Maczeta - film, recenzja, opinie, ocena

Najpierw Robert Rodriguez nakręcił i zaprezentował w dwuczęściowym "Grindhouse" (2007) fałszywy trailer nieistniejącego filmu "Maczeta", masakrycznej "siekanki" klasy B lub C.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

Dokładnie takiej, jaką najczęściej pokazywano w tytułowych grindhouse’ach, czyli kinach samochodowych, których apogeum przypadło na lata 70. I dopiero potem zastanowił się, że to może być dobry pomysł na prawdziwy film. Więc rozwinął ów pomysł do pełnego metrażu, co już samo w sobie było dużą sztuką, bowiem właściwie wszystko, co najważniejsze, zawarł w owym trailerze. Ale Rodriguez jest w znakomitej formie, więc widz otrzymał totalnie przegiętą i odjechaną historię, jak zwykle u tego reżysera złożoną z klisz (i to mocno już porysowanych).

Tytułowy Machete (Dany Trejo) jest agentem federalnym działającym na pograniczu amerykańsko-meksykańskim. Jego walka z mafią po obu stronach granicy i pomoc meksykańskim emigrantom uczyniła z niego prawdziwą legendę. Teraz poluje na Torreza (Steven Seagal), ale ma też na pieńku z niejakim Vonem (Don Johnson) i senatorem Johnem McLaughlinem (Robert De Niro), którzy na polowaniach na nielegalnych emigrantów chcą zbić kapitał polityczny. Z tą dwójką walczy też urodziwa i dzielna Sartana Riviera (Jessica Alba), założycielka i przywódczyni tajnej organizacji pomagającej Meksykanom, którzy dotarli do USA przez zieloną granicę. Ma siatkę własnych ludzi i początkowo nie ufa Maczecie. Ale z czasem tych dwoje łączy coś więcej, niż tylko wspólna walka. I w ostatecznej rozgrywce Sartana staje u boku Machety… A zabawa jest na całego!

Piotr Radecki

Film sensacyjny USA 2010, reż. Ethan Maniquis

WRÓĆ DO PROGRAMU TV ====

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×