KONKURS "Znajome kształty" POLSAT JimJam! Wygraj walizkę lub plecak dla dziecka!

Oglądaj "Znajome kształty" na POLSAT JimJam, wygraj nagrody w sam raz na wakacyjny wyjazd!

Multimedia

Serial animowany "Znajome kształty" na POLSAT JimJam można oglądać w dni powszednie o godzinie 7.40, 15.30 i 20:05. W prosty i skuteczny sposób uczy on dzieci, jak rozpoznawać figury geometryczne. Oparty jest na tangramie, chińskiej łamigłówce składającej się z siedmiu części i polegającej na układaniu różnych figur. Każdy odcinek to oddzielna historia, której głównymi bohaterami są zwierzęta. Ich przygody łączą w sobie dobrą zabawę i poczucie humoru, a każda z nich kończy się morałem.

Z okazji emisji "Znajomych kształtów" POLSAT JimJam zaprasza dzieci i rodziców do wspólnego udziału w konkursie. Co zrobić żeby wygrać?

Wystarczy zarejestrować się ==== w naszym serwisie i w komentarzu pod tym tekstem opisać zabawną historię związaną z poznawaniem świata przez Twoje dziecko ==== .

Na odpowiedzi czekamy od 29 lipca 2014 r. od godziny 14:00 do 5 sierpnia 2014 r. do godziny 23:59:59. Odpowiedzi osób niezarejestrowanych w serwisie nie będą brały udziału w konkursie.

Nagrodami w konkursie są: I miejsce: walizka - pingwin na kółkach; II miejsce: kocyk idealny na plażę, spakowany w torbę - dinozaura.

Szczegółowy regulamin konkursu znajduje się tutaj.

Komentarze

Skomentuj
  • Ola (gość)

    Ale zmyślacie... hehe:) Polacy zrobią wszystko, by wygrać:)

    06.08.2014 14:31
  • szymaszek.agnieszka@...

    -„Mamo, co to znaczy WULKANIZACJA?” – spytał pewnego dnia mój synek, widząc wielki napis na dachu warsztatu obok, którego przejeżdżaliśmy. -„Wulkanizacja oznacza naprawę zużytych opon” - odpowiedziałam… Jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałam: -"W wulkanizacji to się reperuje chyba wulkany, a samochody oddaje się do stacji napraw!!!!" - wykrzyknął Staś. Wybuchnęłam śmiechem, po chwili jednak spróbowałam wytłumaczyć: -„Nie synku. To prawda, że samochody naprawiamy w warsztatach, serwisach, ale wulkanizator to Pan, który zajmuje się tylko naprawą opon”. -„Tak???” - spytał ze zdziwiona miną Staś- „To dlaczego nazywa się tak, jakby naprawiał wulkany ?” – brnął dalej, a ja (jak na kobietę, z wykształceniem medycznym w dodatku) nie miałam zielonego pojęcia skąd, tak naprawdę wzięła się nazwa „wulkanizacja” i na czym dokładanie polega istota owego procesu… Już nie było mi do śmiechu.. Nie potrafiłam odpowiedzieć na niby naiwne, dziecięce pytanie… Po chwili sama przyznałam nawet w myślach rację synkowi, co do „dziwności” wyrazu „wulkanizacja”, bo jego etymologii nie byłam w stanie w żaden sposób wydedukować...? Na szczęście Tata Stasia jest inżynierem, a w dodatku dobrze zna się na samochodach, szybko więc” poszłam po rozum do głowy” i wpadłam na pomysł, że jak tylko dotrzemy do domu zadzwonimy do taty i dowiemy się czegoś więcej o wulkanizacji. Tak też zrobiliśmy. Tata wytłumaczył Stasiowi, że owa nieszczęsna „wulkanizacja”, która ujawniła niedostatki „maminej” wiedzy, to nic innego jak proces produkcji gumy z kauczuku i siarki. W ten sposób powstają opony, w ten sposób (poprzez naniesienie kolejnej warstwy gumy czyli doklejenie bieżnika) są też naprawiane. Niestety z wulkanami wszystko to ma niewiele wspólnego. W nagrodę tata obiecał też zabrać Stasia do znajomego Pana wulkanizatora. Ten pokazał naszemu „Ciekawskiemu” jak naprawia się zużyte opony i dokładnie odpowiedział na wszystkie jego pytania. To historia była dla Nas wszystkich śmieszną przygodą i małym „zastrzykiem wiedzy” jednocześnie.

    05.08.2014 22:51
  • alice139@...

    Poznawanie świata, to ciekawość dla każdego małolata. Ostatnio to maluszka do prawdziwej stajenki zabrałam, piękną, dużą, łaciatą krówkę Mu pokazałam. Krowa dużymi oczami się na malucha popatrzyła, a nasza pociecha w ogóle się tego nie przestraszyła. Wówczas opowiedziałam, iż ona daje pyszne mleczko, które musi pić każde dziecko. Dlatego teraz przed piciem mleka szklanki, powracam do wizyty i ciotki Hanki. Opowiadam, że to ta krówka dla Ciebie to mleko dała Jak bardzo się dla Ciebie postarała. Maluszek za szklankę z mlekiem sięga, dzięki wizycie u krówki z wypiciem mleka to nie mordęga. Maluch powoli poznaje kawał świata, hehe od źródła prawdziwego mleka zaczęła naukę moja małolata.

    05.08.2014 21:04
  • speedway333@...

    Pojechaliśmy z dziećmi na wieś. Synek znał zwierzęta tylko z obrazków, więc biegał z wypiekami na twarzy po podwórku próbując się im bliżej przyjrzeć. Uciekały spłoszone, więc właściciel gospodarstwa złapał kurę i podszedł z nią do niego. - Jak kura robi? - spytałem, bo tego nauczył się podczas zabawy z książeczkami. - Muuu! - zawołał strasznie przejęty. Roześmialiśmy się i poszliśmy pokazać mu krowę. Ucieszył się i poprosił o... czekoladowe mleko. :-) Uśmialiśmy się do łez. :-)

    05.08.2014 08:27
  • a-bunia@...

    Mój synek Franek to rezolutny, ciekawski, wszędobylski mały odkrywca. Uwielbia dużo mówić- szczególnie zadawać pytania- dlaczego? po co? jak? Interesuje go wszystko dookoła, chce jak najwięcej się dowiedzieć, jak najwięcej poznać, dotknąć... Ostatnio z okazji jego urodzin postanowiliśmy z mężem zabrać naszego przedszkolaka do Zoo do Warszawy i od razu odwiedzić wujka chłopczyka- Grzegorza. I mimo, iż podróż pociągiem trwała 6 godzin maluch dzielnie to znosił i tylko co jakiś czas pytał mnie- mamę- czy wytrzymam jeszcze bo on wytrzyma... I jak tylko dotarliśmy wreszcie i wysiedliśmy z pociągu Franek krzyknął głośno wśród tłumu pasażerów: "Dzień dobry Stolico! Dzień dobry Warszawo!". Był niezwykle szczęśliwy, gdyż ciekawiło go miasto, o którym słyszał często w telewizji, na zajęciach w przedszkolu, czy też w opowiadaniach wujka... Dzielny chłopczyk dokładnie obserwował przez kilka dni życie w stolicy, zwiedzał Pałac Kultury i Nauki, zaś na deser podglądał rozmaite zwierzaki mieszkające w Zoo... Podobał się mu mały nosorożec, wrażenie zrobił lew, udało się mu pogłaskać żubra... To była dla niego wspaniała wyprawa, niesamowita przygoda! Natomiast kiedy znów do pociągu -tym razem powrotnego wsiadaliśmy -Franio głośno krzyknął "Pa pa Stolico! Do zobaczenia Stolico!"... I kiedy już po podróży usiadł na fotelu w domu Babcia zapytała:" Franiu, co tam zwiedzałeś w wielkim mieście?" A chłopiec na to: "Zwiedzałem wujka Grzesia"... Mój synek Franio uwielbia poznawać świat! :)

    04.08.2014 22:06
  • lukaszsylwia1@...

    Moja 5-letnia córeczka Julka jest dzieckiem bardzo rezolutnym ale i ma charakterek :) Pewnego dnia wzięłam ją ze sobą na zakupy spożywcze, oczywiście przejście przez sklep nie obyło się bez pytań czy Julka może dostać te słodycze czy tamte, ja za każdym razem odpowiadałam, że mamy w koszyku dużo owoców które są bardzo zdrowe, poza tym od słodyczy psują się ząbki i boli brzuszek :) Gdy w końcu dotarłyśmy do kasy stała przed nami tęższa Pani, która miała w koszyku mnóstwo słodyczy, czekoladek i cukierków, a Julka skomentowała to na cały głos oczywiście: ja już wiem dlaczego ta Pani jest taka gruba! Bo je strasnie dużo słodyczy.... i pewnie nosi juz tez stucną scękę :P Mama w pospiechu przeprosiła Panią a dziecko było bardzo z siebie dumne i mądre, ze uważnie słuchało co mama miała do powiedzenia na temat słodyczy :)

    04.08.2014 17:49
  • kasiunia2267@wp.pl

    Mojej Zosi podczas poznawania świata często zdarzają się niezwykłe przygody. Jedna z ostatnich miała miejsce na zamku w Gołuchowie. Razem z mężem postanowiliśmy zabrać córkę na wycieczkę krajoznawczą. Zosia chcąc poczuć się jak prawdziwa księżniczka ubrała sukienkę, koronę i wyruszyła pewnym krokiem na zamek. Każdy kto ją mijał z uśmiechem się kłaniał a ona grzecznie odpowiadała dzień dobry. Pani z obsługi zamku wprowadziła Zosię do komnaty i opowiedziała jak kiedyś mieszkało się na zamku. Po dniu pełnym wrażeń córka oznajmiła że " nie chce już być księznicką bo to męcące jest" :)

    04.08.2014 13:37
  • a.filipowska@...

    Każdy rodzic to wie, że cisza w domu to niebezpieczeństwo. Ileż to razy mknęłam do sypialni, kuchni, pokoju, bo uświadamiałam sobie, że od kilku minut jest zbyt cicho! Na szczęście mojemu 3-letniem synkowi nie przydarzyło się żadne nieszczęście, za to z pewnością nauk miał już wiele. Poznał nowe smaki, poznawał świat dotykiem, i aktywnie i biernie... Nieobcy mu smak kociej suchej karmy, wie jak miękka jest w dotyku mąka ziemniaczana (dodam, że niemal na całym ciele), poznał co to znaczy "śliskie" obcując z kostką masła... Nawet zgłębił tajemnice kobiecej szafy ładując się na półkę i na kupkach ubrań... zasypiając ;)

    03.08.2014 22:16
  • alimaslarz@...

    Szymon oglądał Pippi Langsztrum uwielbiał jej przygody i zaczął naśladować jej zachowania. I wszystko byłoby okej gdyby nie jedno zdarzenie, skoczył z okna piwnicy do środka, nieźle się poturbował. Pytam Szymona dlaczego to zrobiłeś, a on na to, że Pippi skakała z drzew na ziemię i nic jej się nie stało. Zaczęłam tłumaczyć dziecku, że to jest bardzo niebezpieczne i ze tylko dzieje się w bajkach i tylko koty spadają na 4 łapy. I wtedy zrozumiałam jak bardzo trzeba chronić dziecko przed niebezpieczeństwami życia, krok po kroku wchodząc w nie i przekazując dziecku wiedzę.

    02.08.2014 06:25
  • stella37@...

    Mój synuś to ciekawy świata chłopak Wszystkiego musi dotknąć , podejrzeć i zadać mnóstwo pytań :) Nie dawno byliśmy z wizytą u prababci Oczywiście mój synek,który nie ustoi pięciu minut spokojnie,zaczął penetrować pokoik babci:) Po chwili widzę jak sięga po szklane naczynie w którym pływa sztuczna szczęka babci :) Mówię zostaw tego nie można A on na to : -Ale mamo zobacz! wróżka zębuszka utopiła wszystkie zęby babci ! Ja na to : -Nie synku to nie tak, wróżka bierze ząbka spod poduszki i w zamian zostawia pieniążka A na to mój brzdąc rzecze: -A to teraz babcia ma duzo pieniążków! I oczywiście pobiegł do łóżka babci aby zajrzeć pod poduchy :)

    01.08.2014 23:51
  • adogaj@...

    Siedziałam z moją 5-letnią córką w jej pokoju, a że byłyśmy po uczcie gruszkowej wymknął mi się bączek... Zakłopotona zaczęłam bardzo przepraszać córcię, bo sama wymagam, żeby dziecko w takiej sytuacji wychodziło do WC. Spalona ze wstydu powiedziałam "przepraszam", na co córcia... "mamusiu, nie martw się, w sobotę sprzątniemy bączka"...

    01.08.2014 23:50
  • natalia.palt@...

    mój Oskarek jest 11 miesięcznym szkrabem, niesamowicie ciekawym świata! Codziennie uczy się czegoś nowego lub szlifuje już nabyte umiejętności. Ostatnio zaskakuje mnie zdolnością do "małpowania" naszych zachowań: wkłada niesamowicie dużo energii w próby sprzątania mieszkania czy gotowania oraz naśladując nasze ruchy podczas tańca. Śmieszą go jednak takie rzeczy, które dla nas niezrozumiałe, takie jak np. obieranie ziemniaka. Patrzenie na świat oczyma dziecka jest wspaniały i pozwala na spojrzenie z dystansu :)

    01.08.2014 22:00
  • ruda357

    My wczoraj mieliśmy zabawną historię. Wieczorem rozszalała się burza i strasznie grzmiało. Raz tak walnęło, że wszyscy podskoczyliśmy. Natalka (2,5 roku) zapytała co to, bo się wystraszyła, więc powiedziałam, że to pioruny biją. Po kilku minutach przychodzi i mówi: mamo gdzie są te pierniki, bo ja nie lubię jak je biją :D

    01.08.2014 07:55
  • dariarav@...

    Moja ośmiomiesięczna córeczka uwielbia poznawać świat. Ponieważ mieszkamy w dużym mieście zwierzęta zagrodowe widuje tylko w bajkach, dlatego też postanowiliśmy z mężem zabrać ją na wieś. Gdy zobaczyła kury, bardzo się nimi zaciekawiła, a gdy kury zaczęły gdaczeć ona roześmiała się głośno ;). W drodze powrotnej powtarzała cały czas "ko ko ko" i śmiała się niesamowicie. Nam dorosłym trudno zrozumieć pwne fascynacje dzieci, ale warto czasem pokazać dziecku coś dla nas zwyczajnego, aby mogło ono czerpać po swojemu jak najwięcej radości z życia. Nigdy nie wiadomo co jeszcze może je zachwycić ;)

    31.07.2014 11:24
  • bbo557@...

    Byliśmy na przyjęciu urodzinowym u teściowej, która w czasie obiadu pobrudziła sobie piękną suknię i poszła się przebrać. Mój dwuletni wówczas synek wszedł po cichu do jej sypialni, wziął sukienkę i udał się z nią do łazienki. W domu mamy pralkę otwieraną od góry, więc on u babci zdecydował się na pranie... w sedesie. bo widać wydawał mu się do tego najodpowiedniejszy. Znaleźliśmy go jak wpychał nieszczęsny ciuszek głęboko do środka muszli klozetowej. Powitał nas z rozbrajającym uśmiechem i okrzykiem: "Babciu, ja, ja!"

    31.07.2014 10:16
  • daga1551@...

    Mam 6 letnią córeczkę Zosię która, spierała się ze swoim tatą o sprzątanie swojego pokoju. Używała argumentów które, rozbawiły zarówno mnie jak i męża: Tatusiu, ale ja nie mogę sprzątać dzisiaj swojego pokoiku bo nie mam siły, bolą mnie ręce, nogi dzisiaj nie mam siły ale, mogę pobawić się z Tobą w chowanego. Jutro posprzątam bo dzisiaj już jestem zmęczona -rozumiesz ;) Zosia ma 6 lat ale, już rośnie z niej prawdziwa kobietka ;) Oczywiście męża tak to rozbawiło, że pomógł a właściwie posprzątał większą część za nią ;) Pozdrawiam serdecznie

    30.07.2014 23:11
  • kisssek20@...

    Mamy w domu trzy koty i psa, kiedy moje dziecko zaczynało zwiedzać mieszkanie na czworaka bardzo, ale to bardzo było zainteresowane kocimi miskami. Staraliśmy się z mężem jak tylko mogliśmy pilnować Tosię aż pewnego dnia zastaliśmy ją całą umorusaną kocią karmą siedzącą nad miską i delektującą się kocim smakołykiem. Kiedy ją podnieśmy i oderwaliśmy od tego jakże zacnego posiłku usłyszeliśmy jeden wielki krzyk rozpaczy - widocznie musiało smakować. Tak właśnie wygląda poznawanie świata przez dziecko, które ma w domu zwierzyniec. Dodam, że Tośce o dziwo nic nie dolegało i obyło się bez jakichkolwiek rewolucji ;)

    30.07.2014 14:30
  • marcelinka915@...

    Moja córka ma 4 lata i cały czas odkrywa świat. Niedawno byliśmy nad morzem,ale nie takim gdzie plaża jest piaszczysta a woda ciepła. Byliśmy na Morzem Irlandzkim. Woda tu jest lodowata,plaże kamieniste. Moja córka wcześniej,rok temu widziała polskie morze i polską plażę i była zachwycona. Kiedy udaliśmy się nad wodę w Irlandii zapytała: "Mamo,my jesteśmy na innej planecie?"

    30.07.2014 14:26
  • memos@...

    Syn jest aktualnie na etapie fascynacji ciałem - jego budową i anatomią... być może zostanie lekarzem :) Siedząc ostatnio u męża na kolanach nagle zapytał - :Tatusiu, a dlaczego Tobie na rękach rosną rzęsy...?

    30.07.2014 12:51
  • Konrad (gość)

    Konkurs dobry dla ludzi z dużą wyobraźnią i skłonnością do kłamania:) Pozdrawiam!

    30.07.2014 12:47
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×