, rodziny. Ale w jego książkach wszystko zostaje wykorzystane przeciwko czytelnikowi, nie sposób nie związać się z postaciami, a oddziałuje to tak silnie, że po przeczytaniu dzieła mam wątpliwości do tego, kim jestem.

    25.01.2016 08:37
  • Klamilla

    Stephena Kinga cenię za tworzenie realnych postaci, a ekranizacje, za to, że potrafią to uchwycić. Czytając książkę, z łatwością mogę wyobrazić sobie, że opisana osoba istnieje. Praktycznie żadna nie jest bez wad, lecz próżno szukać takiej, która byłaby pozbawiona zalet. Na pierwszy rzut oka widać, że to nie historia nimi kieruje, lecz oni nią. Ekranizacje mają to do siebie, że nigdy nie oddadzą geniuszu książki, brak w nich: indywidualnych rozważań postaci, własnych przemyśleń w trakcie czytania, miejsca na wyobraźnię, a także… czasu na rozwinięcie pobocznych wątków. Jednak w ekranizacjach Kinga, jedno zawsze jest zachowane- charakter postaci. Aktor wcielający się w rolę może mieć inne pochodzenie, kolor skóry (najlepszym przykładem jest tu wcielenie się Morgana Freemana w „rudowłosego Irlandczyka”), lecz ich zachowania, wybory, charakterystyczne powiedzonka, (gestykulacja?)- zawsze zgadzają się z powieścią na której bazują. Dlatego oglądając ekranizację, możemy poczuć się, jak ktoś, kto pierwszy raz widzi jakąś osobę, lecz czuje się, jak gdyby znał ją już od lat. Dlatego zawsze chętnie je oglądam.

    24.01.2016 17:23
  • Klamilla

    Stephena Kinga cenię za tworzenie realnych postaci, a ekranizacje, za to, że potrafią to uchwycić. Czytając książkę, z łatwością mogę wyobrazić sobie, że opisana osoba istnieje. Praktycznie żadna nie jest bez wad, lecz próżno szukać takiej, która byłaby pozbawiona zalet. Na pierwszy rzut oka widać, że to nie historia nimi kieruje, lecz oni nią. Ekranizacje mają to do siebie, że nigdy nie oddadzą geniuszu książki, brak w nich: indywidualnych rozważań postaci, własnych przemyśleń w trakcie czytania, miejsca na wyobraźnię, a także… czasu na rozwinięcie pobocznych wątków. Jednak w ekranizacjach Kinga, jedno zawsze jest zachowane- charakter postaci. Aktor wcielający się w rolę może mieć inne pochodzenie, kolor skóry (najlepszym przykładem jest tu wcielenie się Morgana Freemana w „rudowłosego Irlandczyka”), lecz ich zachowania, wybory, charakterystyczne powiedzonka, (gestykulacja?)- zawsze zgadzają się z powieścią na której bazują. Dlatego oglądając ekranizację, możemy poczuć się, jak ktoś, kto pierwszy raz widzi jakąś osobę, lecz czuje się, jak gdyby znał ją już od lat. Dlatego zawsze chętnie je oglądam.

    24.01.2016 17:18
  • Agg

    Gdybym chciała opisać za co cenię największego mistrza horroru zabrakłoby mi czasu na wszystkie argumenty. Kinga można albo kochać albo nienawidzić. Jeśli umiesz docenić prawdziwe arcydzieło gatunku to każda Jego książka zabierze cię w świat z którego trudno się otrząsnąć nawet po skończonej lekturze. Jego książki pamięta się długo po przeczytaniu a treść zostaje z nami na zawsze.

    24.01.2016 16:13
  • Agg

    Gdybym chciała opisać za co cenię największego mistrza horroru zabrakłoby mi czasu na wszystkie argumenty. Kinga można albo kochać albo nienawidzić. Jeśli umiesz docenić prawdziwe arcydzieło gatunku to każda Jego książka zabierze cię w świat z którego trudno się otrząsnąć nawet po skończonej lekturze. Jego książki pamięta się długo po przeczytaniu a treść zostaje z nami na zawsze.

    24.01.2016 16:10
  • Belialek

    Za co cenisz sobie twórczość Stephena Kinga oraz ekranizacje oparte na jego powieściach i opowiadaniach?

    Kinga kocham chyba od urodzenia, nawet nie pamiętam dokładnie dnia, kiedy chwyciłam jego pierwszą książkę … i tak już zostało do dziś. Grot Amora nasączony „horrorową kurarą” na dobre utkwił w moim sercu. Wiem jednak doskonale jaki był jej tytuł i znam ją niemalże na pamięć, niczym Mickiewiczowską Inwokację. A mowa o … Cujo ! To właśnie ten „sympatyczny” psiak jest moim kingowskim faworytem, chociaż każda książką autora stoi na moim prywatnym literackim piedestale !:) Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Czytałam ją jak dotychczas razy, przymierzam się do przeczytania wznowienia, które niedawno się pojawiło. Dlaczego Cujo? Motyw psa, to chyba najważniejszy powód, a psy kocham i mam takiego sympatycznego czworonoga, który zawsze jest obecny w moim domu. W prawdzie nie jest bernardynem, ale jest również nader sympatyczny i mam nadzieję, że już tak zostanie :) . Cujo nie jest książką skomplikowaną i bardzo płynnie się czyta. Świetnie napisana, trzymająca w napięciu i … przerażająca w pewnych momentach. Prosta fabuła, lekkie pióro Kinga i historia bernardyna, który z biegiem akcji zmienia się w maszynkę do zabijania. Wg mnie najlepsza książka Kinga, chociaż typowym horrorem na pewno nie jest. Ale zawiera takie „elementy”, do których wracać się nie chce. Może dlatego, że mam w domu takiego psiaka :)

    Odpowiedź na pytanie Szanownej Redakcji trafnie zobrazuje moja miniatura literacka, tudzież krótkie streszczenie ww powieści . Głównymi bohaterami tej opowieści są Vic i Donna Trenton oraz i mały synek - Tad. Właściciele Cujo, to Joe I Charity. Pies zostaje ugryziony przez nietoperza i wskutek czego zapada na wściekliznę. Donna z synkiem przyjeżdżają do warsztatu Joe Cambera, wita ich wściekła bestia w szczytowej fazie choroby, będąca kiedyś łagodnym dla wszystkich psiakiem. Samochód odmawia posłuszeństwa, żar leje się z nieba, na zewnątrz czyha bestia, a Donna z synkiem zostają uwięzieni w samochodowej pułapce bez wody, tudzież bez żadnej pomocy. Zdana na siebie, albo na jakiś cud.

    King perfekcyjnie budował atmosferę. Suspens zastosowany w idealnym momencie. A nie wiedzieć, gdzie czai się jak sęp czyhający na padlinę, Cujo. Historia kończy się tragicznie i może właśnie dlatego, że zakończenie jest łagodnie mówiąc … smutne, nie chce się do tej sceny wracać ponownie. Jak czytałam książkę 2 raz, zrobiłam znany w literaturze zabieg zwany „przeskokiem”. Tak, jak wytrawny skoczek narciarski ominęłam scenę, aby nie przeżywać rodzinnej traumy Donny powtórnie. Zakończę moją miniaturę literacką cytatem z książki :

    "Pies uśmiechał się do niej; uśmiechał się, miał na imię Cujo, a jego ugryzienie oznaczało śmierć".

    I za to Kinga kocham !!! Buduje super atmosferę okraszoną często krwawymi elementami ( Cujo, Smętarz dla zwierząt, Carri, itp.). Może dziwnie, to zabrzmi, ale kocham się od czasu do czasu dobrze … przestraszyć, czytając Kinga !. To jest niejako wkalkulowane w moje hobby :)! Jego książki przeniesione na szklany ekran są fantastyczne. Jestem jednak miłośniczką literatury i moim skromnym zdaniem nic nie przebije „papierowego” dzieła, które jest wprost spod pióra Mistrza Grozy, jakim jest sam Stephen King !!!

    24.01.2016 14:51
  • Belialek

    Za co cenisz sobie twórczość Stephena Kinga oraz ekranizacje oparte na jego powieściach i opowiadaniach?

    Kinga kocham chyba od urodzenia, nawet nie pamiętam dokładnie dnia, kiedy chwyciłam jego pierwszą książkę … i tak już zostało do dziś. Grot Amora nasączony „horrorową kurarą” na dobre utkwił w moim sercu. Wiem jednak doskonale jaki był jej tytuł i znam ją niemalże na pamięć, niczym Mickiewiczowską Inwokację. A mowa o … Cujo ! To właśnie ten „sympatyczny” psiak jest moim kingowskim faworytem, chociaż każda książką autora stoi na moim prywatnym literackim piedestale !:) Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Czytałam ją jak dotychczas razy, przymierzam się do przeczytania wznowienia, które niedawno się pojawiło. Dlaczego Cujo? Motyw psa, to chyba najważniejszy powód, a psy kocham i mam takiego sympatycznego czworonoga, który zawsze jest obecny w moim domu. W prawdzie nie jest bernardynem, ale jest również nader sympatyczny i mam nadzieję, że już tak zostanie :) . Cujo nie jest książką skomplikowaną i bardzo płynnie się czyta. Świetnie napisana, trzymająca w napięciu i … przerażająca w pewnych momentach. Prosta fabuła, lekkie pióro Kinga i historia bernardyna, który z biegiem akcji zmienia się w maszynkę do zabijania. Wg mnie najlepsza książka Kinga, chociaż typowym horrorem na pewno nie jest. Ale zawiera takie „elementy”, do których wracać się nie chce. Może dlatego, że mam w domu takiego psiaka :)

    Odpowiedź na pytanie Szanownej Redakcji trafnie zobrazuje moja miniatura literacka, tudzież krótkie streszczenie ww powieści . Głównymi bohaterami tej opowieści są Vic i Donna Trenton oraz i mały synek - Tad. Właściciele Cujo, to Joe I Charity. Pies zostaje ugryziony przez nietoperza i wskutek czego zapada na wściekliznę. Donna z synkiem przyjeżdżają do warsztatu Joe Cambera, wita ich wściekła bestia w szczytowej fazie choroby, będąca kiedyś łagodnym dla wszystkich psiakiem. Samochód odmawia posłuszeństwa, żar leje się z nieba, na zewnątrz czyha bestia, a Donna z synkiem zostają uwięzieni w samochodowej pułapce bez wody, tudzież bez żadnej pomocy. Zdana na siebie, albo na jakiś cud.

    King perfekcyjnie budował atmosferę. Suspens zastosowany w idealnym momencie. A nie wiedzieć, gdzie czai się jak sęp czyhający na padlinę, Cujo. Historia kończy się tragicznie i może właśnie dlatego, że zakończenie jest łagodnie mówiąc … smutne, nie chce się do tej sceny wracać ponownie. Jak czytałam książkę 2 raz, zrobiłam znany w literaturze zabieg zwany „przeskokiem”. Tak, jak wytrawny skoczek narciarski ominęłam scenę, aby nie przeżywać rodzinnej traumy Donny powtórnie. Zakończę moją miniaturę literacką cytatem z książki :

    "Pies uśmiechał się do niej; uśmiechał się, miał na imię Cujo, a jego ugryzienie oznaczało śmierć".

    I za to Kinga kocham !!! Buduje super atmosferę okraszoną często krwawymi elementami ( Cujo, Smętarz dla zwierząt, Carri, itp.). Może dziwnie, to zabrzmi, ale kocham się od czasu do czasu dobrze … przestraszyć, czytając Kinga !. To jest niejako wkalkulowane w moje hobby :)! Jego książki przeniesione na szklany ekran są fantastyczne. Jestem jednak miłośniczką literatury i moim skromnym zdaniem nic nie przebije „papierowego” dzieła, które jest wprost spod pióra Mistrza Grozy, jakim jest sam Stephen King !!!

    24.01.2016 14:50
  • lopezik27

    Czytając Kinga czuje się tak jakbym był w środku wydarzeń o jakich pisze.Uważam ze jest najlepszym pisarzem naszych czasów.Jestem dumny ze żyje w czasach Stephena Kinga!!!

    24.01.2016 13:07
  • Saint81

    Szczerze mówiąc, to odpowiadając na takie pytanie można pisać i pisać i pisać i wciąż zostanie wiele do napisania. Stephen King to jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy i chyba tylko ktoś kompletnie nieinteresujący się literaturą i filmem nie zna tej osoby. Ciężko też udzielić tutaj odpowiedzi nie posługując się jakimiś banałami, bo przecież na usta same się cisną słowa, że jego twórczość jest genialna, oryginalna i bez reszty wciągająca. Stephen King posiada niezwykłą umiejętność, która sprawia, że potrafi napisać powieść mającą czasem nawet 800 stron i czytelnik nawet przez chwilę się nie nudzi gdy już zagłębi się w lekturę. Mało tego, mi wiele razy towarzyszyło wręcz odczucie, że jego powieści są nawet za krótkie i chciałbym aby historia się jeszcze nie kończyła. Największą chyba zaletą Kinga jest jego wszechstronność. Ok. wszyscy go znają jako „Króla horrorów”, ale jego twórczość to nie tylko horrory. „Misery”, „Skazani na Shawshank”, „Zielona mila” czy też „Dallas- 63” czyli powieść nawiązująca do zabójstwa Kennedy`ego. A to tylko przykłady dzieł utrzymanych w innym klimacie. Ale nawet gdybyśmy ograniczyli się tylko do grozy, to mamy tutaj tak różnorodne pomysły, że czasami zastanawiam się skąd King je wszystkie bierze. Inna sprawa to ekranizacje jego twórczości. Kolejny temat rzeka, bo filmy oparte na jego dziełach to cała masa doskonałych produkcji, które wielokrotnie były obsypywane nagrodami. Genialne „Lśnienie” w reżyserii Stanleya Kubricka, z Jackiem Nicholsonem w roli głównej. Niesamowita Kathy Bates w ekranizacji „Misery”. Fantastyczne rozwinięcie niewielkiego opowiadania w niezwykłą historię w „Skazanych na Shawshank”. Wzruszający i chwytający za gardło obraz „Zielona mila”. Niezwykła „Carrie” w reżyserii Briana De Palmy. No mógłbym tak pisać i pisać. Jako zapalony fan kina muszę przyznać, że Hollywood powinno całować Kinga po rękach za te wszystkie materiały, które dostarcza. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że pisarz najwyraźniej nie zamierza spocząć na laurach i cały czas tworzy. I oby tworzył jak najdłużej!

    24.01.2016 10:29
  • BartekMro

    Cenie sobie Mistrza Horroru za to że nie pisze swoich powieści super wyszukanymi i trudnymi słowami a pisze dla przeciętnego zwykłego śmiertelnika mimo tego potrafi go wciągnąć w książkę tak że nie można się oderwać. Zawsze potrafi trzymać w napięciu i zmieniać zwroty akcji zaskakując czytelnika na każdym kroku. Szanuje go za całą twórczość jak i za każda pojedynczą opowieść.

    23.01.2016 19:37
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×